05:38 21 Listopad 2017
Warszawa-1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Fabryka Volkswagena w Wolfsburgu

    Konsekwencje skandalu wokół koncernu Volkswagen odczuje cały przemysł motoryzacyjny

    © REUTERS/ Morris Mac Matzen
    Gospodarka
    Krótki link
    61306262

    Skandal, który wybuchł wokół koncernu Volkswagen, został zainicjowany przez konkurentów i jest korzystny przede wszystkim dla producentów samochodów z Korei Południowej i Japonii, uważa partner agencji analitycznej „Autostat” Igor Morżaretto.

    Wycofanie dziesiątków tysięcy samochodów i dymisja szefa firmy to dopiero początek kłopotów niemieckiego koncernu samochodowego Volkswagen. Skandal z fałszowaniem testów ekologicznych w Stanach Zjednoczonych może przenieść się także na inne kraje. O początku swego własnego dochodzenia poinformowała Korea Południowa, Australia i Włochy. Francja zażądała, aby „dieselgatem” na najwyższym poziomie zajęła się UE.

    Samochody Porsche 911 Carrera S i Mission E pzred otwarciem wystawy motoryzacyjnej Internationale Automobil-Ausstellung - 2015 we Frankfurcie nad Menem
    © REUTERS/ Kai Pfaffenbach
    Niemiecki koncern został oskarżony o manipulowanie emisją spalin samochodów. Jego działania naruszają dwa paragrafy amerykańskiego prawa o czystości powietrza. W rezultacie Volkswagenowi grozi grzywna w wysokości do 37,5 tysiąca dolarów za każdy sprzedany samochód, co razem może wynieść rekordowe 18 mld.

    Amerykańska firma prawna The Rosen Law Firm specjalizująca się w pozwach zbiorowych przygotowuje pozew przeciwko firmie Volkswagen Group of America. W kancelarii The Rosen Law Firm o tym w wywiadzie dla radia Sputnik opowiedział adwokat firmy Philip Kim.

    „Do nas już zwróciło się wiele ludzi, którzy czują się ofiarami. Ludzie są rozczarowani. W reklamie tych samochodów mówi się o czystym „dieslu” i klienci kupowali je właśnie z tego powodu. Oczywiście to nie było prawdą… Myślę, że w innych krajach również zostaną wszczęte sprawy karne, które będą rozpatrywane zgodnie z prawem obowiązującym w danym kraju.”

    Zdaniem prawnika Philipa Kima skutki skandalu odczuje cały przemysł motoryzacyjny.

    „…Oczywiście jest to bardzo duży skandal. Pojawiły się doniesienia, że Volkswagen przeznaczy około 7 miliardów dolarów na rozwiązanie problemu. W USA już rozpoczęło się śledztwo w sprawie przestępstwa, a rząd USA odnosi się do sprawy bardzo poważnie. Jeżeli w stosunku do spółki rzeczywiście zostanie wniesione oskarżenie, to konsekwencje będą miały krytyczne znaczenie dla firmy Volkswagen, te następstwa odczuje cała branży motoryzacyjna…”

    Partner agencji analitycznej „Autostat” Igor Morżaretto nie wyklucza, że skandal został zainicjowany przez międzynarodowych konkurentów niemieckiego producenta samochodów.

    „Wszystko bardzo przypomina pewien element konfrontacji klanów, niezupełnie uczciwej walki. Teraz na wszystkich praktycznie można znaleźć jakieś ekologiczne „haczyki”. Po prostu nie da się wyprodukować samochodu, który spełniałby wszystkie wymagania współczesnych ekologów. Albo będzie on na tyle drogi, że stanie się niedostępny dla przeciętnego konsumenta”, — powiedział Igor Morżaretto.

    Jednak jego zdaniem Volkswagen ma dość sił i możliwości, aby przetrwać obecny „atak”.

    „Ostatecznie to nie skończy się niczym tragicznym… A zakończy się tym, że firma znajdzie kompromis z rządem USA. Już zdarzały się podobne rzeczy, na przykład z Toyotą. Główni „beneficjenci” gorącego skandalu znajdują się w Azji. Są to przede wszystkim producenci samochodów z Korei Południowej i Japonii. Co do Volkswagena, na europejskim i chińskim rynku jego sprzedaż prawdopodobnie utrzyma się na tym samym poziomie. A na amerykańskim może spaść. Jako całość firma ucierpi, ale nie śmiertelnie. Jest ona zbyt duża i poważna, aby rozsypać się od jednego ciosu”, — stwierdził Igor Morżaretto.

    Zobacz również:

    Firmy UE popierają zniesienie sankcji, ale USA mają inne zdanie
    Nie żyje Jan Kulczyk, jeden z najbogatszych Polaków
    Tagi:
    Volkswagen, Japonia, Korea Południowa, Niemcy, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz