01:37 24 Wrzesień 2018
Na żywo
    Uszkodzony banknot Euro

    „Euro ma raka w finalnym stadium"

    © AFP 2018 / DPA/ Fredrik von Erichsen
    Gospodarka
    Krótki link
    9522

    Pod koniec ubiegłego tygodnia prezes Europejskiego Banku Centralnego ogłosił decyzję utrzymania stóp procentowych na zerowym poziomie.

    Jednocześnie suma, za którą bank zamierza w 2018 roku zakupywać państwowe papiery wartościowe, zostaje dwukrotnie zmniejszona — do 30 mld euro. Sputnik przeprowadził wywiad z dwoma niemieckimi ekspertami ds. finansów. Zdaniem obydwu utrzymanie zerowej stopy procentowej i sztuczne pompowanie pieniędzy w gospodarkę pogrąża euro i tylko odsuwa w czasie krach europejskiego systemu finansowego. Jak wyraził się jeden z nich, „euro ma raka w finalnym stadium".

    „Euro ma raka w finalnym stadium" i potrzebuje „kreatywnej destrukcji"

    Ekspert finansowy Marc Friedrich uważa kurs Maria Draghiego i kierowanego przezeń EBC za „katastrofę". O tym, w jakiej rozpaczy znajduje się EBC, widać z jego planów — mówi ekspert. Bank będzie tylko odwlekać tragiczny moment, żeby podtrzymać finansową karuzelę — a wszystko to kosztem obywateli. Innego instrumentu zdaniem EBC nie ma.

    „EBC miał zakończyć program wykupu aktywów w grudniu 2017 roku, tzn. miał być on zredukowany do zera" — podkreślił ekonomista w wywiadzie dla Sputnika.

    „Obecnie idzie w odwrotnym kierunku, przeciągnięty jest do września 2018 roku. I to nie koniec historii. To oznacza, że będzie kolejna porcja 270 miliardów euro, potem kolejne 2,28 trylionów, za które my ponosimy odpowiedzialność. Według mnie to dalszy ciąg nieodpowiedzialnej gry, z ogromną stratą dla nas, obywateli. Szaleństwo EBC nie przestaje rosnąć, a przejawia się przede wszystkim przeciąganiem ogłoszenia upadłości, co ma w pierwszej kolejności uratować południowe państwa Europy i kraj ojczysty Draghiego — Włochy. Nie widzę w tym nic pozytywnego, a przede wszystkim nie widzę zmian w zakresie stóp procentowych, jak to opisują media w Niemczech. Stawki procentowe utrzymują się na poziomie zerowym, i pozostaną na tym poziomie przez długi czas".

    Szczur
    © AP Photo / Francois Mori
    Wydaje się, że EBC jest w głębokiej rozpaczy — uważa Friedrich. Obecnie będzie tylko za duże pieniądze „kupować czas" — kosztem obywateli. Utrzymywanie zerowej stawki uderza w obywateli. Oszczędności zgromadzone w funduszach emerytalnych będą topnieć, i najprawdopodobniej na starość obywatele będą zmuszeni żyć w nędzy. Autor bestsellera „Sonst Knallt's" (Ręce do góry, bo strzelam! — tłum.) Friedrich uważa, że ten katastrofalny rozwój jest tylko dowodem na to, że nie ma wyjścia z sytuacji, i właśnie katastrofa jest rozwiązaniem.

    Kolejne 30 mld euro, za które Draghi planuje kupić w 2018 roku obligacje, są wirtualnym tworem, drukowanymi papierkami — wyjaśnia ekspert. To znaczy one faktycznie powstają z niczego.

    Każdy bank komercyjny, ale też banki centralne mogą generować pieniądze z niczego — tworzyć pieniądze — i jest to zgubne. To oczywiście zwiększa inflację. Świadczą o niej wszelkie nowe podwyżki na rynkach nieruchomości i akcji. Ale wszystko to jest jak budowla na piasku. Jak to się mówi, handel powietrzem. Dlatego bańka na rynku finansowym, rynku akcji i nieruchomości będzie tylko pęcznieć, a towarzyszące temu procesowi straty rosnąć. W jakimś momencie nakryje nas tsunami. A wówczas banki centralne będą naprawdę bezbronne.

    Jeśli wierzyć panu Draghowi i oficjalnym komunikatom, u nas w Europie wszystko jest super. Ale wzrost ekonomiczny obserwowany jest tylko w Niemczech. Euro dla Niemców jest bardzo niedrogie, natomiast dla Włoszech czy też Grecji euro jest za drogie. Gdy Niemcy winszują sobie rekordu w eksporcie, południowe państwa Europy znajdują się w stanie upadłości. To przerażający rozwój dla społeczeństwa, gospodarki, rolnictwa i dla zwyczajnych ludzi — mówi Friedrich. Chcą stabilizacji rynków, podniesienia stóp procentowych na normalny poziom, ale to się nie ziści. Żyjące dziś pokolenie nie doczeka się znaczącego wzrostu stóp. Stopy de facto zostały zniesione — ze zgubnymi konsekwencjami. Potrzebujemy powrotu przyzwoitych stawek procentowych.

    W charakterze możliwych dalszych kroków Friedrich wymienia kontrolowaną dekompozycję strefy euro, spisanie na straty długów południowych państw i wprowadzenie narodowych walut. Niemiecki ekspert zauważa:

    Oczywiście to drastyczne środki, ale chcę przedstawić to w sposób następujący. Nasz system finansowy i euro mają raka w ostatnim stadium. Koniec jest bliski. Nie ma ratunku, widzimy to od wielu lat. To oznacza, że potrzebna jest operacja, usunięcie nowotworu i znalezienie kreatywnego rozwiązania. Bowiem dopiero wówczas może pojawić się coś nowego i zdrowego. Z pomocą obecnej terapii podtrzymującej system przy życiu nie ma mowy o poprawie. Jedyne, co możemy w ten sposób osiągnąć, to gospodarki ciągnące swe marne istnienie, ludzie, którym będzie się żyło coraz gorzej, a także partie prawicowe i lewicowe wzmacniające swoje pozycje.

    Zobacz również:

    Die Welt: UE straciła z powodu sankcji 30 mld euro, a Rosja nadal zyskuje
    Ile zarabia europejska arystokracja
    Kolejne miliony euro dla Ukrainy
    Tagi:
    stopa procentowa, euro, strefa euro, Europejski Bank Centralny, Mario Draghi, Niemcy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz