Gaz

Czy Gazprom obejdzie się bez ukraińskiej rury?

© Sputnik . Evgeny Biyatov
Gospodarka
Krótki link
Igor Naumow
181042

Decyzja Gazpromu o rozwiązaniu kontraktów z Naftohazem stworzy nową rzeczywistość na rynku energetycznym UE. Głównymi szlakami eksportowymi dla rosyjskiego paliwa będą gazociągi ułożone z pominięciem Ukrainy. Jednocześnie nie można naruszać długoterminowych zobowiązań wobec europejskich partnerów.

„Bomba” od prezesa

W poniedziałek 5 marca na adres Naftohazu zostało oficjalnie wysłane zawiadomienie o rozpoczęciu procedury rozwiązania kontraktów na dostawy i tranzyt gazu. Z odpowiednim oświadczeniem wystąpił prezes Gazpromu Aleksiej Miller. Procedura zostanie przeprowadzona przez Sztokholmski Arbitraż.

Jest to odpowiedź na wyrok szwedzkiego sądu, zgodnie z którym rosyjska spółka musi wypłacić 2,56 miliarda dolarów ukraińskiej. Miller oskarżył sędziów o podwójne standardy, podkreślając, że „w tej sytuacji kontynuacja kontraktów jest dla Gazpromu ekonomicznie bezcelowa i nieopłacalna”.

Kijów zareagował niezmiernie nerwowo na wydarzenia. W szczególności pierwszy wiceprzewodniczący Rady Najwyższej Iryna Heraszczenko nazwała działania Gazpromu „gazowym szantażem ze strony Rosji” i zagroziła wysłaniem kwestii na rozpatrzenie międzyparlamentarnej rady NATO-Ukraina, która rozpoczęła prace w Odessie.

W Brukseli słowa Millera również wzbudziły niepokój. W ubiegłą sobotę wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Maroš Šefčovič omówił sytuację przez telefon z rosyjski ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem. Efektem rozmów był oficjalny komunikat Komisji Europejskiej, że procedura rozwiązania umowy będzie wymagała czasu i na razie dostawy rosyjskiego gazu do Europy przez Ukrainę będą kontynuowane.

Prawnicy na razie nie są w stanie podać daty rozpoczęcia rozpatrzenia nowej sprawy w Sztokholmskim Arbitrażu, ale działania rosyjskiej spółki uznają za uzasadnione. Prawnik towarzystwa „Chrienow i partnerzy” Aleksander Kostin zauważył, że ogłoszony werdykt znacząco wpływa na interesy Gazpromu, a także porozumienia stron.

„Rozwiązanie umowy jest nieuniknioną konsekwencją tej decyzji, ale w przeciwieństwie do sądu krajowego, w arbitrażu terminy rozpatrzenia sprawy są ustalane przez skład arbitrów dla każdego konkretnego przypadku niezależnie” — powiedział prawnik.

Przyspieszenie życzeń

Gazprom na razie utrzyma tranzyt paliwa przez Ukrainę. Przypomnijmy, dostawy gazu do krajów UE są realizowane przez trzy główne gazociągi, które przypadły w udziale Kijowowi w spadku po ZSRR: „Sojuz”, „Braterstwo” i „Transbałkański”.

Ich całkowita długość na terenie Ukrainy wynosi prawie 3,7 tysiąca kilometrów. W 2017 roku, według danych Ukrtransgazu, przez te rury przepompowano 93,5 miliarda metrów sześciennych rosyjskiego gazu. To około 14% więcej niż rok wcześniej.

Kijów miał nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch lat, czyli do czasu wygaśnięcia umów pomiędzy Naftohazem i Gazpromem, roczne wielkości tranzytu wzrosną do 110 mld metrów sześciennych. Biorąc pod uwagę wzrost taryf, oczekiwano znacznego uzupełnienia ukraińskiego budżetu: od dwóch do pięciu miliardów dolarów rocznie.

Jednak plany te pochował wyrok szwedzkiego sądu, choć wydany na rzecz Naftohazu. Jednak skandaliczna decyzja podtrzymywania ukraińskiej gospodarki kosztem Gazpromu w rzeczywistości tylko przyspieszyła proces przenoszenia głównych tras eksportu rosyjskiego gazu do Europy.

W 2016 roku Gazprom ogłosił program optymalizacji kosztów, który przewiduje między innymi demontaż blisko czterech tysięcy kilometrów lądowych gazociągów po uruchomieniu Gazociągu Północnego 2. Nie ma tu żadnej polityki, lecz proste kalkulacje ekonomiczne — koszty własne dostawy gazu z Rosji do UE przez Bałtyk są 1,6 razy niższy niż przez Ukrainę.

Nie planowano całkowitego odłączenia ukraińskiej rury. Analityk Sberbank CIB Walerij Nesterow potwierdza, że ​​ta trasa może być potrzebna po 2020 roku. W szczególności w celu dostaw gazu na Słowację, Węgry, Czechy i Polskę.

Inną sprawą jest to, że ​​Kijów na pewno spróbowałby zrekompensować spadek dochodów ze spadku eksportu, podnosząc taryfy cztero- lub pięciokrotnie. A rosyjski eksporter nigdy nie zgodzi się na takie warunki, jest przekonany rozmówca Sputnika. Oznacza to, że za kilka lat strony w każdym razie będą musiały ogłosić zakończenie współpracy.

Poczucie obowiązku

W forsowaniu wydarzeń istnieje jeden ważny niuans — zobowiązania Gazpromu wobec europejskich kontrahentów wynikające z kontraktów długoterminowych. Niektóre umowy będą obowiązywać nawet po 2035 roku.

Rosyjska spółka nie ma prawa odmówić ich wykonania. Wcześniej eksperci wyrażali opinię, że umowy te mogłyby zostać zmienione po rozwiązaniu umowy tranzytowej z Kijowem. Cóż, teraz trzeba będzie przyspieszyć proces negocjacji.

„Konieczne będzie istotne przeformatowanie przepływów gazu w kierunku europejskim, a są to nowe zagrożenia dla wszystkich zaangażowanych stron” — mówi Siergiej Jeremin, starszy wykładowca katedry Zarządzania Strategicznego Kompleksem Paliwowo-Energetycznym Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Nafty i Gazu im. I. M. Gubkina.

On nie wyklucza, że ​​jednym z wariantów rozwiązań tego problemu może być przeniesienie punktów przekazania gazu z zachodniej na wschodnią granicę Ukrainy. Wtedy już europejscy partnerzy Gazpromu wezmą na siebie odpowiedzialność za dalszy transport paliwa.

Nawiasem mówiąc, przedsiębiorstwa energetyczne UE bez entuzjazmu odniosły się do tej perspektywy, powołując się na to, że ryzyko nieautoryzowanego poboru gazu przez Ukrainę i koszty z innych konfliktów są uwzględnione w wysokich cenach kontraktowych na niebieskie paliwo.

Z kolei Nesterow nie wierzy w ostateczny rosyjsko-ukraiński „rozwód”. Ale jeśli umowy tranzytowe zostaną rozwiązane, Gazprom wywiąże się z zobowiązań wynikających z umów długoterminowych nawet bez Ukrainy.

Ekspert przypomniał, że moc „Błękitnego potoku”, którym gaz biegnie z Rosji do Turcji, wynosi 15-16 miliardów metrów sześciennych, gazociągu przez Białoruś — do 30 miliardów metrów sześciennych, Gazociągu Północnego — 55 miliardów metrów sześciennych. Oznacza to, że już teraz, bez uwzględnienia Gazociągu Północnego 2, wystarczy to do zapewnienia dostaw paliwa do UE na podstawie kontraktów długoterminowych.

Zobacz również:

USA liczą na to, że Gazprom będzie nadal dostarczać gaz Ukrainie
Gazprom wdrożył procedury rozwiązania umów z Ukrainą
Gazprom zrywa z Ukrainą
Gazprom rozstaje się z Naftohazem
Gazprom znowu ratuje Europę przed mrozami
Gazprom postanowił pokłócić się z Niemcami
Tagi:
Naftohaz, Gazprom, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz