22:25 30 Listopad 2020
Gospodarka
Krótki link
23777
Subskrybuj nas na

Naftohaz Ukrainy nie ma zamiaru opłacić rachunku opiewającego na 5,3 mld dolarów, wystawionego przez Gazprom, przed wyrokiem Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie.

Gazprom i Naftohaz sądzą się w sztokholmskim Trybunale Arbitrażowym od czerwca 2014 roku. Przedmiotem pozwów są kontrakty na dostawy i tranzyt gazu.

Zgodnie z umową, zawartą w 2009 roku, ukraiński koncern zobowiązany jest do corocznej opłaty minimalnej ilości gazu w ramach warunku „bierz albo płać" (take or pay). Większość roszczeń Gazpromu dotyczy właśnie kar za niedobory zamówień na gaz, które miały miejsce od drugiego do czwartego kwartału 2016.

Tymczasem Naftohaz żąda od rosyjskiego koncernu, by ten obniżył ceny oraz zrekompensował nadpłaty w związku z zawyżonymi taryfami i stawkami tranzytowymi. Oprócz tego Kijów domaga się zniesienia zakazu reeksportu paliwa.

Kijów przestał kupować  gaz od Rosji w listopadzie 2015 roku, ale w dalszym ciągu zakupuje gaz tranzytowy w Unii Europejskiej. Po zakończeniu negocjajcji trójstronnych, w których brała udział Komisja Europejska, strona ukraińska wyraziła gotowość zakupu tej zimy od 1,5 do 4 mld metrów sześciennych rosyjskiego gazu, natomiast rosyjska delegacja potwierdziła gotowość do zapewnienia dostaw gazu do UE i na Ukrainę.

Minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak oświadczył wówczas, że między stronami nie ma rozbieżności odnośnie ceny gazu w czwartym kwartale. Jednak Kijów nalega na podpisanie dodatkowego aneksu do kontraktu z Gazpromem, który zablokowałby zasadę „bierz albo płać".

Wcześniej prezes zarządu Gazpromu Alieksiej Miller powiedział, że „bierz albo płać" to fundamentalna zasada pracy sektoru gazowego.

Zobacz również:

Do Rosji przez DRL: jak przedsiębiorcy omijają sankcje
WSJ: Jak Rosja nakarmi Chiny?
Dominacja mniejszości
Tagi:
Naftohaz, Gazprom, Aleksander Nowak, Szwecja, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz