Warszawa+ 19°C
Moskwa+ 17°C
Na żywo
    Jabłka

    Ciężki rok dla polskich jabłek. Import już się nie opłaca

    CC0 / Pixabay
    Gospodarka
    Krótki link
    Wiktor Bezeka
    9518

    Jak podaje portal Fruit-inform, od początku bieżącego sezonu Kazachstan znacząco ograniczył import jabłek z Polski, jednocześnie zwiększając wolumen zakupów w innych krajach dostawców, w tym z Chin, Uzbekistanu, Iranu.

    Czy to za sprawą ceny? A może kosztów transportu? Jak wygląda dziś eksport jabłek do Rosji? Czy Rosja nadal kupuje polskie jabłka? Na te pytania radia Sputnik odpowiada mgr Paweł Kraciński z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie.

    — Głównie to cena, bo w tym roku mamy o 100% droższe jabłka. Jeżeli na starcie mamy 100% więcej, plus transport, to te jabłka są, krótko mówiąc językiem ekonomicznym, niekonkurencyjne w Kazachstanie czy tamtych rejonach, im łatwiej jest przywieźć z Azji, dużo jest jabłek np. chińskich czy z etykietami z Azerbejdżanu, bo jest taniej po prostu.

    — Podkreśla się, że Polska nadal dominuje wśród głównych dostawców jabłek w Kazachstanie, więc jednak się opłaca. Czy na tle corocznych trudnych polsko-rosyjskich negocjacji ws. zezwoleń na tranzyt polscy dostawcy mogą mieć trudności ze zwiększeniem eksportu?

    — Tak, bo generalnie wpływ Rosji na rynek jabłek w tej części Europy jest bardzo duży i to embargo dla UE bardzo zaburzyło dotychczasowy porządek. Każde utrudnienie może mieć wpływ na import jabłek z Polski.

    — Jak wygląda dziś eksport jabłek do Rosji? No bo są na rynku.

    — Zgodnie z prawem polskie jabłka nie mają prawa być w Rosji, bo mamy embargo. Natomiast to, że jest zakaz importu z UE, powoduje, że Rosja „zasysa" wszystkie jabłka z krajów ościennych, bo ten popyt w Rosji jest bardzo duży, importujecie około miliona jabłek, tak w zaokrągleniu. Jeżeli rosyjski rynek „zassie" jabłka z Białorusi, republik poradzieckich, Chin, to te państwa muszą uzupełnić te niedobory, więc kupują je z Polski. Na tej zasadzie to działa.

    Uważam, że ten rok jest wyjątkowy, bo cała ta sytuacja na rynku jabłek spowodowana jest tym, że w maju mieliśmy przymrozki w całej Europie i jabłka nam wymarzły. Szacuje się, że zbiory mogły być niższe o ok. 30% i ta obniżka spowodowała wzrost cen. Zaburzył się rynek jabłek, przestało się opłacać ich importowanie.

    — Mamy nadzieję, że jednak stosunki między Polską i Rosją się poprawią.

    — Osoby związane z branżą agrobiznesu, żywnościową, mają bardzo pozytywne odniesienia do Rosji. Generalnie czy rolnicy, czy eksporterzy bardzo ubolewają nad tą sytuacją, cierpią na tym. Ten zakaz spowodował, że obecnie rozwija się produkcja owoców i warzyw w Rosji i krajach ościennych. Patrząc z tej perspektywy, rolnicy w Rosji, agroholdingi czerpią z tego korzyści, natomiast z perspektywy Europy i rosyjskiego konsumenta… sprawa wygląda inaczej, ale to moje subiektywne zdanie.

    To odniesienie w Polsce do Rosji jest inne w mojej ocenie niż w przekazie medialnym. Problem jest taki wykreowany, bo między ludźmi, jak się okazuje, mamy te same problemy, te same radości. Co innego jak siedzimy przez telewizorem, a co innego, kiedy spotykamy człowieka — Rosjanina, Kazacha, Niemca.

    Zobacz również:

    Niemiecka armia traci zaufanie do rządu
    Trump przedstawił swoją strategię odnośnie KRLD
    Rodczenkow nie może potwierdzić swoich zeznań
    Tagi:
    jabłka, import, eksport, gospodarka, Kazachstan, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz