05:19 17 Czerwiec 2019
Protesty rolników we Francji

W Unii Europejskiej coraz głośniej mówi się o zniesieniu sankcji

© AFP 2019 / Francois Nascimbeni
Gospodarka
Krótki link
3250

Były szef komisji europejskiej, ekspremier Włoch Romano Prodi wezwał Europejczyków do niezwłocznego zniesienia antyrosyjskich sankcji, nie czekając, aż zrobi to jako pierwszy nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Sankcje gospodarcze wobec Rosji
© AFP 2019 / Bas Czerwinski
Zdaniem profesora Wyższej Szkoły Gospodarki, politologa Olega Matwiejczewa oświadczenia złożone przez Romano Prodi wiążą się z tym, że Europa przestała otrzymywać od Stanów Zjednoczonych pewne sygnały.

„Dopóki ster władzy w Stanach Zjednoczonych trzymał w ręku Barack Obama, Europa odczuwała ustawiczną presję ze strony amerykańskiej administracji w związku z koniecznością wprowadzania coraz to nowych antyrosyjskich sankcji. Obama w dalszym ciągu mnożył je, a od Europy domagano się dołączenia do nich. Teraz presja ustała. Każdy europejski urzędnik może wyrażać własną opinię. Prodi zrobił to jako jeden z pierwszych" — powiedział Oleg Matwiejczew w wywiadzie dla radia Sputnik.

Z Prodi zgadza się także szef MSZ Włoch Angelino Alfano:

„Nie możemy być skrępowani przez paradoks, który powoduje, iż kraj, który najbardziej nalegał na sankcje, czyli Stany Zjednoczone, decyduje się na pojednanie, te kraje natomiast, które opłaciły duży rachunek za sankcje — czyli Unia Europejska i Włochy — nadal pozostają ich zakładnikami" — podkreślił minister w wywiadzie dla turyńskiej gazety La Stampa.

Zdaniem politologa Olega Matwiejczewa Europejczycy kierują się kwestią korzyści gospodarczych, które ich ominęły przez to, że podporządkowali się we wszystkim Stanom Zjednoczonym.

To prosta arytmetyka: wymiana towarowa Europy z Rosją w chwili wprowadzenia sankcji wynosiła 500 miliardów, z kolei wymiana Ameryki z Rosją to tylko 5 miliardów. Amerykanie nie mogli więc nam zaszkodzić swymi sankcjami, wobec tego wykorzystywali Europę jako narzędzie, jako ciężki młot, który ma walić w Rosję. Obecnie, gdy presja ze strony Amerykanów ustała, Europa powoli powraca do interesów natury gospodarczej. Tym bardziej że sumaryczny wzrost gospodarczy Unii Europejskiej jest faktycznie zerowy. Oczywiście nikomu to się nie podoba, należy poprawiać stan swej gospodarki. Przywrócenie wymiany gospodarczej z Rosją jest jednym z takich posunięć — podkreślił Oleg Matwiejczew.

Podobne stanowisko zajmuje kierownictwo większości krajów europejskich — uważa politolog. Jednakże sytuacja z Niemcami jest nieco inna, gdyż pani kanclerz bierze teraz udział w walce przedwyborczej.

„Włochy, Francja, a także Węgry, Słowacja, Czechy kroczą w pierwszym szeregu — i mówią najodważniej o odwołaniu sankcji. Niemcy zajęły natomiast najbardziej rusofobiczne stanowisko. Sytuacja Angeli Merkel jest bowiem trudna. Z jednej strony usiłowała ona naśladować kampanię przedwyborczą Hillary Clinton. Jednak w Stanach Zjednoczonych ta kampania przegrała. Dlatego Merkel albo musi wyrzec się wszystkiego, co mówiła przed tym, albo też podjąć próbę wygrania pod tymi właśnie hasłami. Jednak najprawdopodobniej jej otoczenie, w tym również europejskie, wystąpi przeciwko temu, tak samo jak niemiecki biznes. Będzie traktowana jak reakcjonistka, człowiek, który nie był świadom realiów" — uważa Oleg Matwiejczew.  

Zobacz również:

NBC: FBI podsłuchiwało rozmowy rosyjskiego ambasadora w USA z doradcą Trumpa
Die Presse: Czeczeni w Austrii stali się „problematyczną diasporą” №1
Brawo Prezesie Kaczyński
Ile Wielka Brytania wydała na śledzenie „Admirała Kuzniecowa"?
„Hej dziewczyno, spójrz na Misia!" Tak się bawi rzecznik MON
Tagi:
sankcje odwetowe, sankcje antyrosyjskie, Donald Trump, Barack Obama, USA, Rosja, UE
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz