12:21 19 Styczeń 2018
Warszawa+ 0°C
Moskwa-9°C
Na żywo
    Gazociąg Opal

    Polsce nie udało się zablokować dostaw rosyjskiego gazu do Europy

    © Zdjęcie: Malenki
    Gospodarka
    Krótki link
    22972

    Na mocy decyzji sądu w dniu 1 sierpnia koncern Gazprom uzyskuje prawo do zapełniania wolnych mocy przesyłowych gazociągu Opal, który łączy Gazociąg Północny z systemami transportowymi gazu Zachodniej i Centralnej Europy. Poinformował o tym operator gazociągu OPAL - niemiecki koncern OPAL Gastransport.

    Oznacza to, że Gazprom może teraz wykorzystywać gazociąg w 50% i nabywać jeszcze 40% dodatkowych mocy przesyłowych Opalu na wolnym rynku.

    Zdaniem ekspertów jest to silny cios dla Polski, która wspólnie z Ukrainą próbowała nie dopuścić do tej decyzji. Wiosną polska spółka PGNiG złożyła pozew przeciwko Komisji Europejskiej po jej decyzji ws. zwiększenia dostępu Gazpromu do gazociągu Opal. W rezultacie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej musiał zablokować aukcje na dodatkowe moce przesyłowe gazociągu Opal do marca 2018 roku. Jednak zakaz został uchylony prawie o osiem miesięcy wcześniej. W ubiegłym tygodniu Trybunał Sprawiedliwości UE, a później Wyższy Sąd Krajowy w Düsseldorfie podjął decyzję ws. zniesienia dotychczasowych ograniczeń na wykorzystanie przez Gazprom mocy przesyłowych gazociągu Opal, nałożonych na wniosek polskiej spółki PGNiG.

    Polska była bardzo niezadowolona z takiej decyzji, oświadczając, że zniesienie ograniczeń wobec Gazpromu stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa dostaw gazu i konkurencyjności europejskiego rynku gazowego, na co niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci (Bundesnetzagentur) odpowiedziała, że wręcz przeciwnie, zwiększa to jego konkurencyjność i nie zagraża bezpieczeństwu dostaw gazu. Od teraz każdy chętny, nawet niezadowolona polska PGNiG, może uczestniczyć w aukcjach. Inna rzecz, że oprócz Gazpromu nie jest to nikomu potrzebne.

    Kijów również próbował wzbudzić litość Komisji Europejskiej. Ukraina twierdziła, że w przypadku zwiększenia dostępu Gazpromu do gazociągu Opal kraj straci od 290 do 425 mln dolarów corocznych dochodów. Kierując się tą logiką, Gazprom tracił po 530 mln dolarów rocznie, ponieważ połowa mocy przesyłowych Opalu nie była wykorzystywana i trzeba było pompować więcej gazu przez Ukrainę. W rezultacie w ciągu sześciu lat przymusowego przestoju tego gazociągu Gazprom stracił ponad 3 mld dolarów, tymczasem Naftohaz mniej więcej tyle samo na tym zarobił.

    Czym spowodowane jest takie operatywne wznowienie aukcji na wolne moce przesyłowe Opalu? Z jednej strony Europejczycy aktywnie pompują gaz do swoich podziemnych magazynów w ramach przygotowań do sezonu grzewczego. Wykorzystanie pełnej mocy przesyłowej gazociągu Opal ułatwia to zadanie. Z drugiej strony przyśpieszenie decyzji w tej sprawie może być związane z zagrożeniem wprowadzenia sankcji wobec Nord Stream 2, dotyczących interesów nie tylko Rosji, ale również partnerów i konsumentów z Europy.

    Siedziba austriackej spółki OMV w Wiedniu
    © AFP 2018/ Alexander Klein
    Sam fakt ingerencji USA w sprawy wewnętrzne Unii Europejskiej stanowi ogromny problem. I w tej sytuacji rezygnacja z wykorzystania pełnej mocy przesyłowej gazociągu Nord Stream z powodu Polski i Ukrainy byłaby szczytem szaleństwa — uważają specjaliści. Biorąc pod uwagę fakt, że Ukraina pompuje do swoich podziemnych magazynów bardzo małe ilości błękitnego paliwa, Europejczycy mogą odczuć deficyt gazu, szczególnie zimą, w okresie największego zużycia.

    Dlatego odpowiedź na pytanie, skąd Europa będzie brać potrzebne ilości gazu bez Nord Stream 2 po 2019 roku, kiedy wygasa kontrakt tranzytowy Gazpromu i Naftohazu, nie może nie napawać Brukseli lękiem. Wygrają na tym tylko Stany Zjednoczone, które osłabiając pozycje Gazpromu, będą mogły narzucić Europie swój LNG w cenie, która zadowala tylko Amerykę.

    Zobacz również:

    Wszystko można przeliczyć na dolary
    Zatrzymali okręt za to, że zawijał do krymskich portów
    Duda kroi pod siebie
    Hiszpania ekstraduje do USA rosyjskiego programistę
    Tagi:
    gaz, Nord Stream-2, PGNiG, Gazprom, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz