10:33 17 Październik 2018
Na żywo
    Prezydent USA Donald Trump

    „Trump jest zakładnikiem okoliczności"

    © AFP 2018 / Nicholas Kamm
    Gospodarka
    Krótki link
    1510

    Donald Trump podpisał dekret w sprawie wdrożenia sankcji wobec Rosji. Restrykcje zostały przewidziane przez przyjęte wcześniej ustawy. Sądząc po tekście dokumentu, nie chodzi jednak o wprowadzenie nowych restrykcji, lecz o zaostrzenie trybu przestrzegania obowiązujących już sankcji.

    Dokument przewiduje zamrożenie aktywów, zakaz przeprowadzania jakichkolwiek operacji finansowych z osobami związanymi z rosyjskimi władzami, a także odmowę wydawania wiz i wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych. W dekrecie nie występują konkretne nazwiska lub organizacje — w każdym konkretnym przypadku określane są przez sekretarza stanu i sekretarza skarbu. Więcej

    W wywiadzie dla radia Sputnik analityk polityczny Międzynarodowej Organizacji Monitorującej CIS-EMO Stanisław Byszok skomentował tę informację.

    Dla Trumpa, który chce zostać na stanowisku prezydenta na drugą kadencję, ważne jest utrzymanie (poprawnych — red.) stosunków nie z zagranicznymi państwami, a z własnym establishmentem politycznym. Wiadomo, że Partię Republikańską, czyli obóz Trumpa, i Demokratów łączy jeden z niewielu tematów, co do którego się przeważnie zgadzają — to temat «agresywnego zachowania Rosji». I w tym przypadku nałożenie na nią sankcji nie jest oczywiście osobistą decyzją Trumpa, a dwupartyjnego amerykańskiego konsensusu. Prezydent USA w dalszym ciągu jest pod baczną obserwacją śledczych w związku z rzekomym wpływem Rosji na jego wygraną w wyborach.

    Przewodniczący rządu Rosji Dmitrij Miedwiediew
    © Sputnik . Dmitry Astakhov
    Właśnie dlatego Trump nie będzie podejmować jakichś gwałtownych działań przeciwko antyrosyjskim inicjatywom Kongresu i Senatu. Można powiedzieć, że przywódca USA jest w tej sytuacji zakładnikiem okoliczności" — powiedział Stanisław Byszok, podkreślając, że dodatkowym elementem nacisku są tzw. „anonimowe" listy sankcyjne.

    „Myślę, że w najbliższym czasie dowiemy się, jakie konkretnie nazwiska i organizacje znajdują się na tych amerykańskich czarnych listach. Wcześniej miała już miejsce podobna historia z antyrosyjskimi sankcjami.

    Jest to więc element grania na nerwach i wojny informacyjnej — żeby ludzie, którzy posiadają duże aktywa w Rosji, czuli się niekomfortowo, nie wiedząc, czy są na tych czarnych listach, czy też nie" — podkreślił ekspert.

    Zobacz również:

    Poroszenko pozbawiony tytułu honorowego obywatela Werony
    Ukraińcy obawiają się strajków na polskiej granicy
    Ekshumacje smoleńskie łamią prawa człowieka
    Tagi:
    sankcje, Donald Trump, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz