12:09 23 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 22°C
Na żywo
    Tłocznia Naftohazu niedaleko Charkowa, Ukraina

    „Brylantowy" gaz z Polski na Ukrainę

    © AFP 2017/ Siergiej Bobok
    Gospodarka
    Krótki link
    Wiktor Bezeka
    152277593

    Polska podjęła decyzję w sprawie rozpoczęcia budowy nowego gazociągu do granicy z Ukrainą - Hermanowice -Strachocina. Jednak sens tej decyzji wygląda raczej mgliście. Jaką rolę w tym projekcie może odegrać Unia Europejska? Czy to jest projekt polityczny, czy też jest możliwością wykorzystania dodatkowych środków?

    Na te oraz na inne pytania w rozmowie przed mikrofonem radia Sputnik odpowiedział zastępca dyrektora generalnego do spraw projektów gazowych rosyjskiego Funduszu na rzecz Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksiej Griwacz.

    Jest to naprawdę dość dziwny projekt, biorąc pod uwagę, po pierwsze, oświadczenia ukraińskich przedstawicieli o tym, że ich celem w polityce energetycznej przed 2020 rokiem jest całkowite wstrzymanie importu gazu i zaspokajanie zapotrzebowania na gaz ziemny drogą wykorzystania swych własnych zasobów. Jeśli Ukraina zamierza zrealizować te plany, staje się niezrozumiałym, po co będzie budowany ten gazociąg, skoro Ukraina nie będzie potrzebowała gazu z importu.

    Po drugie, jeśli Ukraina będzie potrzebowała gazu z importu i gazociąg zostanie zbudowany, to o jakim gazie może być mowa? Jest to albo gaz rosyjski, który Polska będzie reeksportować poprzez rewers do Ukrainy, co widzimy właściwie obecnie, jednakże jest to gaz droższy niż ten dostarczany bezpośrednio z Rosji. Prawdopodobnie odpowiada to Ukrainie ze względów natury politycznej. Drugi wariant rozbudowy tej trasy zakłada podłączenie Ukrainy do terminalu gazu skroplonego w Świnoujściu, który w minionym roku oddano do użytku. Jednak dobrze wiemy o tym, że gaz skroplony, napływający do tego terminalu, jest w przybliżeniu od 1,5 do 2 razy droższy od rosyjskiego gazu dostarczanego do Polski. Biorąc pod uwagę koszty transportu gazu ze Świnoujścia na Ukrainę, ten gaz będzie dla odbiorców ukraińskich nawet nie na wagę złota, lecz diamentów.

    — Widzimy, że tandem polsko-ukraiński przyśpiesza obroty. Oto najnowsza informacja: ukraińska spółka Naftohaz poinformowała w środę, że zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z wnioskiem o włączenie jej do postępowania w sprawie decyzji Komisji Europejskiej o rozszerzeniu dostępu rosyjskiego „Gazpromu" do gazociągu OPAL. Naftohaz zamierza się przyłączyć do zaskarżającego tę decyzję pozwu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Co Pan na to?

    — Stanowisko Naftohazu w tej sprawie jest absolutnie nierynkowe. Ma ono na celu ugruntowanie pozycji Naftohazu w charakterze monopolowej spółki zapewniającej tranzyt rosyjskiego gazu do całego szeregu krajów europejskich na dłuższy okres. Oznacza to uzyskanie możliwości dyktowania własnych warunków, biorąc pod uwagę to, że w 2019 roku upływa termin kontraktu w zakresie tranzytu gazu. Jednakże Ukraina nie proponowała przedłużenia go na akceptowalnych warunkach. Odwrotnie, nalegała na zwiększenie stawek taryfowych w trybie jednostronnym przy obowiązującym aktualnie kontrakcie. Można wyobrazić sobie, jakie warunki wysunie Ukraina dla ponownego zawarcia tej transakcji — powiedział Aleksiej Griwacz.

    Co dotyczy ukształtowanego już tandemu polsko-ukraińskiego, to Polacy i Ukraińcy osiągnęli porozumienie w tej sprawie na najwyższym szczeblu, mając na celu wspólne przeciwstawianie się rosyjskim inicjatywom. Przy tym stanowisko Polski wygląda na bardzo słabe, gdyż moce tranzytowe przebiegające przez terytorium Polski są wykorzystywane na maksymalną skalę. Tym bardziej że gazociąg był budowany i użytkowany jest wspólnie przez spółki polskie i rosyjskie. Dlatego Polska, z tychże powodów natury politycznej, utrudnia prolongatę umowy tranzytowej, której termin ważności upływa w 2022 roku, chociaż decyzja w sprawie jej prolongaty została podjęta kilka lat temu, i tekst umowy został parafowany, procedury wykonano. Polska nie podpisała umowy, co było gestem natury czysto politycznej. Nie było żadnego ryzyka gospodarczego — twierdzi Aleksiej Griwacz.

    — Jak, Pana zdaniem, te projekty Polski i Ukrainy mieszczą się w ramach wspólnej polityki i strategii energetycznej Unii Europejskiej?

    Naftohaz Ukrainy
    © Sputnik. Sergei Starostenko
    — W ogólnym zarysie w żaden sposób nie mieszczą się z tego względu, że ta polityka sama przez się jest sprzeczna. Z jednej strony, ma ona być nastawiona, w pierwszej kolejności, na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, bezpieczeństwa dostaw, natomiast każda dywersyfikacja wykonywana na gruncie warunków rynkowych jest bardzo pożyteczna i konieczna, ponieważ zwiększa zakres możliwości i elastyczność rynku, jego płynność. Po drugie, pomniejsza ona ryzyko tranzytowe „Gazpromu", zwiększa bezpieczeństwo dostaw. Po trzecie, rozwija się walka konkurencyjna i rozbudowywana jest infrastruktura transportowa. Przy tym inwestycje są realizowane na gruncie warunków rynkowych i bez zaciągania środków podatników. Czego nie da się powiedzieć o inwestycjach umotywowanych politycznie, które zakładają niejasne źródła dostaw gazu, które, niestety, leżą, ewentualnie, w interesie tylko poniektórych graczy.

    Nie można wykluczać prawdopodobieństwa tego, że projekt gazociągu do granicy z Ukrainą Hermanowice-Strachocina może posiadać również taki cel, czyli chodzi o wykorzystanie środków unijnych, które przeznacza się na realizację projektów w zakresie rozbudowy infrastruktury, niemających żadnego celu gospodarczego z punktu widzenia rynku, lecz posiadających celowość gospodarczą z punktu widzenia tych, którzy wykorzystują te środki.

    Zobacz również:

    Erdogan o kolejnym celu operacji Tarcza Eufratu w Syrii
    McCain chce komisji do zbadania „rosyjskiego wpływu na wybory”
    KE zagroziła sankcjami krajom UE, które nie przyjmują uchodźców
    Turcja nie ma problemów w koordynacji rosyjskich i tureckich działań w Syrii
    An-Nusra kontroluje nie więcej niż 10-12% syryjskiego terytorium
    Tagi:
    gazociąg, import, gaz, Naftogaz, PGNiG, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz