14:46 26 Wrzesień 2018
Na żywo
    Chiński Nowy Rok w Pekinie

    Interesy gospodarcze Chin i amerykańskich farmerów pokrywają się

    © AP Photo / Andy Wong
    Gospodarka
    Krótki link
    4403

    Amerykańscy producenci soi, wieprzowiny i innych produktów rolnych zamierzają chronić swoje interesy w ewentualnej amerykańskiej wojnie handlowej z Chinami. Ich specjalne spotkanie z amerykańskim przedstawicielem handlowym Robertem Lighthizerem zostało ustalone na piątek w Waszyngtonie, poinformowało media w Hongkongu anonimowe źródło.

    Konsultacje są pilne, ponieważ Chiny ogłosiły ewentualne wprowadzenie lustrzanych dodatkowych ceł importowych na soję i wieprzowinę w odpowiedzi na decyzję Stanów Zjednoczonych o pobraniu ceł za dużą grupę chińskich towarów.

    Soja stanowiła około 9,2% całkowitego eksportu Stanów Zjednoczonych do Chin w 2017 roku. To 14 miliardów dolarów. Chiński rynek otrzymuje trzy czwarte amerykańskich produktów rolno-przemysłowych eksportowanych do Azji. Stąd oświadczenia przedstawicieli amerykańskiego agrobiznesu, którzy ostrzegają, że nie mogą sobie pozwolić na utratę takich dochodów, jeśli w wyniku chińskich środków odwetowych powstaną wysokie bariery w handlu. Szczególnie zaniepokojeni konsekwencjami ewentualnej wojny handlowej z Chinami są rolnicy z Iowa i Nebraski. Dla producentów soi w stanie Iowa rynek chiński ustępuje tylko Kanadzie. A dla Nebraski Chiny są pierwszym rynkiem eksportowym.

    Obserwatorzy zauważają, że Donald Trump wygrał wybory prezydenckie w tych stanach, podobnie jak w wielu innych stanach Środkowego Zachodu, skoncentrowanych na sprzedaży soi do Chin. „Wiejska Ameryka pomogła umieścić prezydenta w fotelu prezydenckim”, cytuje wypowiedź prezydenta Amerykańskiego Stowarzyszenia Soi Johna Heisdorffera „South China Morning Post”. Produkuje on soję na rodzinnej farmie w Iowa i planuje wziąć udział w piątkowym spotkaniu w Waszyngtonie. Heisdorffer ostrzegł, że w wyborach prezydenckich w 2020 roku rolnicy będą uwzględniać wszystkie rzeczy dokonane przez administrację Donalda Trumpa, a przede wszystkim w dziedzinie handlu soją. 

    Ekspert ds. stosunków chińsko-amerykańskich, politolog Aleksander Larin w rozmowie ze Sputnikiem nie wykluczył, że soja, jak również wieprzowina, może stać się jedną z najskuteczniejszych broni w Chinach, jeśli to państwo przejdzie od obrony do ataku w wojnie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi:

    „Konflikt między polityką Trumpa a chińskimi interesami ekonomicznymi idzie dalej. Jednocześnie interesy gospodarcze Chin pokrywają się z interesami wielu amerykańskich producentów, w szczególności soi. Czy wybuchnie prawdziwa wojna handlowa, trudno jest przewidzieć, ale nie wyklucza się przedłużającej się konfrontacji w sferze handlu, która wpłynie na szeroki zakres towarów po obu stronach. Kompromis jest również możliwy, zwłaszcza, że Chińczycy okazują się mistrzami kompromisu. Oferują oni USA różnego rodzaju transakcje, sugerują zwiększenie importu amerykańskich towarów. Ale z powodu poważnych sprzeczności w ich partnerstwie handlowym, można założyć, że będą nadal poważnie komplikować stosunki międzypaństwowe”.

    Profesor Wydziału Polityki i Dyplomacji University Ajou w Korei Południowej, Lee Wang Hwi w rozmowie ze Sputnikiem nie wykluczył, że jedną z ofiar globalnego „efektu domina” może być Korea Południowa. Przypomniał, że w przypadku Korei Południowej Chiny i Stany Zjednoczone są odpowiednio pierwszym i drugim największym partnerem handlowym. Z obydwoma krajami zawarto umowy o wolnym handlu. W handlu z nimi Korea Południowa ma stale dodatni bilans handlowy. Mając to na uwadze, wszyscy zgadzają się, że wojna handlowa między USA i Chinami, która pogarsza warunki prowadzenia biznesu, będzie miała negatywny wpływ na handel zagraniczny Korei Południowej, mówi Lee Wang Hwi. Ekspert podziela opinię wielu gospodarczych agencji analitycznych, że Republika Korei dozna największych szkód w wojnie handlowej między Chinami i Stanami Zjednoczonymi po wyspie Tajwan. W dłuższej perspektywie, aby zmniejszyć te szkody, jedynym wyjściem będzie dywersyfikacja i zmniejszenie zależności handlowej od Chin i Stanów Zjednoczonych.

    USA próbują na swój sposób złagodzić ewentualne konsekwencje wojny handlowej z Chinami. Między innymi w środę 28 marca, przedstawiciel handlowy Stanów Zjednoczonych Robert Lighthizer w wywiadzie dla CNBC powiedział, że Stany Zjednoczone przyznają Chinom 60-dniowe "okienko" do uregulowania swojej polityki handlowej, zanim dodatkowe cła na chińskie towary wejdą w życie. Poinformowała o tym agencja Reuters.

    Widok na Belgrad
    © Fotolia / Mikhail Markovskiy
    W oświadczeniu amerykańskiego urzędnika szef Ośrodka Globalizacji i Modernizacji Chin Instytutu Gospodarki i Handlu Zagranicznego Wang Zhimin dostrzegł nowe wezwanie USA do rozmów, mimo że wprowadzono szereg istotnych zastrzeżeń:

    „Do tej pory administracja Stanów Zjednoczonych utrzymuje stanowisko, że należy prowadzić negocjacje z Chinami. Pozostaje to do tej pory główną zasadą. Rząd chiński również się tego trzyma. Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Hua Chunying niezmiennie podkreśla, że „strona chińska utrzymuje drzwi otwarte do negocjacji”. Dlatego to „okienko” na 60 dni, o którym mówi Lighthizer, może być postrzegane jako przygotowanie do negocjacji.

    Jednocześnie strona chińska jest zaniepokojona przyszłymi negocjacjami, ponieważ Amerykanie zaproponowali zbyt wysoką cenę. To zakłada wielkie kompromisy ze strony Chin. A ustępstwa ze strony Stanów Zjednoczonych są tak niewielkie, że w zasadzie nie ma kompromisu. Dopóki nie będzie możliwości uwzględnienia interesów obu stron w drodze negocjacji, nadal utrzymuje się możliwość wojny handlowej.

    Jeśli chodzi o Chiny, to ich siła państwowa stale rośnie, wzrasta produkcja krajowa i potencjał samowystarczalności. Dlatego wojna handlowa nie zaszkodzi Chinom w takim stopniu, aby nie mogły jej przezwyciężyć. Ponadto może to stymulować restrukturyzację przemysłu, dalszy rozwój handlu z innymi krajami. Projekt Jedwabnego Szlaku jest w stanie zrekompensować negatywny wpływ wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi na Chiny. Oczywiście należy przyjrzeć się, jak inne kraje zareagują na chińsko-amerykańską wojnę handlową. Ogólnie chciałbym podkreślić, że tym razem Stany Zjednoczone zachowują się tak prowokacyjnie i zdecydowanie, że prawdopodobnie chcą osiągnąć swoje cele za wszelką cenę”.

    Zobacz również:

    Brytyjskie władze mogą zamknąć przedstawicielstwo handlowe Rosji w Londynie
    Chiny gotowe na kontratak w wojnie handlowej z USA
    Wojna handlowa z USA: Europejczycy zaatakują symbole Ameryki
    Chiny o wojnie handlowej z USA
    Chiny mogą udzielić ostrej odpowiedzi w wojnie handlowej z USA
    Tagi:
    wojna handlowa, cło, China, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz