19:17 24 Listopad 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa-4°C
Na żywo
    Krowy w łotewskim gospodarstwie rolnym

    Rolnicy ofiarami europejskich polityków

    © AP Photo/ Roman Koksarow
    Gospodarka
    Krótki link
    Jana Petrová
    2458181

    Przedstawiciele czeskiej Izby Rolniczej dołączyli do akcji protestacyjnej unijnych rolników.

    Antyrosyjskie sankcje wyrządziły czeskim producentom rolnym, w tym eksporterom nabiału szkody szacowane na miliard kron. Straty wskutek rosyjskiego embarga żywnościowego nie zrekompensuje pomoc w wysokości 500 mln euro, przyznana rolnikom przez Komisję Europejską. Dlatego przedstawiciele czeskiej Izby Rolniczej dołączyli do akcji protestacyjnej unijnych rolników, która odbyła się wczoraj w trakcie nadzwyczajnego posiedzenia UE na temat rolnictwa. Czesi wraz z kolegami z Francji, Belgii oraz innych krajów, zażądali zniesienia antyrosyjskich sankcji.

    Dlaczego jednak protestują właśnie Czesi, którzy eksportowali do Rosji nie tak dużo żywności? Na pytanie Sputnika odpowiada rzeczniczka Izby Rolniczej Republiki Czech Dana Večeřová:

    W ubiegłym roku szkody spowodowane przez rosyjskie embargo, wprowadzone w odwecie za sankcje przeciwko Rosji, według naszych ocen wyniosły 300-400 mln kron. W jaki sposób powstały? Wyjaśnię. Komisja Europejska z naszym udziałem sfinansowała w Rosji promocję nabiału i wyrobów mięsnych z Europy, w tym czeskich fabryk mlecznych. Jedna z naszych dużych firm — Madeta — ucierpiała szczególnie. Dostarczała do Rosji miesięcznie sery na kwotę 60 mln kron. Eksport planowano zwiększyć, ponieważ Rosjanie zainteresowali się tymi produktami. A więc straty wskutek embarga były bardzo odczuwalne i cały czas rosną. Oto dlaczego połączyliśmy się z europejskimi producentami rolnymi i twierdzimy, że w gruncie rzeczy staliśmy się ofiarami polityków, podejmujących w UE decyzje w sprawie sankcji wobec Rosji.

    Co dokładnie czescy producenci żywności eksportowali na rosyjski rynek?

    Szeroki asortyment wyrobów mlecznych, w których największy udział miały właśnie sery. Bardzo długo zdobywaliśmy miejsce na rosyjskim rynku, co wcale nie jest łatwe. Właściwie mówiąc zajęło to nam kilka lat. I oto, niby ku naszej radości, udało się zdobyć rosyjskich klientów. Ale… po decyzji UE w sprawie wprowadzenia sankcji wobec Rosji wszystkie nasze inwestycje w Rosji de facto przepadły.

    Cierpią czescy i w ogóle europejscy eksporterzy, rosyjscy konsumenci też nie cieszą się z utraty europejskich produktów dobrej jakości. Czy nie nadszedł czas na złagodzenie, a najlepiej — zniesienie antyrosyjskich sankcji i symetrycznego embarga żywnościowego?

    My, Izba Rolnicza Czech, podzielamy ten punkt widzenia, ponieważ w rzeczywistości cierpią obydwie strony.

    Jakie działania są podejmowane w celu poprawy sytuacji?

    Dołączyliśmy do demonstracji producentów rolnych, która odbyła się w poniedziałek w Brukseli. Zdecydowanie tam powiedziano, że sankcjom wobec Rosji należy położyć kres, że rolnicy stali się ofiarami nierozsądnej polityki, że problem trzeba jakoś rozwiązać. My, Izba Rolnicza, również działamy. Wspólnie z Izbą Żywnościową zwróciliśmy się do Ministerstwa Rolnictwa i do rządu, domagając się rozpoczęcia rozmów na temat zniesienia sankcji. Czy nasze wysiłki zaowocują — zobaczymy…".

    Zobacz również:

    MSZ Czech: UE potrzebuje polepszenia relacji z Rosją
    MSZ Czech: numerowanie uchodźców było koniecznością w ograniczonym przedziale czasowym
    Czechy wzmacianiają ochronę swoich granic przed uchodźcami
    Tagi:
    rolnik, sankcje antyrosyjskie, żywność, Unia Europejska, Europa, Czechy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz