14:45 23 Wrzesień 2018
Na żywo
    Teheran, Iran

    Sankcje USA zagrażają biznesowi w Iranie – jak reagują firmy?

    © AP Photo / Ebrahim Noroozi
    Gospodarka
    Krótki link
    0 120

    Jednostronne wycofanie się USA ze wspólnego wszechstronnego planu działania (JCPOA) i obszerne sankcje wobec Iranu skomplikowały sytuację firm, które handlują z tym krajem. Sputnik poprosił przedsiębiorstwa w Niemczech, Austrii i Szwecji o wypowiedzenie się na temat tego, jak zamierzają reagować na te zmiany.

    Sputnik przeprowadził sondaż wśród 42 firm w Niemczech, Austrii i Szwecji, które są powiązane kontaktami handlowymi z Iranem. Próbowano ustalić, czy aby utrzymać stosunki biznesowe z Iranem, są gotowe na ograniczenia w działalności w USA. A może ulegną presji Waszyngtonu?

    Postawa oczekująca większości

    Odpowiedzi tych, którzy już zareagowali, były różne. Ale można wyodrębnić jeden punkt styczny – żadna firma nie chciała pozycjonować się w taki sposób jak sześć niemieckich banków, które są zdecydowane nie dopuścić do zakazu lub upadku ich działalności w Iranie z powodu USA. Ale prosta odpowiedź „tak” lub „nie” pojawia się tylko w rzadkich przypadkach.

    Szwajcarski koncern ABB z siedzibą w Zurychu o obrotach na poziomie około 33 mld dolarów w 2016 roku: „Uważnie analizujemy oświadczenia dotyczące amerykańskich sankcji wobec Iranu. Będziemy nadal przestrzegać wszystkich przepisów handlowych i nie spodziewamy się, że ich ogłoszenie wywrze znaczny wpływ na ABB”.

    Kolejna ostrożna wypowiedź, ale tym razem BASF z Ludwigshafen, którego obrót w ubiegłym roku wyniósł ponad 64 mld euro: „BASF przeanalizuje sytuację. Zasadnicze działania są następujące – BASF będzie przestrzegać wszystkich obowiązujących międzynarodowych przepisów”.

    Prezydent USA Donald Trump i prezydent Rosji Władimir Putin
    © Sputnik . Michael Klimentyev
    BASF działa w Iranie od 1959 roku. Jest właścicielem fabryki produkcji poliuretanu, położonej na północny zachód od Teheranu. Koledzy z branży z firmy Bayer z Leverkusen, wydaje się, są spokojniejsi. Czy jest to związane z tym, że Bayer, który sam twierdzi, że sprzedaje swoje wyroby do Iranu od 1880 roku, ale własną spółkę córkę w tym kraju ma od 1960 roku, obecnie korzysta z usług lokalnego producenta, obsługującego też szwajcarski koncern Novartis, nie wiadomo. Jednak odpowiedź Bayera wskazuje na to, że utratę irańskiego kierunku, w najgorszym wypadku, da się przetrwać:

    „Udział irańskiego biznesu w całkowitym wolumenie Bayera w ubiegłym roku był nieznaczny. Nasza produkcja tam to leki, pestycydy i materiał siewny. Obecnie prowadzimy ocenę potencjalnych krótkoterminowych i średnioterminowych konsekwencji niedawnego rozwoju naszej działalności. W każdym razie Bayer będzie przestrzegał zasad we współpracy z Iranem”.

    Stosunkowo spokojna odpowiedź z Leverkusen jest godna uwagi, bo Bayer obecnie chce nabyć amerykański koncern produkujący materiał siewny Monsanto, a niedawno otrzymał zgodę amerykańskich służb antymonopolowych. Stawka jest wysoka.

    Nie wiadomo, czy szwajcarski producent sprężarek Burckhardt ma ważne motywy komplikujące proces decyzyjny. Burckhardt Compression z Winterthuru poprosił Sputnika o potraktowanie ze zrozumieniem krótkiej odpowiedzi firmy:

    „W tej chwili jest za wcześnie, aby to komentować”.

    Commerzbank też prosił o zrozumienie. Bank odmówił komentarza („Prosimy odnieść się ze zrozumieniem wobec tego, że nie odpowiadamy na Państwa pytania”), co może być związane z tym, że bank we Frankfurcie pokrywa prawie 30 procent niemieckiego handlu zagranicznego. Oznacza to, że komentarze Commerzbank mogą być odebrane nie tylko jako wypowiedź dotycząca własnej działalności, ale zasiać niepokój wśród innych firm lub zostać potraktowane jako sygnał od rządu federalnego, bo niemiecki rząd posiada 15% jego akcji.

    Daimler AG ze Stuttgartu ograniczył się do słów o postawie wyczekiwania:

    „Uważnie przyglądamy się dalszemu rozwojowi po oświadczeniu prezydenta Trumpa w sprawie JCPOA i analizujemy możliwe konsekwencje dla naszego biznesu”. 

    Interesy Daimler AG w USA, najwyraźniej, są nieporównywalnie ważniejsze niż w Iranie. Ponadto kierownictwo powinno prawdopodobnie wziąć pod uwagę opinie dwóch głównych akcjonariuszy firmy — państwowego funduszu majątkowego Kuwejtu KIA (6,84%) i amerykańskiego funduszu hedgingowego BlackRock (5,95%) — którzy niemal na pewno nie poprą konfrontacyjnego kursu z Waszyngtonem.

    Linde AG, jeden z największych producentów gazów przemysłowych, głównie LNG, z obrotem w wysokości 17 mld euro w ubiegłym roku prawdopodobnie nie będzie mógł pozwolić sobie na ryzykowne działania w USA. Ale być może Linde nie chce mówić bezpośrednio. Z biura firmy w Monachium przyszła krótka odpowiedź: „Bez komentarza na wszystkie pytania”.

    Austriacka grupa zajmującą się przetwarzaniem ropy naftowej oraz dystrybucją produktów ropopochodnych OMV (po zainwestowaniu funduszu państwowego Abu Zabi IPIC w 1994 roku skrót ÖMV został zastąpiony prostszym i łatwiejszym do napisania międzynarodowym wariantem) z obrotem ponad 22 mld euro w 2017 roku też przyjęła postawę wyczekującą:

    „Obraz antyirańskich sankcji na razie nie jest jasny. Dlatego nie możemy tego komentować”.

    Największy europejski koncern samochodowy Volkswagen AG z Wolfsburga jest ściśle związany ze Stanami Zjednoczonymi. Jednak przedsiębiorstwo liczy też na irański rynek. Świadczy o tym udzielona odpowiedź:

    „Volkswagen w ubiegłym roku zaczął eksportować samochody do Iranu. W związku z tym bardzo uważnie monitorujemy sytuację i analizujemy rozwój czynników politycznych i ekonomicznych w regionie. Jednak ogólnie obowiązuje następujące: Volkswagen stosuje się do wszystkich obowiązujących krajowych i międzynarodowych przepisów i regulacji eksportowych”.

    Najbardziej rozwiniętej odpowiedzi udzieliła spółka córka BASF, Wintershall:

    „Wintershall przeanalizuje sytuację. Wintershall przez wiele lat aktywnie działa na Bliskim Wschodzie. W związku z tym uważnie śledzimy wydarzenia w regionie, m.in. w Iranie. Ściśle przestrzegamy międzynarodowych i krajowych przepisów. Aby przygotować się na ewentualne przyszłe działania w regionie, Wintershall w 2016 roku podpisał memorandum o wzajemnym zrozumieniu z irańskim przedsiębiorstwem naftowym NIOC w sprawie możliwej współpracy w przyszłości. Szczegóły umowy nie zostały ujawnione”.

    Wintershall wskazuje też na oświadczenie prezesa zarządu Mario Mehrena z marca tego roku. Podczas tradycyjnego dorocznego spotkania największego producenta ropy i gazu w Niemczech (obrót 3,2 mld dolarów w ubiegłym roku) 7 marca w Kassel Mehren, odpowiadając na pytanie dotyczące sytuacji wokół umowy z Iranem, powiedział: „Jest tam wiele projektów, które bardzo nas interesują od strony technicznej. Negocjujemy w tej sprawie z The National Iranian Oil Company. Czy uzyskamy coś w tym względzie, zależy od dwóch czynników. Po pierwsze, sytuacji ogólnopolitycznej, głównie chodzi o ryzyko związane z sankcjami. Rozmowy w tej sprawie toczą się cały czas i, oczywiście, obserwujemy, co się dzieje. Po drugie, zależy to też od tego, czy wydobycie ropy w Iranie jest korzystne ekonomicznie. Ponieważ warunki ramowe, które Iran może tam sam wprowadzać, wciąż nie zostały ustalone. Tutaj konieczna jest cierpliwość”.

    Porównując te odpowiedzi, nie można oprzeć się wrażeniu, że prawdopodobnie doszło do uzgodnienia stanowisk między firmami pracującymi w Iranie, bo rzuca się w oczy niemal identyczna argumentacja – sprawdzamy, obserwujemy, analizujemy, oceniamy itp. Skoordynowanego stanowiska, a zwłaszcza doboru leksyki, w żaden sposób nie można uznać za złe. Działalność w Iranie dla większości firm nie jest powodem mierzenia się siłami z USA. Ale tutaj być może mowa jest też o zasadach. Ugiąć się pod wpływem rządu kraju, który w razie wątpliwości prowadzi również wojny, aby narzucić innym niecywilizowanym państwom wartości, tj. rządy prawa, dotyczące też przestrzegania zobowiązań traktatowych? A może bronić tych wartości, sprzeciwiając się jawnym próbom szantażu? W najgorszym przypadku, ponosząc finansowe straty. To trudna decyzja, dlatego mamy do czynienia z powściągliwym stanowiskiem i ostrożnymi wypowiedziami.

    Zobacz również:

    Obwód kaliningradzki: pijany mężczyzna zaatakował zakonnice
    Oświadczenie Putina i kanclerza Austrii
    Amerykańskie cła importowe: gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta
    Tagi:
    sankcje, Iran, Europa, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz