15:21 19 Listopad 2017
Warszawa+ 5°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Wieża wiertnicza i pochodnia gazowa morskiej platformy wiertniczej „Priraslomnaja

    Eksperci o wniosku Polski ws. nałożenia grzywny na Gazprom: chodzi o cenę gazu

    © Sputnik. Alexei Danichev
    Gospodarka
    Krótki link
    12764529

    Warszawa domaga się od Komisji Europejskiej nałożenia grzywny na Gazprom za naruszenie przepisów antymonopolowych. Grzywna, której wysokość nie została ujawniona, powinna trafić do budżetu UE – wynika z oświadczenia polskiej spółki państwowej PGNiG.

    19 maja spółka zaprezentowała swoje stanowisko w ramach tzw. badania rynku, prowadzonego przez Komisję Europejską w związku z postępowaniem antymonopolowym wobec Gazpromu.

    Międzynarodowe Forum Inwestycyjne w Soczi. Stanowisko Gazpromu
    © Sputnik. Ramil Sitdikov
    Sprawa o praktyki antymonopolowe Gazpromu ciągnie się od 2012 roku. Wówczas Komisja Europejska zarzuciła rosyjskiemu koncernowi łamanie unijnych zasad konkurencji w krajach Europy Wschodniej. Głównie chodziło o przeszkadzanie w sprzedaży transgranicznej gazu i ustalanie niesprawiedliwych cen. Pod koniec 2016 roku Gazprom wysłał do KE swoje propozycje odnośnie rozwiązania tego sporu. Komisja Europejska wstępnie zatwierdziła te propozycje. Obecnie bada reakcję rynku. Jeśli większość zainteresowanych krajów opowie się przeciwko tej inicjatywnie, zostanie ona odrzucona.

    Sputnik poprosił o komentarz dyrektora Funduszu Rozwoju Energetycznego Siergieja Pikina.

    Ekspert przytoczył wypowiedź prezesa PGNiG Piotra Woźniaka, który powiedział, że „naruszenia antymonopolowe, jakich dopuścił się Gazprom, mają charakter długotrwały, co doprowadził do znacznych szkód na rynkach Europy Środkowej”. Straciły zarówno działające na tym terenie spółki, jak i odbiorcy gazu.

    Zdaniem strony polskiej rosyjska spółka „nie zaniechała naruszania prawa i do dziś nie stosuje się do jego przepisów”. Warszawa domaga się, aby Gazprom ograniczył maksymalny poziom obowiązkowego odbioru gazu do 75%. PGNiG proponuje też rewizję klauzuli „bierz lub płać” oraz domaga się zbycia udziałów przez Gazprom w przedsiębiorstwach, będących właścicielami infrastruktury przesyłowej i magazynowej w UE.

    Mariusz Błaszczak
    © AFP 2017/ Chris J Ratcliffe
    Siergiej Pikin twierdzi, że trudno przewidzieć, jaką decyzję podejmie Komisja Europejska.

    — Rozpatruję to jako element walki konkurencyjnej polskiej spółki z Gazpromem w przededniu oddania do eksploatacji Gazociągu Północnego-2 lub jako próbę uzyskania dodatkowych zniżek. Ale polska spółka raczej nie jest w stanie ocenić ryzyka antymonopolowego. Ogólnie rzecz biorąc, to nie polska spółka powinna wysuwać roszczenia, ale regulator, czyli sama Komisja Europejska. Tymczasem, moim zdaniem, są to gołosłowne oświadczenia. Komisja Europejska może wysłuchać i zainicjować postępowanie lub pozostawić sprawę na poziomie PR – powiedział Siergiej Pikin.

    Ukraińscy migranci na granicy z Rosją
    © Photo: RIA Novosti/Sergey Pivovarov
    Jego zdaniem PGNiG, pomimo wszelkich zapowiedzi, stara się obniżyć cenę gazu.

    — Wszelkie roszczenia to dodatkowa presja na arbitraż odnośnie tego, że Gazprom narusza reguły konkurencyjności. Należy też zauważyć, że de facto zasada „bierz lub płać” na terytorium Unii Europejskiej nie obowiązuje. Faktycznie przepisy UE pozwalają europejskim firmom na to, aby nie płaciły za gaz, którego nie wybiorą w ramach warunków umowy.  Prawdopodobnie w tym przypadku chodzi właśnie o cenę gazu i dążenie polskiej spółki do jej obniżenia oraz uzyskania dodatkowych bonusów – podsumował ekspert.

    Zobacz również:

    WADA: W Rosji nie było państwowego systemu dopingu
    Ławrow nazwał atak koalicji USA na Syrię niezgodnym z prawem
    W Wojskach Powietrznodesantowych pojawiły się jednostki „szturmowe”
    Tagi:
    gaz, PGNiG, Komisja Europejska, Gazprom, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz