17:26 20 Listopad 2018
Na żywo
    Wydobycie ropy naftowej

    Bunt amerykańskich kapitalistów: magnaci naftowi bronią Putina przed sankcjami

    © Fotolia / Edelweiss
    Gospodarka
    Krótki link
    Iwan Daniłow
    3431

    W ubiegłym tygodniu podczas kolejnego zaostrzenia się antyrosyjskiej histerii w kontekście szczytu w Helsinkach zachodnie agencje informacyjne poinformowały o niezwykłym wydarzeniu: amerykańskie spółki naftowe starają się zablokować nowe pakiety antyrosyjskich sankcji.

    Z oczywistych powodów nikt z amerykańskich gigantów naftowych nie potwierdził tej informacji oficjalnie, ale jest mało prawdopodobne, że takie media jak specjalizująca się w amerykańskiej polityce gazeta The Hill i agencja Reuters popełniły duży błąd w swoich ocenach. Największe amerykańskie spółki naftowe prawdopodobnie rzeczywiście starają się ograniczyć antyrosyjską politykę sankcji, wychodząc ze swoich własnych interesów, aczkolwiek na pierwszy rzut oka może się wydawać, że usunięcie rosyjskich konkurentów ze światowego rynku ropy naftowej może być im na rękę. 

    Jak zazwyczaj to bywa, realność jest o wiele bardziej złożona niż proste schematy oparte na wyobrażeniu o totalnej konkurencji. Chodzi o to, że amerykańskie spółki naftowe uczestniczą w rosyjskich projektach naftowo-gazowych przeważnie w charakterze partnerów mniejszościowych i szkody, które poniosą te projekty, dotkną interesów amerykańskiego sektora naftowo-gazowego. Wśród amerykańskich senatorów obecnie nie brakuje niepoczytalnych osób gotowych rozpętać wojnę jądrową, byle by dociąć Trumpowi — kryzys na rynku naftowym na pewno ich nie powstrzyma, jeśli będzie szansa na obniżenie notowań prezydenta. Wbrew pozorom to właśnie opór przedstawicieli amerykańskiego przemysłu naftowego może stać się kluczowym czynnikiem w powstrzymywaniu antyrosyjskiej polityki sankcji. 

    Można oczywiście przypuścić, że umownych lobbystów Exxon Mobil lub Chevron zaczną ściągać na przesłuchiwania FBI, ale nie wiadomo, czym się skończą takie próby. Nie należy nie doceniać wpływu dużych korporacji na amerykańską politykę, gdyż przy konflikcie interesów polityków i biznesmenów w amerykańskich warunkach bardzo często odnoszą zwycięstwo nie politycy — to główna specyfika układu politycznego naszych „partnerów" zza oceanu. 

    Mimo że logika dążenia do ochrony swoich rosyjskich inwestycji dobrze wyjaśnia lobbystyczne wysiłki amerykańskich firm, są podstawy do zakładania, że kryje się za tym coś większego.

    W marcu, gdy rosyjski minister energetyki Aleksander Nowak przybył do USA, by spotkać się z ministrami państw OPEC oraz przeprowadzić nieformalne rozmowy z liderami amerykańskiej branży naftowej, pisaliśmy: „OPEC i Rosja kuszą amerykańskich producentów ropy łupkowej: świat czeka naftowy superkartel. <…> Najlepszą strategią dla producentów ropy naftowej będzie układ z OPEC i Rosją, który pozwoli zarobić o wiele więcej pieniędzy, nie uczestniczyć w wojnach cenowych i nie martwić się tym, że złoża z rzeczywiście tanią (pod względem wydatków na wydobycie) ropą łupkową już zostały podzielone i niebawem mogą się wyczerpać. <…> Jeśli w ciągu najbliższego półrocza wzrost cen potrwa, a producenci ropy łupkowej w USA będą dalej zmniejszać prognozy i plany wydobywcze, można będzie stwierdzić, że globalny rosyjsko-amerykańsko-arabski kartel naftowy stał się rzeczywistością".

    Ze zrozumiałych powodów bezpośredni i oficjalny udział amerykańskich spółek naftowych w kartelu OPEC+Rosja jest niemożliwy, lecz nadzieje amerykańskich (i nie tylko) ekspertów na to, że producenci łupkowi w USA obniżą cenę na ropę, najwyraźniej nie ziściły się.

    W dniu publikacji marcowego materiału o nowym superkartelu wartość kontraktów terminowych na amerykańską ropę WTI wynosiła 61,35 dolara za baryłkę, natomiast wczoraj wzrosła aż do 68,79 dolara. Oczywiście wzrost cen może mieć inne przyczyny pomimo zgranych działań wydobywców ropy z różnych krajów, ale w każdym razie można stwierdzić, że do „wypełnienia rynku tanią amerykańską ropą nie doszło". W zaskakujący sposób sytuacja układa się tak, że wszyscy uczestnicy prawdopodobnego superkartelu — Arabia Saudyjska, Rosja i amerykańskie spółki naftowe, zyskały maksymalne korzyści.

    Trzeba zwrócić szczególną uwagę na plany dotyczące formalizacji stosunków państw uczestniczących w transakcji OPEC+Rosja, o których informują rosyjscy i saudyjscy oficjele, i o których aktywnie mówią zachodnie media. Na przykład według oceny agencji informacyjnej Bloomberg „rosyjsko-saudyjskie plany stworzenia superOPEC mogą zmienić układ światowy". Chodzi o to, że nowa organizacja, o ile powstanie, będzie znacznie się różnić od „starego OPEC" i to pod względem kilku kluczowych wskaźników jednocześnie.

    Po pierwsze będzie miała więcej możliwości wpływu na rynek ropy naftowej po prostu z racji tego, że będzie kontrolować większą część światowego wydobycia. 

    Po drugie na nowy „superOPEC" bardzo trudno będzie naciskać, grożąc użyciem siły. Rosja pokazała w Syrii swoje możliwości obrony interesów narodowych daleko poza swoimi granicami i ta prezentacja była na tyle wyraźna i skuteczna, że nawet tradycyjni sojusznicy USA — Arabia Saudyjska — teraz nie boją się współpracy z Rosją nawet w warunkach bezpośrednio wyrażonego niezadowolenia amerykańskiego prezydenta. Jeśli wersja o tym, że amerykańskie spółki naftowe de facto występują jako „szary członek" tej nowej organizacji, jest prawdziwa, to superOPEC ma także znaczne możliwości polityczne i lobbystyczne, z którymi wszyscy będą musieli się liczyć. 

    Jest oczywiste, że będą podejmowane próby rozbicia takiego superkartelu, i chętnych będzie pod dostatkiem. Rynek ropy naftowej to pewnego rodzaju „gra z zerową kwotą". Czyli każdy dodatkowy dolar zarobiony przez państwa eksporterów to dodatkowy dolar wydany przez importerów (USA jest importerem). Jeśli naftowy superkartel przetrwa dłużej, dodatkowe zyski Rosji będą bardzo odczuwalne. Zresztą będzie niezwykle ważne odpowiednie rozporządzenie nimi — żaden kartel nie trwa wiecznie.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    „Nowy kartel z Rosjanami”: OPEC+ zwiększy wydobycie ropy
    Rosja ogranicza wydobycie ropy
    Analitycy przewidują superskok cen ropy naftowej
    W irackich mieszkaniach z kranów popłynęła ropa
    Tagi:
    ropa łupkowa, ropa naftowa, OPEC, Donald Trump, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz