14:50 21 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Rubel rosyjski

    „Czarny poniedziałek” dla rubla. Co dalej?

    © Fotolia/ Alexandr Blinov
    Gospodarka
    Krótki link
    312496493

    Na giełdach w wielu krajach 24 sierpnia nazwano „czarnym poniedziałkiem”. Indeks Szanghajskiej Giełdy pokazał najgorsze wyniki od 2007 roku, a za nim zaczęły spadać indeksy na innych rynkach, ceny ropy znów osiągnęły minimum za ostatnie sześć i pół roku, co miało wpływ na waluty gospodarek rozwijających się, w tym na rubla.

    Kurs rubla w stosunku do dolara i euro wczoraj pokazał najsilniejszy spadek w ciągu ostatnich kilku miesięcy — około o 2,5 rubla i 5 rubla odpowiednio wobec dolara i euro. Kurs euro wzrósł do 83.628 rubla, a kurs dolara osiągnął 71,627 rubla.

    Zwiększone obawy o stan gospodarki Chin po łańcuszku wstrząsnęły giełdami innych krajów i rynkiem ropy, który ponownie osiągnął wieloletnie minimum. Cena czarnego złota akurat jest głównym punktem odniesienia dla kursu rubla.

    Nerwowości na rynku dodały także deklaracje ministra rozwoju gospodarczego Rosji Aleksieja Uljukajewa o możliwość spadku cen ropy poniżej 40 dolarów za baryłkę. Jednak później Uljukajew powiedział, że cena ropy znajdzie nową równowagę za kilka miesięcy na poziomie 50 i kilku dolarów za baryłkę; średnia cena ropy Urals w 2015 roku wyniesie 52 dolara za baryłkę, w 2016 roku — 55 dolarów, w 2017-2018 — 60 dolarów.

    W ostatnich tygodniach kurs rubla i cena ropy naftowej są bezpośrednio związane, a cena ropy w rublach, pomimo wszystkich zawirowań na rynku, w ostatnich tygodniach pozostaje stabilna — około 3100 rubli.

    To najwyraźniej zadowala władze kraju i daje wyraźny punkt orientacyjny dla dalszej dynamiki kursu rubla — wszystko zależy od ropy, uważają eksperci.

    Jeśli nic się nie zmieni w obecnych mechanizmach rynkowych, to osławione 100 rubli za dolara, którymi straszą, są możliwie przy cenie ropy 31 dolarów za baryłkę. Taki poziom jest bardzo mało prawdopodobny, uważają eksperci.

    Światowa gospodarka i globalny popyt na surowce teraz nie spadają o 5-10% w ciągu tygodnia, powiedział Wasilij Olejnik z firmy „ITInvest”. „Spadek w ostatnich dniach ma czysto techniczny charakter i oczekiwane spowolnienie chińskiej gospodarki z 7% do 6% jest jawnie niezdolne wykoleić ceny surowców o 40-50%, teraz piłka należy do dużych spekulantów”, — uważa.

    „Do końca roku zobaczymy dobre i gwałtowne ożywienie cen na surowce”, — powiedział Olejnik.

    „Teraz najważniejsze, aby rosyjski Bank Centralny nie interweniował w sytuację! Najważniejsze, aby on po prostu obserwował i niczego nie robił, gdyż jakiekolwiek jego działania mogą zostać negatywnie przyjęte przez rynki. To samo stało się z Chinami. Po tym, jak regulator zaczął dewaluować juana, wszyscy zdali sobie sprawę, że z gospodarką jest źle, a skoro Ludowy Bank Chin już zdecydował się na taki krok, znaczy, że nie ma innych opcji i w konsekwencji nastąpiły spadki i panika na całym świecie”, — dodał analityk. Panika i załamanie rynku zwykle zastępowane są stabilizacją i próbami wzrostu.

    Jednak nie wszyscy eksperci są tak optymistyczni. Załamanie na światowych rynkach akcji, które miało miejsce w poniedziałek, przypomina początek wszystkich największych kryzysów ostatnich lat, napisał na Twitterze były sekretarz skarbu USA i były główny doradca Baracka Obamy do spraw gospodarczych Lawrence Summers. „Podobnie jak w 1997, 1998, 2007 i 2008 roku, możemy być na początku bardzo poważnej sytuacji”, — powiedział Summers.

    Zobacz również:

    DRL: rosyjski rubel podstawową jednostką monetarną w republice
    Rubel i juan vs. dolar
    Chińskie media: rosyjska gospodarka odradza się
    Tagi:
    spekulacje, rubel, ropa naftowa, giełda, Chiny, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz