13:46 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 13°C
Na żywo
    Rosyjska platforma wiertnicza „Prirazlomnaja”

    Kto kryje się za lawinowym spadkiem cen ropy naftowej

    © Sputnik. Aleksej Daniczew
    Gospodarka
    Krótki link
    1256631065

    Lawinowy spadek cen ropy naftowej coraz trudniej daje się wytłumaczyć przyczynami natury czysto rynkowej.Zbyt wiele wskazuje na to, że najwięksi gracze na tym rynku wywierają bezpośredni wpływ na całokształt sytuacji. Kto, mianowicie, w jaki sposób, i w jakim celu powoduje spadek kosztów najważniejszego na świecie nośnika energii?

    Jeszcze w minionym roku ceny ropy naftowej gwałtownie obniżyły się prawie dwukrotnie w bardzo krótkim odstępie czasu. Obecnie cena „czarnego złota" celuje w kierunku spadku do poniżej 40 dolarów za baryłkę. A to już jest spadek trzykrotny. Wyjaśnienie, sugerujące, że obniżka cen jest spowodowana zwiększeniem na rynku podaży i zmniejszeniem popytu, nie wszystkich satysfakcjonuje.

    Kilka wersji tego, kto może kryć się za lawinowym spadkiem notowań naftowych, przedstawia gazeta „Wzglad":

    Wersja pierwsza: Stany Zjednoczone

    Konstantin Simonow z Funduszu na rzecz Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego uważa, że Waszyngton inicjuje spadek światowych notowań ropy naftowej, aby ukarać Rosję. Przy tym, Stany Zjednoczone działają samodzielnie, bez udziału Arabii Saudyjskiej. "Narzędziem powodującym spadek czy wzrost cen ropy naftowej jest polityka monetarna USA, regulacja przypływu i odpływu pieniędzy na rynku terminowym i kurs dolara", — powiedział Konstantin Simonow. Ponieważ obroty ropą naftową są opłacane w dolarach, to takie ugruntowanie pozycji waluty amerykańskiej, jak obecnie, powoduje spadek cen ropy naftowej.

    Stroną odwrotną takiej polityki jest to, że kara dla Rosji staje się też karą dla samych Stanów Zjednoczonych — niskie ceny ropy naftowej są nie na rękę amerykańskim projektom łupkowym. Właśnie w tym należy szukać wyjaśnienia faktu, że w drugiej połowie 2014 roku cena ropy naftowej zaczęła spadać, a w pierwszej połowie 2015 — rosnąć. „Wydaje mi się, — powiedział Simonow, — że najpierw zakładano, iż gospodarka rosyjska zawali się natychmiast po pierwszym lawinowym spadku cen ropy naftowej. Ale do tego nie doszło, więc obecnie nastąpił drugi etap nowej presji gospodarczej na Rosję", — uważa ekspert.

    Simonow jest przekonany, że ceny ropy naftowej znów zaczną rosnąć: „Producenci łupkowej ropy naftowej będą niezadowoleni, a dla Stanów Zjednoczonych jest to ważne. To kwestia ich strategii energetycznej, zakładającej poważne zmniejszenie uzależnienia od importu ropy z krajów arabskich".

    Wersja druga: Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska.

    Gospodarka
    Jakub Krechowicz
    Znany blogger gospodarczy Spydell, nieujawniający swego prawdziwego nazwiska, jest zdania, że za sztucznym obniżeniem notowań ropy naftowej, zarówno w 2014 roku, jak też obecnie, szukać należy zmowy politycznej Stanów Zjednoczonych z Arabią Saudyjską, przy tym każda z tych stron zmierza do własnego celu:

    „Zorganizować lawinowy spadek cen ropy naftowej mogą tylko Stany Zjednoczone, gdyż właśnie one kontrolują globalne potoki tego surowca. Stany Zjednoczone, nastawione na absolutną kontrolę nad światem, zaktywizowały protokół „globalnego chaosu", podejmując coraz częstsze próby obalenia niepasujących im reżimów politycznych w wyniku kolorowych rewolucji. „Gdzieś to udaje się od razu, jak w Libii czy na Ukrainie, gdzie indziej napotyka na jawne problemy, jak w Syrii, Iranie, Rosji i Wenezueli", — wskazuje on.

    Aktualny spadek cen ropy naftowej Stany Zjednoczone zainicjowały po to, aby uderzyć jednocześnie w trzy niekontrolowane przez nie ośrodki — Iran, Rosję i Wenezuelę. „Biorąc pod uwagę to, że uzależnienie od ropy naftowej tych krajów jest nadzwyczaj wysokie, głupio byłoby nie wykorzystać skuteczny środek, służący do tłumienia reżimów", — sugeruje Spydell.

    Arabia Saudyjska działa w zgodzie ze Stanami Zjednoczonymi. Nie należy lekceważyć trwałych kontaktów politycznych i militarnych między tymi krajami — uważa ekonomista. Przy tym, Saudyjczycy rozstrzygają także własne problemy. Chodzi o przechwycenie afrykańskiej części rynku, czyli Nigerii, Libii, Algierii, i o oczyszczenie Zatoki Perskiej — ma się na myśli Iran, — uważa Spydell.

    „Wygląda na to, że Stany Zjednoczone postanowiły „atakować" na pełną skalę. Chcą załatwić wszystko hurtem, i natychmiast. Jako bonus, może być potraktowana zmiana formatu rynku ropy naftowej. Czy to się uda? Trudno powiedzieć. Trzeba pamiętać, że spadek cen bardzo podważa pozycje amerykańskich spółek energetycznych" — uważa Spydell.

    Wersja trzecia — Arabia Saudyjska

    U podstaw teorii sugerującej, że za lawinowym spadkiem cen ropy naftowej kryje się sama tylko Arabia Saudyjska, leży koncepcja rynkowa równowagi popytu i podaży na rynku ropy naftowej. Niektórzy są zdania, że Arabia Saudyjska gra przeciwko Stanom Zjednoczonym, które w związku z rewolucją łupkową zmniejszyły import ropy naftowej z krajów arabskich i noszą się z planami całkowitej rezygnacji z niego. Sami Saudyjczycy twierdzą, że nie chcą tracić swej części rynku światowego. Tania ropa naftowa rzeczywiście podważa nie tylko sektor łupkowy, lecz również inne projekty wydobycia ropy naftowej — kosztownej i wymagającej większego wysiłku przy jej wydobyciu. Jest to zarówno szelf arktyczny w Rosji, jak też ciężka ropa naftowa w Wenezueli, w Kanadzie i tak dalej.

    Ta teoria ma prawo bytu. Jednak istnieje zbyt dużo argumentów przeciwko tej wersji. Arabia Saudyjska ze względów czysto technicznych nie potrafi zorganizować lawinowego spadku cen na rynku ropy naftowej, gdyż nie ma dostępu do rynku papierowej ropy naftowej, który w pełnej mierze znajduje się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. Po drugie, Arabia Saudyjska niczego nie może zrobić bez uzgodnienia ze Stanami Zjednoczonymi.

     Z kolei, twierdzenie odnośnie nadmiaru podaży jest mitem — wskazuje Spydell: «Wielkość wydobycia ropy naftowej jest ustalana w zawartych kontraktach. Znaczy to, że wydobywa się tyle, ile zamówiono i opłacono. Wszystko, co zostało wydobyte, jest sprzedawane. Nadmiar podaży może wywrzeć wpływ na plany inwestycyjne spółek naftowych, lecz w żadnym wypadku na ceny" — twierdzi ekonomista.

    Konstantin Simonow wskazuje na jeszcze jeden argument przeciwko rynkowej teorii popytu i podaży. W żaden sposób nie potrafi ona wyjaśnić wzlotów i upadków cen ropy naftowej w latach 2014 i 2015. Natomiast pierwsza i druga teorie łatwo wyjaśniają to argumentem, że Stany Zjednoczone dawały chwilę wytchnienia własnym wydobywcom łupkowej ropy naftowej.

    Co, zatem, kryje się za lawinowym spadkiem cen ropy naftowej? Odpowiedź brzmi — za lawinowym spadkiem cen ropy naftowej kryje się ten, kto kontroluje proces kształtowania cen. 

    Zobacz również:

    Francuskie władze: rekompensata za Mistrale wyniesie poniżej miliarda euro
    NI: „zabójcze” rosyjskie drony rzucą wyzwaniem amerykańskim „stealth”
    Studium kłamstwa i przewrotności „Gazety Wyborczej”
    Agencja Fitch obniżyła rating Ukrainy do „C”
    Tagi:
    ropa, Narodowe Bezpieczeństwo Energetyczne, Spydell, Konstantin Simonow, Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska, Iran, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz