Widgets Magazine
10:15 13 Listopad 2019
Szyld Naftohaz Ukrainy

Naftohaz postanowił pokonać „Gazociąg Północny 2”. Ekonomicznie

© Sputnik . Maksim Blinow
Gospodarka
Krótki link
Autor
2268
Subskrybuj nas na

Kijów zamierza znacząco obniżyć ceny za tranzyt rosyjskiego gazu. Jednak zamierza to zrobić nie wcześniej niż w 2019 roku. Kiedy skończy się kontrakt na dostawy paliwa między Gazpromem a ukraińskim Naftohazem. O tym poinformował dyrektor ds. rozwoju Naftohazu Jurij Witrienko, donosi Deutsche Welle. Co kryje się za tą inicjatywą Kijowa?

Gazociąg OPAL: KE przychyliła się do prośby Gazpromu
© AP Photo / Thomas Haentzschel
Pierwszą rzeczą, którą czyta się między wierszami, jest pragnienie Ukrainy, aby nie pozostać z niczym. W inny sposób nie da się ocenić oświadczenia Naftohazu. Kijów ustalił nawet cenę:​ od 2020 roku tranzyt Rosji będzie tańszy o około jedną dziesiątą. I Kijów już podliczył, że w rezultacie ukraiński system transportu gazu będzie bardziej atrakcyjny niż „Gazociąg Północny 2”. Jak zwykle nie obeszło się bez zastrzeżeń: Naftohaz zaznaczył, że będzie to możliwe, jeśli Ukraina będzie mieć zagwarantowane coroczne objętości tranzytu gazu na poziomie około 110 miliardów metrów sześciennych. Jak mogłoby być inaczej. Trzeba pokazać charakter. Iść tak po prostu pokojowo bez targowania jakoś nie komfortowo. Czyli znów polityka dominuje nad ekonomią. Chociaż gdyby było mniej histerii władz kijowskich i szeregu krajów Europy Wschodniej pod adresem Moskwy, w stosunku do rosyjskich projektów, to można by też szybciej się dogadać i korzystniej dla wszystkich, twierdzą eksperci.

Stanowisko rosyjskie to w znacznym stopniu adekwatna reakcja Moskwy na nieusprawiedliwioną histerię Kijowa. Nie zaś udawanie, że nic się nie dzieje. Zwłaszcza, gdy chodzi o interesy narodowe. A potem polityka jest polityką, a Rosja w celu zachowania status wiarygodnego dostawcy gazu oferuje alternatywne opcje wyjścia z sytuacji. „Gazociąg Północny”. „Turecki Potok”. Moskwa robi to w trosce o swoich europejskich partnerów. A Ukraina, od kiedy stała się niezależna, od tego momentu zaczęła tylko tracić status wiarygodnego kraju tranzytowego, niczego nie zyskując.

Istnieje prawdopodobnie jeszcze jeden czynnik. W Europie ożywiło się aktywne zainteresowanie rosyjskim gazem. Kryzys polityczny, polityka dywersyfikacji dostaw rosyjskiego gazu do Europy — czego by też nie wymyślili. I mimo to udział rosyjskiego gazu na rynku europejskim rośnie. Kijów najwyraźniej rozumie, że można na tym zarobić. Europejscy politycy zaczęli często pozytywnie mówić o rosyjskich projektach. Na tym tle europejskie przedsiębiorstwa energetyczne aktywizowały się, wiedząc, że kontrakty z Gazpromem to dochodowy biznes. Zwłaszcza, gdy ceny gazu znacząco spadły. Rosyjski holding prowadzi elastyczną strategię. Ceny Gazpromu były czasami wyższe od cen europejskich hubów i niektóre firmy zaczęły narzekać na przywiązanie. Nawet w pewnym momencie zaczął spadać popyt. Ale Gazprom sześć lat temu zdecydował się pójść na ustępstwa. Na początek wykorzystał obniżone współczynniki w kontraktach. Później zaczął unikać przywiązania produktu naftowego do ceny. W rezultacie rosyjski gaz, który w latach 2012-2013 był prawie najdroższy w portfelu europejskich spółek, stał się bardzo atrakcyjny. Ukraina czuje, że jeśli teraz nie pospieszy się i nie zaprezentuje się Brukseli bardziej elastycznym niż dotychczas partnerem, to w ciągu kilku lat można będzie tylko patrzeć, jak grzybieje i system transportu gazu, i podziemne magazyny gazu, i wszystko to, co było związane z gazem.

Zobacz również:

Naftohaz chce dołączyć do pozwu PGNiG przeciwko decyzji KE ws. OPAL
Naftohaz nie zapłaci Gazpromowi 5,3 mld dolarów
Naftohaz boi się zaprzestania tranzytu gazu z Rosji
Naftohaz Ukrainy pożyczył 500 mln dol. na zakup gazu
Naftohaz przeciwko Gazpromowi: na co pójdą wygrane pieniądze?
Ile Naftohaz przepłacił za gaz kupowany w Europie?
Tagi:
tranzyt, Gazociąg Północny - 2, gaz, Naftohaz, Gazprom, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz