10:04 14 Listopad 2018
Na żywo
    Terminal LNG  w Sabine Pass, Teksas

    Dostawy amerykańskiego LNG do Polski nie skomplikują sytuacji z Nord Stream 2

    © Zdjęcie: goldenpassterminal.com
    Gospodarka
    Krótki link
    Nailia Efendieva
    10378

    Polska spółka PGNiG podpisała kontrakt z amerykańską Venture Global LNG na dostawę 2 mln ton sprężonego gazu ziemnego (LNG) rocznie przez okres 20 lat – oświadczył szef PGNiG Piotr Woźniak. Prezes spółki dodał, że amerykański LNG będzie kosztować prawie 30% taniej niż gaz z Rosji.

    Przywołajmy w tym miejscu wydarzenie, jakie miało miejsce nie na długo przed zawarciem tego kontraktu: amerykańscy senatorzy Chris Murpy i Ron Johnson wyszli z propozycją wydzielenia Unii Europejskiej 1 mld dolarów na zmniejszenie „głupiego rosyjskiego wpływu" w sferze energetyki. To bardzo niewielka suma w skali całej UE, ale wystarczająca, żeby sfinansować dostawy LNG z USA do Polski. Możliwe, że dzięki tym pieniądzom wartość LNG okaże się o 30% niższa od ceny rosyjskiego gazu — uważa Rustam Tankajew, dyrektor generalny „InfoTEK-Terminal".

    — Trzeba rozpatrywać ogół wydarzeń, dlatego że samo zawarcie kontraktu, w oderwaniu od kontekstu, niewiele mówi. Przypomnijmy sobie pilotażowe dostawy amerykańskiego LNG do Polski dawno, półtora roku temu. Po tym eksperymencie okazało się, że ten gaz jest dużo droższy (o 30%) od rosyjskiego gazu dostarczanego przez gazociąg. Wtedy Polacy prowadzili rozmowy w sprawie zawarcia kontraktu i krzyczeli, że nie będą zawierać kontraktu na niekorzystnych warunkach. Rozmowy trwały długo. W efekcie, z inicjatywy rządu, amerykański kongres podjął decyzję w sprawie wydzielenia 1 mld dolarów na sfinansowanie europejskiego rynku gazowego. Dla rynku gazowego Europy to marna suma. Dlatego ciężko tu mówić, by autorzy projektu mieli na względzie całą Europę. Te pieniądze zostały przeznaczone na sfinansowanie kontraktu zawartego z Polską, dostaw gazu na polski rynek. Taka suma pozwoli znacznie obniżyć cenę gazu dla polskiego odbiorcy, ale trzeba pamiętać o tym, że uzyskiwana w efekcie suma nie ma żadnego związku z rynkiem.

    - Czyli zakup amerykańskiego LNG jest ruchem politycznym, a nie podyktowanym względami ekonomicznymi?

    - To cena polityczna, na poły finansowana z budżetu USA, czyli z kieszeni amerykańskich podatników, i wiadomo, dlaczego kongres nie wydzielił dużej sumy pieniędzy. Dlatego że w rzeczywistości gazu, którego USA mogłyby dostarczyć Europie (nie tylko Polsce) jest bardzo mało, USA mogą dostarczyć 2 mln ton i to wszystko na dany moment, dlatego że różnica między wydobyciem a zużyciem gazu w USA wynosi mniej więcej tyle na dany moment. Mamy więc do czynienia z politycznie umotywowanym kontraktem mającym na celu pokazanie europejskim obywatelom, że Ameryka jest w stanie wyprzeć Rosję z rynku gazowego Europy. W rzeczywistości to nie takie śmieszne. Obywatele to tylko obywatele, oni nie dysponują wszystkimi liczbami i święcie wierzą w to, że Amerykanie są wielcy i może im się to udać.

    Trzeba zrozumieć, że gaz dostarczany z USA w żadnych okolicznościach nie może się równać z gazem z Rosji. Jeśli tylko USA same za ten gaz nie zapłacą. Dlaczego?— zakres terminu dostawy jest szeroki i dostawa idzie przez Atlantyk, gdzie często bywają sztormy, trzeba zrozumieć, że przy takich dostawach około 40% gazu ulega ulotnieniu, tzn. jeśli USA wysyłają 100 000 ton gazu do Europy, to dojedzie 60 000 ton, a 40 000 ulotni się, zapłacić przy tym trzeba będzie za cały gaz. Dlatego prawdziwa cena rynkowa dla Europy będzie wyższa niż rosyjski gaz z gazociągu. Oczywiście, nie sposób cokolwiek udowodnić, bo kontrakt jest zamknięty, żeby ukryć jego polityczną składową. Niczego nie da się udowodnić, ale z najprostszych wyliczeń wiadomo, o co chodzi. Jeśli pamiętać o wszystkich etapach:

    1.       Dostawie pilotażowej z bardzo drogim gazem;

    2.       Wydzieleniu pieniędzy z budżetu USA na rzecz europejskiego rynku gazowego;

    3.       Zawarciu kontraktu przez stronę polską.

    Zdawałoby się, że łańcuch jest więcej niż oczywisty, wszyscy rozumieją, co się wydarzyło, ale dowodów w postaci dokumentów nie zobaczymy.

    - Szef austriackiego koncernu paliwowego OMV Rainer Seele mówił, że LNG jest droższy od rosyjskiego gazu o 50%, szef polskiej spółki PGNiG Woźniak twierdzi, że jest tańszy o 30%. Gdzie leży prawda?

    - Jeśli połowę ceny amerykańskiego gazu finansować z budżetu USA, to taka cena wyjdzie, o 30% niższa od rosyjskiego gaz z gazociągu. Natomiast jeśli nikt niczego nie finansuje i nie opłaca, a europejscy odbiorcy sami za wszystko płacą, to gaz wychodzi o 30% droższy od rosyjskiego gazu.

    - Jak długo USA będą mogły sponsorować zmniejszenie zależności Unii Europejskiej w sferze energetyki?

    - Dopóki, dopóty będą mogli wydzielać pieniądze na te dostawy. USA nie mogą być poważnym dostawcą gazu dla europejskich odbiorców. Nie mają takiej ilości gazu, muszą go kupić, a to nie takie proste. W celu zawarcia kontraktu na dostawę LNG musi go zbywać, a w najbliższych latach zbywać go będzie tylko Rosji, a jaki sens kupować od Rosji, żeby potem eksportować do Europy? Myślę, że to będzie jednorazowa akcja polityczna, w żaden sposób niezwiązana z realną sytuacją na rynku gazowym. Do tego jest jeszcze jeden czynnik, który może mieć istotny wpływ. Amerykanom udało się co prawda osiągnąć na jakiś czasie prawie pełną niezależność energetyczną dzięki wydobyciu gazu łupkowego i ropy łupkowej. Jednak tempo wydobycia gazu łupkowego i ropy łupkowej jest przy tym tak wysokie, że surowca starczy na 10 lat. A to bardzo mało. Za 10 lat tego gazu zwyczajnie nie będzie.

    Oczywiście, nikt nie wyklucza, że odkryte zostaną złoża gazu na arktycznym szelfie Kanady i USA, w zalewie meksykańskim, bo ruszą tam prace poszukiwawcze i rozpoznawcze, ale morze ma tam głębokość 2 km. Są szanse na odkrycie nowych dodatkowych źródeł, ale one będą zbyt drogie. To znaczy ciężko mówić o tym, że będzie tam dużo taniego gazu. Zarówno wydobycie w Arktyce, jak i wydobycie na dużych głębokościach na szelfie to kosztowne przedsięwzięcie z bardzo dużymi wydatkami operacyjnymi. Dlatego perspektywa na przyszłość wygląda tak.

    - Czy kontrakt PGNiG skomplikuje sytuację z Gazociągiem Północnym 2?

    - W żaden sposób. Zapewniam państwa, że niemieccy specjaliści ds. rynku gazowego rozumieją tę sytuację „od A do Z". I rozumieją, że dla ich potrzeb USA w ogóle nie stanowią żadnego źródła, zbyt mały mają potencjał dostaw. Są też inne aspekty natury gospodarczej, a nie politycznej. Powiedziałbym nawet gospodarczo-politycznej. Chodzi o to, że USA nie szkodzą sobie w żaden sposób, dostarczając za wszelką cenę LNG do Polski, Polska nie jest ich konkurentem na żadnym rynku. Polska nie jest w stanie produkować towarów wysokotechnologicznych. Wręcz przeciwnie, Polska kupuje sprzęt wojskowy w USA, w tym sensie nie da się odwrócić równowagi płatniczej między Polską i USA, tak czy inaczej wyjdzie ona na korzyść USA. W Niemczech sytuacja jest wprost przeciwna. Niemcy są jednym z głównych, a być może głównym konkurentem USA na rynku towarów wysokotechnologicznych. Finansowanie gospodarki Niemiec, które są ich głównym konkurentem, byłoby co najmniej dziwne. Dlatego nie oczekujmy, że USA będą finansować dostawy gazu do Niemiec. Poza tym USA nie mają tyle gazu, żeby pokryć zapotrzebowanie Niemiec. Tutaj jest zupełnie inny rząd wielkości.    

    Zobacz również:

    Chiny w październiku mogą stać się największym importerem gazu
    Polaku, zrób to sam: projekt gazociąg
    Rosyjski gaz dotarł do Brazylii
    Tagi:
    gaz łupkowy, gaz, Sputnik, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz