15:39 20 Sierpień 2017
Warszawa+ 16°C
Moskwa+ 31°C
Na żywo
    Wołowina marmurkowa

    Słowacja jest przeciwna dyskryminacji Europy Wschodniej

    © Fotolia/ Natalia Klenova
    Gospodarka
    Krótki link
    5456310

    Już od dawna trwają dyskusje o tym, że sery, napoje i wyroby mięsne dostarczane przez transgraniczne korporacje do Europy Zachodniej pod względem jakości są lepsze od odpowiedników eksportowanych na wschód UE.

    Na szczycie Czwórka Wyszehradzka na szczeblu premierów zamierza wystąpić z inicjatywą ustawy zakazującej podobnego rodzaju „dyskryminację".

    Przeprowadzone na Słowacji badania laboratoryjne pokazały, że produkty dostarczane do sklepów w Austrii i Słowacji różnią się pod względem jakości. 

    „Podobne badania w 2016 roku zostały przeprowadzone w Republice Czech. Uzyskane rezultaty były podobne do słowackich: produkty w Czechach i państwach unijnych a mianowicie w Niemczech i Austrii różnią się pod względem składu i jakości" — poinformował w wywiadzie dla Sputnika praski politolog i aktywista społeczny Jan Miklas.

    Z inicjatywy ministra rolnictwa Mariana Jurečki w Komisji Europejskiej została złożona skarga na to, że pomimo identycznego opakowania i podanego składu wyrobów eksportowanych do państw Europy Zachodniej i Wschodniej, jakość produktów różni się. Tym nie mniej Komisja Europejska nie chciała zajmować się tą sprawą, która jej zdaniem nie ma zasadniczego znaczenia. Teraz z podobną inicjatywą chce wystąpić Słowacja, jednak zamierza zrobić to w imieniu wszystkich państw Grupy Wyszehradzkiej, aby inicjatywa miała większą wagę.

    Czy ta inicjatywa zaowocuje i czy państwa Czwórki Wyszehradzkiej nie wystraszą się UE i wystąpią ze wspólnym stanowiskiem w tej sprawie?

    To pytanie nadal jest otwarte. Można spodziewać się, że Bruksela będzie próbowała w jakiś sposób ominąć tę inicjatywę. Problem polega na stosunku „starych" państw UE do nowych wschodnioeuropejskich członków (państw byłego bloku socjalistycznego): stare państwa członkowskie, takie jak Niemcy, które de facto rządzą w UE, uważają „nowe" państwa UE za mniej cenne. Taki stosunek przejawia się w różnej jakości produktów — „wciśniemy im te śmieci, których sami nie zjemy". Argument drugiej strony (dawnych członków UE), że ludzie w państwach wschodnioeuropejskich przyzwyczaili się do „innego składu produktów" (czyli niższej jakości) jest hipokrytyczne i nie wytrzymuje krytyki. Co gorsze, te „drugorzędne produkty" często kosztują drożej od odpowiedników lepszej jakości w państwach Europy Zachodniej. 

    Jan Miklas jest przekonany, że są winne też same państwa Grupy Wyszehradzkiej, ponieważ od wielu lat godziły się z taką sytuacją i nie próbowały temu się sprzeciwić, co w szerszym kontekście jedynie potwierdza „kolonialny" status nowych państw członkowskich NATO oraz to, że państwa Europy Zachodniej traktują swoich wschodnioeuropejskich kolegów jako państwa drugiego gatunku i taki stosunek w ciągu ostatnich dziesięcioleci w ogóle się nie zmienił. 

    Zobacz również:

    Słowacja przygotowuje się do Slovexitu?
    „Przestarzała organizacja" założyła swój sztab w Słowacji
    Premier Słowacji: antyrosyjskie sankcje szkodzą UE, przynosząc korzyści USA
    Tagi:
    dyskryminacja, Grupa Wyszehradzka, Unia Europejska, Słowacja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz