13:57 22 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Prom „Bałtyjsk”

    „Czekamy na promy i gaz skroplony”

    CC BY-SA 3.0 / Centurion1 / Ferry Baltiysk
    Gospodarka
    Krótki link
    4024111131

    Dlaczego nie ma sensu, aby Rosja wracała do portów bałtyckich?

    Trzy duże promy budowane są, aby połączyć morskim węzłem komunikacyjnym Kaliningrad z resztą terytorium Rosji. Koszt budowy jednego statku wyniesie około 3,7 mld rubli, a wstępna wycena projektu – około 14 mld rubli.

    Każdy prom będzie miał długość 200 m, zabierze na pokład 66 wagonów kolejowych, pojazdy samochodowe i 150 pasażerów. Projekt w 70% jest finansowany przez Kolej Rosyjską. Resztę środków wydzielono z budżetu federalnego. Rozporządzenie w tej sprawie podpisał na początku sierpnia 2017 roku premier Rosji Dmitrij Miedwiediew.

    Obecnie na trasie Bałtyjsk- Ust-Ługa kursują tylko dwa promy – „Bałtyjsk” i „Ambał”. Pierwszy z nich w okresie od marca do października 2016 roku był remontowany. Te dwie jednostki przewożą łącznie około milion ton ładunków rocznie. Torami do obwodu kaliningradzkiego z głównego terytorium Rosji dostarczanych jest około 7 mln ton ładunków.

    Według szacunków lokalnych władz, aby w pełni zaspokoić zapotrzebowanie regionu na towary, trzeba oddać do eksploatacji 6 promów.

    Jak wyjaśnił w wywiadzie dla RT czasowo pełniący obowiązki gubernatora obwodu kaliningradzkiego Anton Alichanow, zwiększanie połączeń promowych z rosyjską enklawą jest przede wszystkim kwestią logistycznego zabezpieczenia obwodu kaliningradzkiego i bezpieczeństwa transportowego.

    — Chodzi o możliwość prowadzenia negocjacji na równych zasadach z państwami tranzytowymi, przez które przechodzą nasze ładunki. Często jesteśmy po prostu stawiani przed faktem wprowadzenia nowych taryf tranzytowych. Teraz będziemy mieli nowy argument – będziemy mogli znaczną część ładunków transportować promami. Wychodzimy z założenia, że większość towarów zostanie przetransportowana promami  - wyjaśnił Alichanow.

    Perspektywa całkowitego stracenia dochodów z tranzytu kaliningradzkiego wyraźnie budzi obawy we władzach Litwy. Już w marcu 2017 roku Wilno zgodziło się na udzielenie zniżki na taryfę tranzytową w wysokości 50%. O tym podczas posiedzenia komisji transportowej mówił wiceszef kaliningradzkich kolei Jewgienij Majorow.

    — Powiedzieliśmy, że chcemy zbudować trzy promy. Powiedzieli, że gotowi są pójść na kolejne ustępstwa – dodał Majorow.

    Moskwa podejmuje też inne działania zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego enklawie kaliningradzkiej.

    W styczniu tego roku Gazprom podpisał umowę ze spółką Strojtransnieftegaz dotyczącą budowy w tym regionie terminalu odbioru gazu skroplonego za ponad 21 mld rubli.

    Terminal ma powstać na Morzu Bałtyckim, a jego przepustowość będzie wynosić około 2 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Pierwszy etap zostanie wdrożony pod koniec tego roku.

    Obecnie enklawa zaopatrywana jest w gaz za pośrednictwem gazociągu tranzytowego Mińsk-Wilno-Kowno-Kaliningrad, ale przekierowanie tranzytu surowców do rosyjskich portów jest perspektywą na najbliższe lata. Na przykład, szef Transnieftu Nikołaj Tokariew zapewnia, że przedsiębiorstwo zrezygnuje z tranzytu przez kraje bałtyckie do 2018 roku.

    — Zgodnie z zaleceniami rządu przekierujemy przepływ towarów z portów bałtyckich Windawa i Ryga do naszych bałtyckich portów Ust-Ługa i Primorsk, a także Noworosyjsk. Jeśli w ubiegłym roku przez nie (kraje bałtyckie) przewieziono 9 mln ton produktów naftowych, to w tym roku – 5 mln – powiedział Tokariew.

    Kraje bałtyckie przeżyją utratę rosyjskiego tranzytu, ale poniosą pewne koszty. O korzyściach ekonomicznych przekierowania potoku ładunków do własnych portów mówił w wywiadzie dla RT wicedyrektor Instytutu Krajów WNP Władimir Żarichin.

    — W przypadku Rosji lepiej jest rozładowywać swoje ładunki we własnych portach, a nie krajów bałtyckich, które są członkami NATO i UE oraz prowadzą wobec nas dość wrogą politykę. Nie ma sensu dzielenie się z nimi zyskami, bo wykonano ogromną pracę w zakresie tworzenia własnej bazy przeładunkowej na Morzu Bałtyckim. Tym bardziej, że istnieje ryzyko wprowadzenia dodatkowych sankcji. Utrata rosyjskiego tranzytu będzie dla państw bałtyckich wielkim minusem. Ale jeśli nawet pójdą na pewne ustępstwa, nie ma sensu, aby Rosja wracała do tych portów, wydając ogromne środki i tracąc siły na budowę własnych terminali na Bałtyku. Po wszystkim – podsumował Żarichin. 

    Zobacz również:

    Niechlubne pierwsze miejsce Ukrainy
    Kim Dzong Un przykazał swoim uczonym, by doskonalili broń jądrową
    Polskie pomniki - świętość, radzieckie - hańba
    Tagi:
    port, kraje bałtyckie, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz