04:02 14 Listopad 2018
Na żywo
    Administracja prezydenta Ukrainy

    Ukraina 100 lat za Polską?

    © Depositphotos / Рalinchak
    Gospodarka
    Krótki link
    5113

    W Radzie Najwyższej przyznano, że Ukraina nawet za 100 lat może nie dogonić gospodarki Polski.

    Były przewodniczący Rady Najwyższej, deputowany ludowy Władimir Litwin na antenie stacji NewsOne powiedział, że Ukraina potrzebuje kilkudziesięciu lat, aby odbudować gospodarkę kraju.

    Jak podliczyli specjaliści, żeby osiągnąć poziom z 2013 roku przy takim tempie pracy gospodarczej potrzeba 32 lat. A żeby osiągnąć poziom obecnej Polski potrzeba 100 lat — powiedział Litwin dodając, że będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli Polska się „zatrzyma i będzie czekać na Ukrainę".

    Parlamentarzysta skomentował w ten sposób słowa premiera Wołodymyra Hrojsmana, który powiedział, że za pięć lat gospodarka kraju będzie silna.

    Zdaniem Litwina rząd musi przyznać, że „w ciągu ostatnich czterech lat zniszczono kraj", a bieżące problemy zrzuca się na karb wojny.

    Ekspert „Międzynarodowego Centrum Finansowego" Władimir Rożankowski w wywiadzie dla Radia Sputnik ocenił sytuację gospodarczą na Ukrainie.

    „Sytuacja jest dość mroczna: ukraińska gospodarka jest między młotem a kowadłem. Ogromny problem polega na tym, że kraj nie określił się, z kim trzyma. Z Europą nie wychodzi. Przywrócenie tego, co ukraiński przemysł stracił na handlowo-gospodarczym oddzieleniu się Ukrainy od Rosji również jest niemożliwe. Teraz jest to problem nr 1 — brak perspektyw rozwoju ciężkiego przemysłu, który na Ukrainie miał dość silną pozycję do 2014 roku, kiedy sam tylko «Motor Sicz» (przedsiębiorstwo, zajmujące się projektowaniem, produkcją, remontem i obsługą silników gazoturbinowych dla samolotów i helikopterów, a także przemysłowych bloków energetycznych opartych o turbiny gazowe) przynosił do budżetu ok. 4% PKB. Obecnie wszystkie przedsiębiorstwa czeka bardzo smutna perspektywa: najprawdopodobniej zostaną wchłonięte przez zagranicznych konkurentów, będą je sprzedawać za grosze" — powiedział Władimir Rożankowski.

    Jego zdaniem gospodarkę Ukrainy można jeszcze uratować. „Gdyby kraj miał silnego przywódcę, który zacząłby pracochłonne działania, zebrałby w jedną całość to, co zostało z ciężkiego przemysłu, szukał klientów, rozumiałby perspektywę (rozwoju państwa). To powinien być nie politykier, których na Ukrainie nie brakowało, a ekonomista z prawdziwego zdarzenia.

    (Odbudowa gospodarki jest możliwa — red.) jeśli do władzy dojdzie prawdziwy patriota Ukrainy, który będzie reformować kraj nie w imię haseł, a w imię lepszego życia Ukraińców. Jednak jeśli dalej będzie się dziać to, co obecnie, to Ukraina zmieni się w państwo agrarne i myślę, że perspektywy będą bardzo, bardzo smutne" — powiedział Władimir Rożankowski.

    O tym, że ukraińska gospodarka jest w katastrofalnym stanie, mówił także deputowany Rady Najwyższej Wadim Rabinowicz na antenie stacji telewizyjnej „112 Ukraina".

    „Pod koniec sierpnia zadłużenie naszego kraju — zadłużenie zagraniczne — wyniosło 47,5 miliarda dolarów, a zadłużenie ogółem zbliżyło się do 75 miliardów. W projekcie budżetu na przyszły rok główną pozycją wydatków jest obsługa zadłużenia zagranicznego. To oznacza, że my, nasze dzieci i wnuki musimy orać i orać na MFW, na te sto osób, których zarobki kosmicznie rosną…" — pożalił się polityk.

    Parlamentarzysta dodał, że Kijów celowo podniósł ceny usług komunalnych dla ludności, tłumacząc to potrzebą otrzymania miliarda pomocy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

    Zwolennicy eurointegracji w Kijowie
    © Sputnik . Ilya Pitalev
    Po wydarzeniach z 2014 roku ukraińska gospodarka podupada: kluczowe branże nie rozwijają się, praca największych fabryk jest zatrzymywana. Kijów stara się przeprowadzić reformy gospodarcze, biorąc pożyczki od MFW, co ostatecznie wpływa na dobrobyt obywateli: ceny usług komunalnych nadal rosną, a płace i emerytury są nadal na niskim poziomie.

    Wcześniej Kijów podniósł ceny gazu dla ludności od 1 listopada o 23,5% w ramach umowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Nowa cena wyniesie 8,5 tysiąca hrywien (305 dolarów według oficjalnego kursu wymiany) za tysiąc metrów sześciennych. Rząd podkreślił, że MFW zażądał podwyżki cen o 60%, jednak udało się osiągnąć kompromis.

    Zobacz również:

    Spór o eksport europejskiej wieprzowiny do Rosji: WTO nie pomoże
    Rosja „dała lekcję" Wielkiej Brytanii w WTO
    Jaka suma zadowoli rosyjskich emerytów
    Tagi:
    gospodarka, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz