15:59 23 Wrzesień 2020
Gospodarka
Krótki link
8610
Subskrybuj nas na

Niezależność gazowa Kijowa od Moskwy jest uwarunkowana zmniejszeniem dostaw konsumentom, ciepłą zimą i odmową zaopatrywania Doniecka i Ługańska, uważają eksperci klubu Wałdaj.

W tym tygodniu agencja Bloomberg powołując się na wewnętrzny dokument „Gazpromu poinformowała, że rosyjski gigant gazowy zamierza dostarczać gaz ziemny na Ukrainę do końca 2018 roku. Publikacja ukazała się na tle oświadczenia prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki o „twardo osiągniętej niezależności energetycznej” Kijowa od Moskwy. Eksperci klubu Wałdaj Aleksiej Griwacz i Danila Boczkarow uważają, że stopień tej niezależności jest znacznie przesadzony.

Dokument opublikowany przez Bloomberga nie zawiera żadnej sensacji, zaznacza zastępca dyrektora Narodowego Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksiej Griwacz w materiale klubu Wałdaj.

— To nic innego, niż plan budżetowy, który corocznie powstaje na okres trzech lat, — oświadcza ekspert. — Dane w nim zawarte to tylko teoretyczna ocena możliwości Ukrainy zakupu gazu na podstawie wcześniejszych okresów konsumpcji. Dane te w zupełności nie oznaczają, że Ukraina faktycznie kupi gaz w takiej objętości.

„Gazprom” ma podpisany kontrakt z ukraińskim „Naftogazem”, który przewiduje, że Ukraina powinna wybrać do 42 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie na zasadzie „bierz lub płać”. Ukraina nie spełnia tych zobowiązań, twierdzi Griwacz dodając, że idąc naprzeciw „Naftogazowi” i na wniosek europejskich partnerów „Gazprom” okresowo znosi zasadę „bierz lub płać”. Jednak do takiej pobłażliwości ucieka się bynajmniej nie zawsze.

- Na przykład w ubiegłym roku w trzecim kwartale ta zasada obowiązywała. Wtedy Ukrainie wystawiono fakturę za to, że nie wybrała gazu w należytej objętości. Rok wcześniej to samo miało miejsce pod koniec sezonu letniego — „Naftogazowi” również wystawiono rachunek — wyjaśnia ekspert.

Zużycie rosyjskiego gazu spadło, jednak nie jest to konsekwencja wzrostu efektywności, przekonuje starszy pracownik naukowy Instytutu „Wschód-Zachód” Danila Boczkarow.

— Ukraina znacznie obniżyła standardy temperatury w gospodarstwach domowych. Zużycie gazu przez przemysł znacznie się zmniejszyło ze względu na spowolnienie gospodarcze, — zaznaczył ekspert.

W podobnym duchu wypowiedział się Aleksiej Griwacz, który uważa, że spadek konsumpcji rosyjskiego gazu nie powinien być uważany za sukces ukraińskich polityków.

- Energetyczną „niezależność” osiągnięto znacznym kosztem, o którym się nie mówi. Jest to trzy- lub nawet pięciokrotny wzrost cen gazu dla służb komunalnych, dzięki czemu dla większości ludzi on stał się po prostu niedostępny jako środek dostarczania ciepła i ciepłej wody. Jest to również upadek gospodarki, spadek produkcji przemysłowej, zawieszenie produkcji i destrukcja popytu. I wreszcie jest to odejście od dostaw gazu dla Doniecka i Ługańska”, — zaznaczył Griwacz.

Nawet ten gaz, który jest sprowadzany spoza Rosji, w rzeczywistości jest rosyjski, stwierdził Griwacz. „Ukraina nie kupuje gazu od „Gazpromu” bezpośrednio, ale gaz ten jest kupowany od europejskich traderów po bardzo wysokich cenach”, — powiedział.

Zapewniając zapotrzebowanie na gaz poprzez rewers Ukraina demonstruje Zachodowi, że akceptuje zasady europejskiego rynku gazu. Jednocześnie Ukraina narusza zobowiązania wobec Moskwy, ale koncentruje się na interesie UE i kupując gaz nie od Rosji daje pieniądze Europie. „W tej kwestii, można powiedzieć, Ukraina osiągnęła sukces”, — zaznacza Danila Boczkarow i dodaje, że bez bezpośrednich kontaktów z „Gazpromem” w niektórych sytuacjach po prostu się nie obejdzie.

- Przewaga „Gazpromu” polega na tym, że można zawnioskować o objętość trzykrotnie wyższą niż zwykle (objętości konsumpcji mogą być bardzo różne w różnych dniach), a on ją dostarczy. Nie każda firma jest w stanie to zrobić, — podkreśla.

Obaj eksperci zgadzają się w ocenie sytuacji: jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o energetycznej niezależności Ukrainy od Rosji. „Nie można powiedzieć, że Rosja i Ukraina osiągnęły swoje cele — wyzwolenie od ukraińskiego tranzytu i rosyjskiego gazu odpowiednio. Problemy z tranzytem rozwiązywano częściowo. A „niezależność" osiągnięto tylko ze względu na stosunkowo ciepłą zimę, obniżenie norm temperatury i upadek przemysłu”, — konkluduje Danila Boczkarow.

Zobacz również:

Ukraina będzie wystawiać „Gazpromowi” rachunek za tranzyt gazu po starych stawkach
Gazprom i Naftohaz omówiły warunki kupna rosyjskiego gazu oraz tranzyt
Ukraina znów jest gotowa kupować rosyjski gaz
Tagi:
gaz, Naftogaz, Gazprom, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz