18:48 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Prezydent Polski Andrzej Duda

    Krajom tranzytowym nie podoba się drugi „Potok Północny”

    © REUTERS/ Stefan Wermuth
    Gospodarka
    Krótki link
    10819

    Nowa dwunitkowa magistrala gazowa Nord Stream 2 jest w centrum uwagi Parlamentu Europejskiego. Na wniosek posłów z ramienia Polski w Strasburgu odbyły się dyskusje w sprawie planowanej budowy tego gazociągu o przepustowości 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie.

    Wcześniej prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla węgierskiego MTI oświadczył, że jego kraj uczyni wszystko, co w jego mocy, dla wstrzymania projektu gazociągu Nord Stream 2. Podobne stanowisko zajmuje także prezydent Słowacji Andrej Kiska, który oświadczył, że decyzja o budowie Nord Stream 2 stawia Ukrainę i Słowację "w sytuacji nie do pozazdroszczenia". Wskazał on, że zawieszenie tranzytu wielkich ilości gazu przez Ukrainę i Słowację pozbawiłoby stronę słowacką  setek milionów.

    Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk, ze swej strony, podczas spotkania z premierem Słowacji Robertem Fico oznajmił, że budowa drugiej nitki Nord Stream całkowicie pozbawi Kijów możliwości transportu gazu do Unii Europejskiej. "Dla Ukrainy budowa ta oznacza wyeliminowanie Ukrainy z dostaw tranzytowych do Unii Europejskiej. Jest to strata 2 miliardów dolarów wpływów, jakie Ukraina otrzymuje za dostawy gazu do Unii Europejskiej" — powiedział premier Ukrainy.

    Banknoty dolarów USA i ukraińskiej hrywny
    © Sputnik. Alexandr Demyanchuk
    Polska jest zaniepokojona z powodu już podpisanego porozumienia między "Gazpromem" a spółkami europejskimi, w tym również z niemiecką E.On., brytyjsko-holenderską Shell, austriacką OMV w sprawie budowy gazociągu Nord Stream 2. Jak zaznacza polski portal Defence 24.pl, po zakończeniu budowy Nord Stream 2 "Gazprom" nie będzie więcej potrzebował przebiegającego przez terytorium Polski gazociągu „Kamal-Europa". Jest to źle dla Warszawy z finansowego punktu widzenia i jeszcze gorsze ze strategicznego, gdyż wobec Polski mogą być wywierane naciski w celu zmuszania do kupna „niemieckiego" gazu, który w rzeczywistości będzie gazem rosyjskim.

    Periodyk zapowiada „olbrzymie konsekwencje" nie tylko dla Polski, lecz również dla krajów Europy środkowej, Wschodniej i Południowej, a zwłaszcza dla państw bałtyckich. Warszawa sama ma ambicje grania roli lidera w ramach ewentualnego konsorcjum gazociągów, które miałyby obejmować terytoria od polskiego świnoujścia do chorwackiej wyspy Krk. Do tego, zresztą, trzeba jeszcze zbudować polski terminal gazu skroplonego, a oddanie go do użytku jest ciągle odkładane. Zresztą, potrafi on zaspokoić wewnętrzne zapotrzebowania Polski tylko w jednej trzeciej.

    Walonki z symbolami Rosji
    © Sputnik. Aleksej Daniczew
    Natomiast inicjator dyskusji, szef komisji Parlamentu Europejskiego ds. przemysłu, badań i energii Jerzy Buzek, jak można zakładać, kieruje się własnymi względami: według niego, „Nord Stream 2 jest poważnym problemem dla całej Unii Europejskiej: przeczy duchowi europejskiej solidarności i priorytetom naszej polityki sąsiedztwa; jest niezgodny z całą koncepcją Unii Energetycznej. Komisja Europejska powinna jak najszybciej wyjaśnić zgodność tej inwestycji z obowiązującym w UE prawem", — oświadczył Jerzy Buzek.

    Przekonujemy się więc, że celowość gospodarcza i rachuby polityczne w tym przypadku nie kojarzą się ze zdrowym rozsądkiem, niestety.

    Zobacz również:

    Prezydent Polski wezwał do wstrzymania budowy Gazociągu Północnego 2
    Jaceniuk zaapelował do KE, by nie dopuściła do realizacji projektu Gazociągu Północnego-2
    Opinia: ze względu na Kijów nikt nie będzie blokować „Gazociągu Północnego-2”
    Tagi:
    Gazprom, Unia Europejska, Andrej Kiska, Andrzej Duda, Arsenij Jaceniuk, Europa Wschodnia, UE, Słowacja, Ukraina, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz