16:53 20 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 17°C
Na żywo
    Talerz serów

    „Die Welt”: jak niemieckie firmy omijają sankcje wobec Rosji

    © Fotolia/ Yeko Photo Studio
    Gospodarka
    Krótki link
    111640711

    Niemieckie firmy, na które wpłynęły zachodnie sankcje wobec Moskwy lub rosyjskie embargo żywnościowe, znajdują sposoby, by z powodzeniem zajmować się biznesem z rosyjskimi przedsiębiorstwami, twierdzi „Die Welt”.

    — Wiele niemieckich firm ucierpiało w wyniku sankcji wobec Rosji. Jednak niektóre omijają restrykcje: zamiast eksportować towary do tego olbrzymiego kraju, kupują w nim przedsiębiorstwa. Wielu w tym celu nawet staje się Rosjanami – pisze niemiecka gazeta.

    Z danych firmy doradczej Ernst & Young wynika, że najwięcej w Rosji w ubiegłym roku zainwestowali właśnie Niemcy. „Die „Welt” powołuje się na dane statystyczne, które – zdaniem gazety – mówią same za siebie.

    Przed kryzysem na Ukrainie Rosja przyciągała wiele inwestycji bezpośrednich. W 2014 roku inwestorzy masowo zaczęli wycofywać się z rosyjskiego rynku – spadek z 69 miliardów dolarów do 21. Ale w ubiegłym roku nastąpił wyraźny zwrot. Bezpośrednie inwestycje z samych tylko Niemiec opiewały na 1,78 miliarda euro. Lepsze wyniki uzyskano jedynie  w „okresie rozkwitu”, czyli w latach 2006-2008 oraz w 2010 roku.

    — Wyraźnie świadczy to o tym, że powraca wiara w rozwój rosyjskiej gospodarki i nadzieja na szybkie uregulowanie kryzysu politycznego  - powiedział prezes niemiecko-rosyjskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK) Michael Harms.

    „Die Welt” wymienia kilka firm, którym udało się obejść sankcje lub które chcą to zrobić. Wśród nich jest producent maszyn rolniczych Claas, który zawarł z Rosją specjalną umowę inwestycyjną w ramach Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu w czerwcu. Teraz firma ma prawo do dotacji państwowych i zyskała poważną przewagę nad konkurentami w zamian za zwiększenie inwestycji i produkcji w Rosji.

    Przykład Claas nie jest jedyny. Wiele innych niemieckich firm też opracowuje specjalne umowy inwestycyjne. Przewidziano w nich, że w zamian za inwestycje i długookresową obecność w kraju otrzymają ulgi podatkowe i możliwość udziału w przetargach rządowych.

    W ten sam sposób chce wrócić na rosyjski rynek Deutsche Milchkontor (DMK). Do embarga żywnościowego firma sprzedawała do Rosji 20 tysięcy ton sera.

    — W przyszłości chcemy znowu sprzedawać do Rosji ser i inne produkty mleczne – zadeklarował przedstawiciel DMK.

    Kolejny przykład – firma farmaceutyczna Bionorica, która też straciła na embargu (jedna czwarta produkcji przypada na Rosję). Właściciel firmy Michael Popp ma nadzieje „na ochronę rynku wschodniego” poprzez zorganizowanie własnej produkcji w Woroneżu w 2017 roku. „Die Welt” pisze, że Bionorica zainwestowała we własny zakład w Woroneżu 30 milionów euro. 

    — Chcemy w taki sposób pokazać, jak bardzo dla nas ważny jest rosyjski rynek – wyjaśnił Popp.

    Do inwestowania w Rosji zachęca też Stefan Dürr, założyciel rosyjsko-niemieckiej firmy EkoNiva, która w ciągu 15 lat istnienia na rosyjski rynku osiągnęła poważne sukcesy. – Jeśli ktoś chce tu inwestować, to trzeba to zrobić teraz – podkreślił Dürr, który w 2014 roku otrzymał rosyjskiej obywatelstwo.

    Jak pisze niemiecka gazeta, wielu ludzi zaskakuje taka aktywność zachodnich inwestorów w Rosji. Ale rosyjski prezydent wiele robi, by wrócili oni na rosyjski rynek. – I wracają – podkreśla „Die Welt”.

    Zobacz również:

    „The National Interest”: Związek Radziecki mógł zniszczyć NATO już w latach 80.
    Ambasador: Mołdawia nie może wejść do NATO
    W połowie Rosji odbywają się dyżury pułków rakietowych
    Tagi:
    inwestycje, sankcje, Niemcy, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz