Warszawa+ 18°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Grzegorz Kołodko, doktor nauk ekonomicznych, były wicepremierem i minister finansów RP, profesor Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie

    Kołodko: Jestem przekonany, że Rosja ma dobre perspektywy

    © Zdjęcie: Public Domain
    Gospodarka
    Krótki link
    Irina Czajko
    115419

    W stolicy Rosji odbyło się V Moskiewskie Forum Ekonomiczne, które jak zawsze było dobrą okazją dla nieskrępowanej wymiany poglądów między przedstawicielami różnych krajów.

    Dyskusje plenarne dotyczyły aktualnych problemów gospodarki światowej pod hasłem: "Zagubiony człowiek między desperacją a nadzieją: sytuacja na świecie i specyfika rosyjska". Wśród uczestników forum był profesor Grzegorz Kołodko, uznany w świecie autorytet w zakresie ekonomii rozwoju i polityki gospodarczej, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, gdzie sprawuje funkcję dyrektora Centrum Badawczego Transformacji, Integracji i Globalizacji. Z polskim gościem moskiewskiego forum rozmawiała korespondentka radia Sputnik Irina Czajko.

     — Czy jest Pan właściwie zadowolony, że przyleciał na to forum. Co tutaj Pana profesora najbardziej interesuje?

     — Zawsze z zadowoleniem odwiedzam Rosję i Moskwę. Ale także z wielkim zaciekawieniem, przysłuchując się, jakie pytania są stawiane i jak ekonomiści, przedsiębiorcy, politycy na te pytania odpowiadają. Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Jak powiadam, odpowiedź ekonomisty jest pytaniem dla polityka. A ja występowałem także w roli politycznej kilka razy — ekonomistą jestem cały czas — i wiem, jak trudno jest dobrą, prawidłową odpowiedź ekonomistów, jeśli taka jest, przekuć na prawidłowe, dobre, słuszne decyzje polityczne. To jest dosyć długa droga, tylko trzeba spokojnie w trudnej debacie, dyskursie publicznym przekonywać ludzi wątpiących, albo inaczej interpretujących to, co się wokół dzieje, co jest dla nas lepsze.

     — Jakie są Pana zdaniem plusy i minusy gospodarki rosyjskiej i jakie są jej perspektywy?

     — Ja wciąż uważam, i jest to bardziej wiedza niż wiara, albo dobre życzenie, że Rosja ma przed sobą dobre perspektywy. Ale to jednak wymaga pogłębionej dywersyfikacji, zróżnicowania strukturalnego rosyjskiej gospodarki i zmniejszenia wciąż zbyt dużego stopnia uzależnienia od wydobycia i sprzedaży, w tym także surowców energetycznych — ropy i gazu. Sądzę, że Rosja powinna wyciągnąć wnioski z dotychczasowej fazy globalizacji, maksymalizować korzyści płynące z szans, jakie globalizacja przynosi, minimalizując przy okazji koszty, jakie też nieuchronnie temu towarzyszą. Polityka się zmienia. Chiny bardzo mocno akcentują pewne działania zewnętrzne pod hasłem nowego Szlaku Jedwabnego.

    A w naszej części świata tzw. inicjatywę 16+1. A więc patrzą na 16 krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Jest to 11 państw członkowskich UE z naszej części świata, plus cztery pozostałe poza Unią Europejską — republiki byłej Jugosławii oraz Albania. Najważniejszą częścią tej strefy jest Polska, mój kraj. Ale w związku z tym, że pomiędzy Chinami a Europą Środkowo-Wschodnią leży Rosja, to z tego wynikają określone konsekwencje, także co do pewnych wspólnych przedsięwzięć infrastrukturalnych, wspólnych projektów inwestycyjnych. Zmienia się także geopolityka ze względu na to, że mamy nieco inną Unię już dzisiaj, niż mieliśmy nawet wczoraj, bo rozmawiamy już po uruchomieniu procedury wyprowadzania Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. To jednak będzie coś innego i nie ma co udawać, że to jest jakiś sukces w procesie integracji europejskiej. To jest przejaw raczej negatywnych odśrodkowych sił, jakie się w tym wielkim procesie integracyjnym pojawiły.

    Bitwa na pomarańcze we Włoszech
    © REUTERS / Stefano Rellandini
     — Jak Pan ocenia naukowy potencjał Rosji? Kogo z naszych ekonomistów Pan zna i ceni?

    — Znam wielu ekonomistów rosyjskich nie tylko z Moskwy i Petersburga choćby z tego względu, że dość dobrze Rosję zjeździłem, przy okazji także wykładając na uniwersytetach. Byłem przecież w Omsku, w Tomsku, Nowosybirsku, Krasnojarsku i w Jakucku, Chabarowsku, Władywostoku i Pietropawłowsku Kamczackim a nawet na Czukotce. Natomiast, co tu ukrywać, jednak największy potencjał rosyjskiej ekonomii jest skoncentrowany w Moskwie, w Akademii Nauk i w kilku uniwersytetach. Współpracuję z niektórymi rosyjskimi ekonomistami, z akademikami Niekipiełowem i Grinbergiem, ale także z Władimirem Popowem, z którym mieliśmy okazję współpracować na tematy dotyczące gospodarki światowej, posocjalistycznej transformacji. Przy czym, nie tylko w Rosji, ale między innymi w Helsinkach w oenzetowskim Instytucie Rozwoju Gospodarczego czy w ONZ w Nowym Jorku.

    Jestem członkiem rady naukowej najważniejszych rosyjskich pism ekonomicznych i publikuję. Także dzisiaj tutaj na Forum Ekonomicznym w Moskwie podpisałem kilkadziesiąt egzemplarzy swoich książek. Czyli dyskutuję w ten sposób z tymi ekonomistami i studentami, którzy interesują się problematyką, którą ja się zajmuję — kwestiami refom strukturalnych, przemian instytucjonalnych, długofalowego rozwoju społeczno-gospodarczego, istoty globalizacji.

     — Kiedyś Hegel napisał: „ Wielkie chwile historii nie są okresami szczęścia". Panie profesorze, w jakim okresie żyjemy?

     — Ludzie myślący zawsze uważali, że żyją w ciekawych czasach. Ale mnie się jednak wydaje, że żyjemy w czasach superciekawych dlatego, że tak wiele, dla tak wielu, w wielkim szybkim tempie na tak wielu obszarach nie zmieniało się nigdy w dziejach ludzkości. I to tempo dla niektórych jest zatrważające, dla niektórych nie do utrzymania w równowadze, a dla niektórych inspirujące. Ja należę do tych ostatnich.

    Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka z prezydentem Rosji Władimirem Putinem
    © Sputnik . Aleksey Nikolskyi
    Czy te wielkie czasy czy chwile muszą być złe? Nie, czasami są wspaniałe chwile tak samo wielkie, jak w indywidualnym, prywatnym życiu człowieka, czy rodziny. Tak samo może to odnosić się do narodu, społeczeństwa, państwa, gospodarki narodowej, albo nawet czegoś większego jak w naszym przypadku Unia Europejska, albo w naszym wspólnym wszystkich przypadku współczesna cywilizacja, obecne pokolenie, już ponad 7 miliardów ludzi. Wobec tego musimy uważać, bo to jest czas zamętu. Namieszało się. Tu się splatają procesy negatywne i pozytywne. Należy umiejętnie odróżniać ziarna od plew, aby uciekać właśnie do przodu.

    Ale, jeśli jest to czas zamętu, to oznacza także, że jest to czas niepewności. Wobec tego wyłażą różne demony w postaci fałszywych patriotyzmów, w postaci nacjonalizmów, wymyka się spod kontroli masowa, globalna międzynarodowa migracja ludności, nierozwiązywalny dotychczas problem zagrożenia terrorystycznego. Na to się nakładają pewne procesy dezintegracyjne.

    Natomiast ja uważam, że globalizacja jest nieodwracalna. Trzeba znaleźć sposób, żeby czerpać korzyści z szans, jakie ona przynosi i limitować koszty, jakie towarzyszą nieuchronnie związanemu z tą globalizacją ryzyku. Moją odpowiedzią na to, jak to robić, jest właśnie ten nowy pragmatyzm. A więc, im więcej tego nowego pragmatyzmu, tym mniej będzie zamętu, będzie trochę spokojniej. A jak będzie trochę spokojniej, to także będzie efektywniej, a jak będzie efektywniej, to również będzie lepiej.

    Zobacz również:

    Szojgu: do 2020 roku Arktyka zostanie zmilitaryzowana
    Premier Słowacji: W naszym kraju nie ma wolności słowa
    Rosyjska „ingerencja": w europejskiej stolicy otworzą cerkiew prawosławną
    Tagi:
    gospodarka, Grzegorz Kołodko, Unia Europejska, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz