19:09 15 Sierpień 2018
Na żywo
    Logo Gazpromu

    Demontaż ukraińskiego systemu przesyłowego gazu jest tylko kwestią czasu

    © AFP 2018 / Eric Piermont
    Gospodarka
    Krótki link
    5671

    W 2017 roku Gazprom będzie miał do czynienia ze znaczącym oporem ze strony unijnych polityków, lecz mimo wszystko utrzyma około jednej trzeciej europejskiego rynku. Poważniejszym zagrożeniem są dostawy gazu skroplonego (LNG) z USA.

    Portal gazeta.ru opublikował prognozę rozwoju sytuacji na europejskim rynku gazowym.

    Można stwierdzić, że dla Gazpromu 2016 rok pod względem zagranicznych dostaw był bardziej niż udany — pisze Aleksiej Topałow w artykule „Gazprom wypierają z Europy". Pod koniec roku spółka pobiła kilka rekordów z rzędu w eksporcie zagranicznym, osiągając wynik 614,5 mln m3 dziennie. Według słów samego szefa Gazpromu Aleksieja Millera czegoś takiego nie było ani w czasach Związku Radzieckiego, ani w okresie poradzieckim.

    Łączne zagraniczne dostawy Gazpromu w 2016 roku mają wynieść około 180 mld m3, co także stanowi absolutne maksimum. Według wstępnych ocen eksport miał wynieść najwyżej 166-170 mld m3.

    Udział Gazpromu w Europie

    Aleksiej Miller podkreślał, że zużycie rosyjskiego gazu zwiększyły Niemcy a także Wielka Brytania, Francja, Włochy, Polska i Grecja. Dostawy wzrosły z powodu mrozów oraz obaw co do niezawodności dostaw przez ukraińskie terytorium — podkreśla autor gazeta.ru.

    W 2016 roku Gazprom miał na rynku UE rekordowy udział — 32-33% — podkreśla wiceszef Funduszu Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksiej Griwacz. Jeśli tendencja zachowa się, to w przyszłym roku udział co najmniej pozostanie bez zmian.

    Kierownik sektora Departamentu Energetycznego Instytutu Energetyki i Finansów Siergiej Agibałow podkreśla, że jeśli pod względem ilości Gazprom rzeczywiście bije rekordy, to wskaźniki finansowe są dalekie od maksymalnych. Według słów eksperta najbardziej udany dla Gazpromu był rok 2008. Na podstawie wyników 2016 roku zyski spółki mogą być mniejsze od wskaźników z 2008 roku o około 55% — ostrzega Agibałow. 

    Według słów Griwacza na początku 2016 roku cena 1 tys. m3 rosyjskiego gazu dla europejskich kontrahentów wynosiła przeciętnie 200 dolarów. W lecie w ślad za notowaniami ropy naftowej cena poszła w dół i wyniosła 150-160 dolarów, aczkolwiek pod koniec roku wróciła do 180 dolarów. Eksperci zapowiadają, że największe ryzyko dla Gazpromu wiąże się nie tyle ze wzrostem cen gazu, ile z nastrojami politycznymi w Europie. Pomimo rekordowych dostaw błękitnego paliwa z Rosji UE nadal deklaruje zmniejszenie zależności od rosyjskich nośników energii. 

    Kwestia OPAL-u

    Zamiar Europy zmniejszenia zależności gazowej od Rosji wyraźnie przejawia się w konfrontacji w kwestii projektu gazociągu Nord Stream 2 — przypomina Topałow.

    Jarosław Kaczyński
    © AP Photo / Alik Keplicz
    W 2016 roku Polska zwróciła się do Komisji Europejskiej z żądaniem objęcia zakazem projektu jako wzmacniającego dominującą pozycję Gazpromu i niosącego zagrożenie dla europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Przeciwnicy Nord Stream 2 uważają, że narusza normy Trzeciego Pakietu Energetycznego UE, który między innymi zakazuje spółkom jednoczesnego zajmowania się dostawami i transportem gazu. 

    Tym nie mniej Nord Stream 2 ma niezłe perspektywy — uważa szef rady dyrektorów spółki inżynierskiej 2K Iwan Andrijewski. — Demontaż ukraińskiego systemu przesyłowego gazu jest tylko kwestią czasu. 

    Nord Stream 2 pojawił się właśnie po to, aby wykluczyć Ukrainę z łańcuchu dostaw rosyjskiego gazu. Wcześniej Rosja wielokrotnie oświadczała, że nie zamierza przedłużać kontraktu tranzytowego z Ukrainą, który wygasa na początku 2020 roku. Nawet jeśli Ukrainie uda się zachować rosyjski tranzyt, rozwiązując problemy z Rosją, zużycie systemu przesyłowego w każdym razie nie pozwoli na zagwarantowanie bezpieczeństwa i ciągłości dostaw gazu przez ukraińskie terytorium do Europy — podkreśla Andrijewski. 

    UE to rozumie, dlatego nawet bez względu na skomplikowane relacje z Rosją w kwestii współpracy gazowej górę biorą aspekty nie polityczne, tylko praktyczne — zauważa ekspert. Świadczy o tym na przykład rozszerzony dostęp Gazpromu do mocy przepustowej gazociągu OPAL (lądowe przedłużenie pierwszego Nord Streamu) z pominięciem Trzeciego Pakietu Energetycznego. Dlatego nie jest wykluczone, że Nord Stream 2 mimo wszystko uzyska niezbędne poparcie w Europie. 

    Zresztą decyzja Komisji Europejskiej w sprawie udostępnienia Gazpromowi dodatkowej mocy OPAL-u pod koniec grudnia została tymczasowo zablokowana przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości na podstawie polskiego wniosku. Ostateczny werdykt w sprawie OPAL-u zostanie wydany po rozstrzygnięciu sporu.

    Amerykańskie zagrożenie 

    Kolejne ryzyko dla Gazpromu w Europie wiąże się z dostawami na europejski rynek LNG z USA. W 2016 roku USA wysłały do Europy kilka tankowców z surowcem i na razie na mówienie o dużych dostawach jest za wcześnie.

    Obecnie koniunktura cenowa jest korzystna dla Gazpromu — bez względu na to, że sam z siebie amerykański gaz jest tańszy od rosyjskiego, wydatki na skraplanie, regazyfikację i dostawę niwelują tę przewagę konkurencyjną. Iwan Andrijewski uważa, że dla amerykańskich producentów ciekawsze będą rynki państw regionu Azji i Pacyfiku, gdzie konkurencja jest mniejsza a ceny wyższe i nie ma ryzyka wojen cenowych.

    Zgodnie z oczekiwaniami stosunki z zagranicznymi partnerami będą bardziej racjonalne i pragmatyczne. W rezultacie ekspansja gazowa w Europie będzie rozpatrywana z punktu widzenia korzyści gospodarczych, a nie spełnienia ambicji politycznych — uważa Andrijewski. 

    W 2017 roku zdaniem eksperta w związku z koniunkturą cenową dostawy gazu skroplonego z USA do Europy nadal będą nieznaczące. Jednak już w 2018 roku sytuacja może się zmienić nie na korzyść rosyjskiego dostawcy.

    Zobacz również:

    Gazprom pobił trzeci rekord od początku roku w ilości dostaw gazu
    Gazprom dostarczył rekordową ilość gazu Europie
    „Gazprom"rozpoczął nowy rok od rekordu
    Tagi:
    Opal, Nord Stream-2, gaz, Gazprom, Europa, USA, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz