Widgets Magazine
09:50 17 Październik 2019
Uszkodzony banknot Euro

„Euro ma raka w finalnym stadium"

© AFP 2019 / DPA/ Fredrik von Erichsen
Gospodarka
Krótki link
9522
Subskrybuj nas na

Pod koniec ubiegłego tygodnia prezes Europejskiego Banku Centralnego ogłosił decyzję utrzymania stóp procentowych na zerowym poziomie.

Jednocześnie suma, za którą bank zamierza w 2018 roku zakupywać państwowe papiery wartościowe, zostaje dwukrotnie zmniejszona — do 30 mld euro. Sputnik przeprowadził wywiad z dwoma niemieckimi ekspertami ds. finansów. Zdaniem obydwu utrzymanie zerowej stopy procentowej i sztuczne pompowanie pieniędzy w gospodarkę pogrąża euro i tylko odsuwa w czasie krach europejskiego systemu finansowego. Jak wyraził się jeden z nich, „euro ma raka w finalnym stadium".

„Euro ma raka w finalnym stadium" i potrzebuje „kreatywnej destrukcji"

Ekspert finansowy Marc Friedrich uważa kurs Maria Draghiego i kierowanego przezeń EBC za „katastrofę". O tym, w jakiej rozpaczy znajduje się EBC, widać z jego planów — mówi ekspert. Bank będzie tylko odwlekać tragiczny moment, żeby podtrzymać finansową karuzelę — a wszystko to kosztem obywateli. Innego instrumentu zdaniem EBC nie ma.

„EBC miał zakończyć program wykupu aktywów w grudniu 2017 roku, tzn. miał być on zredukowany do zera" — podkreślił ekonomista w wywiadzie dla Sputnika.

„Obecnie idzie w odwrotnym kierunku, przeciągnięty jest do września 2018 roku. I to nie koniec historii. To oznacza, że będzie kolejna porcja 270 miliardów euro, potem kolejne 2,28 trylionów, za które my ponosimy odpowiedzialność. Według mnie to dalszy ciąg nieodpowiedzialnej gry, z ogromną stratą dla nas, obywateli. Szaleństwo EBC nie przestaje rosnąć, a przejawia się przede wszystkim przeciąganiem ogłoszenia upadłości, co ma w pierwszej kolejności uratować południowe państwa Europy i kraj ojczysty Draghiego — Włochy. Nie widzę w tym nic pozytywnego, a przede wszystkim nie widzę zmian w zakresie stóp procentowych, jak to opisują media w Niemczech. Stawki procentowe utrzymują się na poziomie zerowym, i pozostaną na tym poziomie przez długi czas".

Szczur
© AP Photo / Francois Mori
Wydaje się, że EBC jest w głębokiej rozpaczy — uważa Friedrich. Obecnie będzie tylko za duże pieniądze „kupować czas" — kosztem obywateli. Utrzymywanie zerowej stawki uderza w obywateli. Oszczędności zgromadzone w funduszach emerytalnych będą topnieć, i najprawdopodobniej na starość obywatele będą zmuszeni żyć w nędzy. Autor bestsellera „Sonst Knallt's" (Ręce do góry, bo strzelam! — tłum.) Friedrich uważa, że ten katastrofalny rozwój jest tylko dowodem na to, że nie ma wyjścia z sytuacji, i właśnie katastrofa jest rozwiązaniem.

Kolejne 30 mld euro, za które Draghi planuje kupić w 2018 roku obligacje, są wirtualnym tworem, drukowanymi papierkami — wyjaśnia ekspert. To znaczy one faktycznie powstają z niczego.

Każdy bank komercyjny, ale też banki centralne mogą generować pieniądze z niczego — tworzyć pieniądze — i jest to zgubne. To oczywiście zwiększa inflację. Świadczą o niej wszelkie nowe podwyżki na rynkach nieruchomości i akcji. Ale wszystko to jest jak budowla na piasku. Jak to się mówi, handel powietrzem. Dlatego bańka na rynku finansowym, rynku akcji i nieruchomości będzie tylko pęcznieć, a towarzyszące temu procesowi straty rosnąć. W jakimś momencie nakryje nas tsunami. A wówczas banki centralne będą naprawdę bezbronne.

Jeśli wierzyć panu Draghowi i oficjalnym komunikatom, u nas w Europie wszystko jest super. Ale wzrost ekonomiczny obserwowany jest tylko w Niemczech. Euro dla Niemców jest bardzo niedrogie, natomiast dla Włoszech czy też Grecji euro jest za drogie. Gdy Niemcy winszują sobie rekordu w eksporcie, południowe państwa Europy znajdują się w stanie upadłości. To przerażający rozwój dla społeczeństwa, gospodarki, rolnictwa i dla zwyczajnych ludzi — mówi Friedrich. Chcą stabilizacji rynków, podniesienia stóp procentowych na normalny poziom, ale to się nie ziści. Żyjące dziś pokolenie nie doczeka się znaczącego wzrostu stóp. Stopy de facto zostały zniesione — ze zgubnymi konsekwencjami. Potrzebujemy powrotu przyzwoitych stawek procentowych.

W charakterze możliwych dalszych kroków Friedrich wymienia kontrolowaną dekompozycję strefy euro, spisanie na straty długów południowych państw i wprowadzenie narodowych walut. Niemiecki ekspert zauważa:

Oczywiście to drastyczne środki, ale chcę przedstawić to w sposób następujący. Nasz system finansowy i euro mają raka w ostatnim stadium. Koniec jest bliski. Nie ma ratunku, widzimy to od wielu lat. To oznacza, że potrzebna jest operacja, usunięcie nowotworu i znalezienie kreatywnego rozwiązania. Bowiem dopiero wówczas może pojawić się coś nowego i zdrowego. Z pomocą obecnej terapii podtrzymującej system przy życiu nie ma mowy o poprawie. Jedyne, co możemy w ten sposób osiągnąć, to gospodarki ciągnące swe marne istnienie, ludzie, którym będzie się żyło coraz gorzej, a także partie prawicowe i lewicowe wzmacniające swoje pozycje.

Zobacz również:

Die Welt: UE straciła z powodu sankcji 30 mld euro, a Rosja nadal zyskuje
Ile zarabia europejska arystokracja
Kolejne miliony euro dla Ukrainy
Tagi:
stopa procentowa, euro, strefa euro, Europejski Bank Centralny, Mario Draghi, Niemcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz