19:24 18 Grudzień 2017
Warszawa-1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Międzynarodowe samochodowe przejście graniczne Hoptiwka na granicy ukraińsko-rosyjskiej

    Tranzyt czy reeksport pod znakiem zapytania

    © Sputnik. Aleksander Mazurkiewicz
    Gospodarka
    Krótki link
    Wiktor Bezeka, Irina Czajko
    24436

    Od 1 lutego przejazd rosyjskich TIR-ów i przewożenie ładunków przez terytorium Polski oraz polskich przez terytorium Rosji może być wstrzymany, jeśli strony nie osiągną porozumienia w sprawie nowych przepisów, - donosi Stowarzyszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych ASMAP.

    Zasady realizowania przewozów drogowych pomiędzy Polską a Federacją Rosyjską, w tym tranzytu do krajów trzecich, określa umowa międzyrządowa z 1996 r.. W grudniu na tle zachodnich sankcji wobec Rosji wydane zostały nowe przepisy wykonawcze do ustawy o transporcie drogowym w Federacji Rosyjskiej, które przewidują zaostrzenie kontroli nad przewozami międzynarodowymi. Ich interpretacje przez Rosję i Polske wywołują obecnie kontrowersje i są dyskutоwane. Mowa jest o limitach na przewóz przez Rosję polskimi ciężarówkami towarów z tzw. krajów trzecich — z Belgii, Hiszpanii czy Anglii. Rosyjska ustawa traktuje również towary wyprodukowane w Polsce przez zachodnie koncerny. Polską wizję problemu naświetla prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników w Polsce Jan Buczek.

    — Trudny problem polega na tym, że my w związku z pojawieniem się ustawy federalnej rosyjskiej numer 362, dotyczącej kar za naruszenie przepisów w międzynarodowym transporcie drogowym, dostrzegamy dyskryminacyjny charakter tego aktu prawnego, tym bardziej, że w rozporządzeniach wykonawczych pojawiają się żądania, żeby pięć elementów, a mianowicie producent towaru, miejsce załadunku, zleceniodawca, sprzedający, czyli faktura oraz przewoźnik byli z tego samego państwa.

    Czyli z Polski polski przewoźnik, który dzisiaj wywozi około 200 tysięcy przewozów do Rosji mógłby spełnić te warunki jedynie w 10-15%, ponieważ wszystkie pozostałe ładunki są elementem światowej czy europejskiej gospodarki.

    W tej sytuacji, jeżeli Rosjanie nie uwzględnili naszych uwag podczas tworzenia tych aktów prawnych — bo były takie momenty, gdzie mieliśmy możliwość i zgłaszaliśmy nasze uwagi — żądamy teraz, żeby strona rosyjska w związku z pojawieniem się takiego bardzo restrykcyjnego przepisu, blokującego możliwość wywożenia z Polski towarów do Rosji przez polskich przewoźników, żeby Rosja zrekompensowała to innym rodzajem zezwoleń. Jesteśmy skłonni rozmawiać.

    Natomiast, jakie rozstrzygnięcia zapadną podczas tych rozmów, trudno powiedzieć. Ja uważam, że strona rosyjska powinna również definicję kompromisu sobie przyswoić. Kompromis, to nie jest uległość tylko jednego z partnerów, tylko poszukiwanie rozwiązań i możliwość wycofania się ze swoich stanowisk po obydwu stronach" — powiedział Jan Buczek.

    Dwie rundy rozmów — w grudniu 2015 roku w Warszawie i 21 stycznia 2016 roku w Swietłogorsku zakończyły się bezskutecznie. Przy tym podczas spotkania w Swietłogorsku polska delegacja „praktycznie zawiesiła udział w negocjacjach w dwie godziny po ich rozpoczęciu i odmówiła omawiania ustalania kontyngentu zezwoleń." 28 stycznia miały odbyć się negocjacje w Gdańsku. Rosyjska delegacja nie przybyła na to spotkanie.

    Szef MSZ Polski Witold Waszczykowski
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Stowarzyszenie międzynarodowych przewoźników drogowych w Rosji ASMAP na swej stronie internetowej wyjaśnia, że ministerstwo transportu Rosji w dniu 26 stycznia 2016 roku otrzymało list wiceministra transportu Polski Jerzego Schmidta, zawierający przedstawienie polskiego stanowiska oficjalnego, kolejną krytykę rosyjskich aktów normatywnych, a także żądanie ich zrewidowania lub odwołania. „Przy tym w liście znów brak jakichkolwiek propozycji wymiany zezwoleń na rok bieżący. Potwierdzona przez ten list niechęć polskiej delegacji do prowadzenia konstruktywnego dialogu w sprawie ustalenia wysokości kontyngentu zezwoleń podważa samą celowość przeprowadzenia zaplanowanego wcześniej spotkania w Gdańsku w dniu 28 stycznia 2016 roku", — podkreślono w komunikacie.

    Stowarzyszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Rosji uważa takie stanowisko Polski za destrukcyjne. „Polska jako państwo tranzytowe wykorzystuje swoje usytuowanie geograficzne w charakterze narzędzia dla wywierania presji wobec strony rosyjskiej dla uzyskania dodatkowych zezwoleń rosyjskich na przewożenie ładunków do i z krajów trzecich.

    Warszawa, zdaniem przewoźników rosyjskich, dąży do „zwiększenia skali przewożenia ładunków z i do krajów trzecich i zachowania pozycji dominujących na rynku dwustronnych przewozów z Rosją w celu zwiększenia swego udziału i wypierania z rynku przewoźników rosyjskich". W tym celu stara się ona, jakoby, uzyskać dodatkowe ilości zezwoleń rosyjskich, co spowoduje wypieranie z rynku przewoźników rosyjskich. Wśród członków Unii Europejskiej Polsce przypada w udziale obecnie 70 procent dwustronnych przewozów z Rosją.

    W Stowarzyszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Rosji dodaje się przy tym, że biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację ministerstwo transportu Rosji wypracowuje dalsze kroku dla jej ewentualnego uregulowania.

    Zobacz również:

    Polska - Rosja: szansa na przełom
    Tagi:
    tranzyt, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz