11:32 29 Luty 2020
Gospodarka
Krótki link
18390
Subskrybuj nas na

W Ukrainie nabrała mocy prawnej ustawa w sprawie prolongaty moratorium na sprzedaż użytków rolnych do 1 stycznia 2018 roku. Wcześniej 297 deputowanych do Rady Najwyższej głosowało za przedłużeniem moratorium obowiązującego na Ukrainie od 14 lat.

Wiceszef MSZ Rosji Grigorij Karasin
© AP Photo / Keystone, Laurent Gillieron
Prezydent kraju Petro Poroszenko wcześniej oświadczał, że moratorium na sprzedaż ziemi powstrzymuje potok inwestycji w rolnictwo krajowe. Poroszenko wzywał parlament do pracy nad utworzeniem rynku ziemi. Szef ministerstwa do spraw rolnictwa Ukrainy Taras Kutowoj liczył na zatwierdzenie przez Radę na początku jesieni ustawy w sprawie obrotu gruntów rolnych, co pozwoli na odwołanie moratorium. Obywatele Ukrainy obawiają się, że w przypadku jego zniesienia rozległe tereny mogą być nabyte za bezcen przez wielkich biznesmenów — piszą ukraińskie media.

Były deputowany do Rady Najwyższej Aleksander Gołub w wywiadzie dla radia Sputnik wyraził opinię, że kijowskie władze mają własne interesy w rozstrzygnięciu kwestii ziemi.

„Jest to bolączka, na którą następują władze. Ta sprawa ma swoją «lewą stronę». Dość duże części ukraińskiej ziemi już mają swych właścicieli — są to zarówno miejscowi oligarchowie, jak też organizacje międzynarodowe. Wypada dodać, że dość aktywni są w tej sprawie chińscy biznesmeni. Te grunty, które są w ich faktycznej dyspozycji, na przykład w ramach długoterminowej dzierżawy czy na podstawie jakichś innych dokumentów, są załatwione nie całkiem legalnie. Ludzie, którzy proponują wprowadzenie otwartej sprzedaży ziemi, w zasadzie dążą do nadania charakteru prawnego szarym schematom prywatyzacji ziemi. Parlamentarzyści są temu przeciwni. Jednakże w większości nie dlatego, że chodzi im o przynależność ziemi do państwa, chcą oni raczej mieć możliwość wywierania wpływu na sprawy dotyczące podziału ziemi. Przecież ten, kto będzie realnym właścicielem ukraińskiej ziemi i eksportu płodów rolnych, będzie jednocześnie właścicielem całej Ukrainy, gdyż potencjał gospodarczy został podważony w takiej mierze, że w najbliższych latach można mówić tylko o biznesie w rolnictwie" — powiedział Aleksander Gołub.

Ukraiński polityk nie wykluczył prawdopodobieństwa tego, że w 2018 roku ukraińscy parlamentarzyści jednak odwołają moratorium na sprzedaż ziemi.

„Do tego może dojść, gdyż populistyczne nastroje w parlamencie zmieniają się bardzo często. Powiedzmy, Julia Tymoszenko obecnie występuje przeciwko sprzedaży ziemi, natomiast gdy sprawowała władzę, podpisywała zobowiązania wobec MFW w sprawie utworzenia wolnego rynku ziemi. Czyli jednak jest to nie tyle sprawą pryncypialną, ile raczej kwestią koniunktury politycznej. Dlatego decyzja w 2018 roku może zostać podjęta. Co, moim zdaniem, będzie dla kraju katastrofą" — podkreślił Aleksander Gołub.

Zobacz również:

Nie ma zagrożenia wojną i nie trzeba straszyć Polaków
Ministerstwo Obrony Rosji nazwało oszustwem raport HRW ws. zbombardowanej szkoły
Badanie zwłok Lecha Kaczyńskiego zajmie cztery dni
Ukraińscy górnicy ogłosili głodówkę
Erdogan: Zachód nie zrobił niczego dobrego dla Turcji
Tagi:
gospodarstwo rolne, moratorium, inwestycje, ziemia, Julia Tymoszenko, Petro Poroszenko, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz