02:33 23 Listopad 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa-2°C
Na żywo
    Wyłączone linie wysokiego napięcia w Symferopolu

    Dostawy energii elektrycznej z Ukrainy nie są już dla Krymu niezbędne

    © Sputnik. Artiom Kreminski
    Gospodarka
    Krótki link
    1828611262

    „Po prostu przyjechał dobry wujek Joe Biden i wydał drużynie polecenie, aby przerwać blokadę”. W taki sposób nawet ukraińscy politolodzy wyjaśniają przywrócenie przez Kijów zasilania dla rosyjskiego Krymu. Jednak Kijów raczej nie może być zadowolony: w wyniku dwutygodniowej blokady on poniósł duże straty i nadal będzie je ponosić.

    Ukraina częściowo przywróciła dostawy energii elektrycznej na Krymie za pośrednictwem jednej z czterech wysadzonych linii wysokiego napięcia. Jednak przepływ energii z terytorium Ukrainy wynosi zaledwie 104 MW, podczas gdy przed blokadą osiągał on do 800 MW, pisze gazeta „Wzgljad”.

    Jeżeli przed blokadą energetyczną Ukrainy półwysep zapewniał sobie energię elektryczną zaledwie w 20%, a pozostałe 80% otrzymywał z Ukrainy, to teraz, po blokadzie energetycznej, sytuacja diametralnie się zmieniła.

    Teraz Krym otrzymuje od Ukrainy zaledwie 13-14% energii elektrycznej, a pozostałe 86-87% półwysep generuje własnym kosztem oraz otrzymuje z Rosji. Własne moce to elektrociepłownia i elektrownie wiatrowe, jak również przenośne generatory spalinowe, które wytwarzają 56% energii. Z Rosji na półwysep trafia 33% ogólnej produkcji energii.

    Uruchomienie pierwszego etapu mostu energetycznego z Kraju Krasnodarskiego przez Cieśninę Kerczeńską dało półwyspowi dodatkowe 230 MW. I niebawem — do 20 grudnia — oczekuje się podwojenia.

    Ogólnie Krym mógł się również doczekać uruchomienia drugiej linii mostu energetycznego z Rosji 20 grudnia także bez niewielkich dostaw z Ukrainy. Zupełna niezależność energetyczna półwyspu zostanie zapewniona po uruchomieniu drugiego etapu mostu energetycznego, co zwiększy przepływ energii z Rosji do 800-840 MW. Zakończenie budowy planowane jest na lato 2016 roku. Jednak rosyjscy energetycy obiecali w miarę możliwości zakończyć budowę już wiosną.

    Tymczasem władze Ukrainy swoim brakiem interwencji w sytuację, kiedy przestępcy wysadzali infrastrukturę energetyczną, zaskoczyli nie tylko mieszkańców Krymu i Rosjan, ale także Europejczyków. Negatywna reakcja ze strony Europy na blokadę energetyczną Krymu mogła stać się jednym z powodów tego, że Kijów jednak zmiękł i przywrócił jedną z czterech linii przesyłowych.

    Być może decyzję o wznowieniu dostaw energii elektrycznej nie podejmował rząd w Kijowie. Po prostu przyjechał dobry wujek Joe Biden (wiceprezydent USA) i z jakichś swoich powodów wydał drużynie polecenie przerwania blokady. W taki sposób nawet ukraińscy politolodzy wyjaśniają to wszystko. Przecież Ukraina swoimi działaniami dobija ostatnie ciepłe uczucia mieszkańców Krymu do oficjalnego Kijowa.

    Istnieją także czysto ekonomiczne powody rozpoczęcia przywracania przepływu ukraińskiej energii elektrycznej na półwysep. Blokada energetyczna przynosi samej Ukrainie o wiele więcej problemów niż Krymowi.

    Średnie miesięczne przychody Ukrainy z dostaw energii elektrycznej na Krym szacowane są na około 700 milionów hrywien. 16 dni blokady kosztują Ukrainę 368 milionów hrywien. Biorąc pod uwagę, że zamiast 800 MW, jak poprzednio, Kijów zaczął dostarczać tylko 100 MW, kraj będzie nadal tracić zyski. A kiedy Krymowi nie będzie potrzebny ani jeden megawat ukraińskiej energii elektrycznej, Ukraina straci 8,4 miliarda hrywien rocznych przychodów.

    Ukraina już traci ogromne przychody z powodu obowiązującej blokady towarowej Krymu. Ona kosztuje Ukrainę rocznie 1-1,5 miliarda dolarów. Ponadto obowiązuje blokada wodna, która kosztuje Ukrainę 50 milionów hrywien utraconych dochodów (Krym od ponad roku nie otrzymuje wody przez Kanał Północnokrymski).

    Oprócz tego z powodu zerwania kontraktu z Rosją odnośnie dostaw energii elektrycznej Ukrainie grożą jeszcze kary. Wreszcie Rosja wraz z DRL i ŁRL po wysadzeniu linii wysokiego napięcia oświadczyła o zatrzymaniu dostaw węgla na Ukrainę. Deficyt węgla prowadzi do niższej generacji w elektrociepłowniach. A spadek generowania już doprowadził do awaryjnego rozładunku bloków ukraińskich elektrowni jądrowych. Odłączając od zasilania Krym Ukraina pozbawiła również swój kraj części generowanej energii elektrycznej.

    Zobacz również:

    Krymczanom grozi teraz blokada morska
    Aksionow: blokada wyprze towary ukraińskie z Krymu
    Jaceniuk: Ukraina ma zbyt mało węgla na zimę
    Tagi:
    energia elektryczna, Joe Biden, Rosja, Ukraina, Krym
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz