Widgets Magazine
05:42 18 Wrzesień 2019
Budowa gazociągu Nord Stream

„Baltic Pipe"...realność, czy iluzja?

© Sputnik . Igor Zarembo
Gospodarka
Krótki link
Autor
12938
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta rozgłośni Sputnik Leonida Sigana z Wojciechem Krzyczkowskim, redaktorem portalu WysokieNapięcie.pl. Portal ten zajmuje się wyłącznie energetyką, opisuje mechanizmy rządzące energetyką i jej wpływ na całą gospodarkę.

-Wizyta pani premier Beaty Szydło w Norwegii. W czasie konferencji prasowej pytano ją również o to, czy podczas rozmów podnoszono kwestię gazociągu z Morza Północnego do Polski. Pani premier odpowiedziała, że ta inwestycja jest dla polskiego rządu niezwykle istotna i ważna. Czy to znaczy, że projekt ten ma szansę na realizację w niedalekiej przyszłości?

— Kwestia jest otwarta, bo przede wszystkim trzeba podkreślić, że projekt nie jest nowy. On był gotowy, w zasadzie, 15 lat temu. Podpisano nawet kontrakt z Norwegami. Tym niemniej, po wyborach 2001 roku i po zmianie rządu, nowy rząd Leszka Millera zerwał ten kontrakt, twierdząc, że jest on nieekonomiczny. Zresztą, to miało później dla nas przykre konsekwencje, bo zostaliśmy uzależnieni od gazu z Rosji.

Jeżeli teraz nowy rząd wraca do tego, to nie jest to żadne zaskoczenie. Oprócz tego pojawiły się nowe osoby, na przykład w firmie gazowej PGNiG. W ogóle podejście nowego rządu jest takie, że on sprzyja tej inwestycji. Czy to powstanie? Politycznie, na pewno jest taka wola, żeby to zbudować. Czy projekt ten jest ekonomiczny? W tej chwili to pytanie jest otwarte. Tak naprawdę, to być może to nawet będzie projekt nieekonomiczny, lecz stricte polityczny.

Powstaje jednak pytanie, jeżeli budujemy rurociąg, to jest też kontrakt na dostawy gazu i musimy stamtąd sprowadzać gaz. A my mamy w tej chwili bardzo dużo gazu. Jest Gazoport, czyli LNG, dostawy rewersowe z Niemiec, Czech, zbudujemy połączenie ze Słowacją, które na pewno będzie wcześniej niż ten gazociąg „Baltic Pipe"? Zanim on powstanie, my będziemy mieli mnóstwo kierunków, mnóstwo źródeł i mnóstwo gazu.

Z drugiej strony jest pytanie, co z tym gazem zrobić. Jak wiadomo, obecny rząd stawia raczej na węgiel, na energetykę węglową. Czy to jest słuszne, to nie ma w tej chwili znaczenia. Ostatnio nawet minister Energii, Tchórzewski, powiedział, że energetyka oparta na gazie, budowanie nowych elektrowni opartych na gazie raczej nie wchodzi w grę, bo gaz w stosunku do węgla jest za drogi. Chociaż ostatnio gaz jest bardzo tani. Nie wiem, ile musiałby kosztować, żeby nie być za drogim. To też jest kwestia wyboru politycznego, że rząd chce węgiel, a nie gaz.

Co zrobić z tym gazem z Norwegii? Na razie nie wiadomo. Jak już mówiłem, to będzie raczej decyzja polityczna, a nie gospodarcza. Czy jest to do zrobienia w najbliższych latach? Pewnie tak. Nawet ten projekt „Baltic Pipe" jest na liście projektów o wspólnym znaczeniu Unii Europejskiej. To oznacza, że można będzie dostać dofinansowanie z Unii. W tej chwili za mało wiemy, żeby powiedzieć z całą pewnością, że coś takiego powstanie.

-W razie realizacji tego projektu powstaje konkurencyjne przedsięwzięcie dla dostaw gazu z Rosji. Czy jest tu jakaś łączność z inwestycją Nord Stream 2?

— Sytuacja wygląda tak, że jeśli Nord Strem 2 powstanie i jeżeli będzie płynąć tam dużo gazu — bo wcale nie musi tam dużo płynąć — to gazociąg ten spowoduje, że w Niemczech, za naszą zachodnią granicą będziemy mieli mnóstwo gazu, ale z Rosji. A to rządowi się niekoniecznie podoba. On chciałby mieć gaz z Zachodu, ale nie z Rosji. Dlatego celuje w Norwegię mimo, że mamy Gazoport i dostawy LNG, które na pewno nie będą z Rosji, bo Rosja czegoś takiego w Europie nie produkuje, przynajmniej na razie.

Zobacz również:

Forbes: Ukraina zamienia gaz z Rosji na gaz z ... Rosji
W pobliżu gazociągu Nord Stream znaleziono urządzenie do wykrywania min
Szydło: Baltic Pipe pokona Nord Stream 2
Tagi:
Baltic Pipe, Nord Stream-2, Beata Szydło, Norwegia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz