22:36 30 Listopad 2020
Gospodarka
Krótki link
10447
Subskrybuj nas na

USA spieszą się z zawarciem dwóch globalnych porozumień - TPP i TTIP. Pierwszy dokument zmusi wszystkich do „gry według amerykańskich zasad" - oznajmił Barack Obama. Tego, że drugi ma analogiczne przeznaczenie, Europejczycy domyślili się sami.

„Ameryka powinna tworzyć zasady (gospodarki światowej). Ameryka powinna decydować. Inne państwa powinny grać według zasad ustalanych przez Amerykę i jej partnerów, i nie inaczej. TPP to akurat to, co pozwoli nam na dokonanie tego" — podkreślił prezydent USA Barack Obama, którego zacytowała gazeta "The Washington Post".

„Świat się zmienia, a razem z nim zasady. USA, a nie państwa typu Chin, powinny je tworzyć" — podkreślił Obama. 

Odpowiedź Pekinu nie kazała na siebie długo czekać. Rzecznik MSZ Chin Hong Lei przypomniał, że zasady międzynarodowego handlu mają być wspólnie ustalane przez wszystkie państwa, a nie narzucane przez jedno z nich. „USA mają duże ambicje, skoro składają takie oświadczenia, lecz obawiam się, że nie biorą pod uwagę długoterminowej perspektywy" — oznajmił na briefingu Hong Lei. Porozumienie TTP ma jeszcze zostać ratyfikowane przez państwa członkowskie. Tutaj akurat zaczną się problemy z „uwzględnianiem perspektyw".

Kolejny globalny projekt USA, który powinien zmienić świat, to rozmowy na temat zawarcia TTIP, stworzenia strefy wolnego handlu UE i USA. Dzięki temu porozumieniu pojawi się wspólny rynek państw Zachodu, którego zasady gry będą miały ogromny wpływ na cały handel światowy i gospodarkę. Pozostali będą musieli tak czy inaczej reagować na zmieniające się zasady. Porozumienie postawi korporacje transnarodowe ponad państwami narodowymi. Innymi słowy, istniejące ograniczenia suwerenności państw Zachodu typu NATO i UE uzupełni obowiązująca ochrona praw globalnego biznesu. 

Porozumienie jest trzymane w tajemnicy — wiadomo, dlaczego. Największa zainteresowana nim siła to korporacje transnarodowe. W ogólnym zarysie jest korzystne dla USA, które będą mogły jeszcze bardziej przywiązać do siebie Europę. Jej rynek znajdzie się w rękach Ameryki. Natomiast przynętą dla Europejczyków jest swobodny dostęp do amerykańskiego rynku. To jednak jest teoria, a w praktyce Stany odmawiają europejskim firmom dostępu do swoich zleceń państwowych. Już wiadomo, że zbliżenie amerykańskich i europejskich standardów doprowadzi do obniżenia wysokich europejskich standardów, uderzy w ochronę praw konsumentów i rynek pracy. 

Europejczycy domagają się od USA ustępstw: „Francja zawiesi rozmowy w sprawie TTIP między UE i USA, jeśli nie będzie postępu" — oznajmił francuski sekretarz stanu ds. handlu zagranicznego Matthias Fekl. Tymczasem USA nie zamierzają decydować się na jakieś znaczne ustępstwa, odwrotnie, wywierają jeszcze większą presję na UE. W poniedziałek gazeta "Süddeutsche Zeitung", powołując się na dokumenty Greenpeace'u, poinformowała, że USA podczas rozmów na temat porozumienia w sprawie wolnego handlu wywierają silną presję na UE — Waszyngton grozi utrudnieniem eksportu samochodów z państw UE do USA, jeśli UE odmówi zwiększenia kupna amerykańskich produktów rolnych.

Oprócz tego w dokumentach czytamy, że USA opowiadają się przeciwko europejskiej zasadzie, zgodnie z którą produkty mogą zostać dopuszczone do sprzedaży, jeśli są dowody, iż nie szkodzą zdrowiu ludzi i środowisku. USA domagają się stosowania ich praktyki, która może doprowadzić do tego, że w Europie rozprzestrzenią się genetycznie zmodyfikowane produkty i rośliny — pisze "Süddeutsche Zeitung".

„Lista niedociągnięć planowanego porozumienia między UE i USA jest bardzo długa: pesymistyczna sytuacja z przejrzystością, sądy arbitrażowe i tak dalej. Europa nie może sobie pozwolić na kompromisy, kiedy chodzi o jej standardy" — podkreśliła "Deutsche Welle". 

Zachodnie media uważają, że Obama z całych sił dąży do zawarcia porozumienia do końca roku, zanim opuści stanowisko prezydenta. Jednak z powodu wycieku tajnych dokumentów najwyraźniej tymczasowego zamrożenia procesu uniknąć się nie da. 

Zobacz również:

Obama: „Tylko USA powinny dyktować reguły światowego handlu"
Chiny zareagowały na słowa Obamy o tym, kto ma „ustalać zasady handlu"
„Wirtschaftswoche”: strefa wolnego handlu między Ukrainą a UE jest mitem
Tagi:
handel, Unia Europejska, Barack Obama, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz