04:08 18 Styczeń 2019
Ukraińscy kibice na Euro 2012

Ukrainiec już niedługo wybierze Niemca, a nie Polaka?

© Sputnik . Witalij Bielousow
Gospodarka
Krótki link
Anna Sanina
102511

Niemiecki rząd przyjął projekt ustawy, która ułatwia zatrudnianie wykwalifikowanych pracowników. Dokument ma otworzyć rynek pracy w kraju dla specjalistów spoza Unii Europejskiej. Na znalezienie tam pracy będą mieć 6 miesięcy, a potem mogą być legalnie zatrudniani przez niemieckich przedsiębiorców.

O pracę w Niemczech, które według najbardziej ostrożnych szacunków potrzebują ponad 1,2 miliona specjalistów, będą się ubiegać też Ukraińcy. Teraz około pół miliona z nich legalnie pracuje w Polsce (być może tyle samo nielegalnie), a ich masowy wyjazd do Niemiec, gdzie płace są 2-3 razy wyższe niż polskie, może wywołać poważny kryzys na polskim rynku pracy. Chociaż projekt ustawy musi przejść jeszcze cały proces legislacyjny i może wejść w życie w 2019 roku, nie ma wątpliwości, że to wielkie wyzwanie dla polskiej gospodarki, uważa wiceprezes zarządu Grupy Progres Cezary Maciołek, który udzielił Sputnikowi wywiadu na ten temat.

—  Niemiecki rząd przyjął projekt ustawy, która ułatwia zatrudnianie wykwalifikowanych pracowników spoza Unii Europejskiej, w tym z Ukrainy. Czy może to niepokoić polskie firmy, które chętnie korzystają z pracowników z Ukrainy?

— Doniesienia z międzynarodowych rynków pracy niepokoją polskich przedsiębiorców. Według Niemieckiego Instytutu Badań nad Rynkiem Pracy ten kraj stoi przed dużym wyzwaniem. Sąsiad Polski potrzebuje ponad 1,2 mln pracowników i nie jest to dla nas dobra wiadomość. Niemcy mogą bowiem okazać się bardziej atrakcyjni dla pracowników z Ukrainy, których teraz zatrudniają firmy w Polsce. Liczba nieobsadzonych miejsc pracy nad Odrą rośnie o 160 tys. rocznie, czyli akurat tyle, ile miejsc do obsadzenia mają polscy przedsiębiorcy. Niemcy również borykają się z wolnymi wakatami w przemyśle, budowlance, usługach i handlu. Dlatego ukraińscy imigranci są dla nich szansą na wyjście z patowej sytuacji. Może pojawić się duże ryzyko i prawdopodobieństwo tego, iż cudzoziemcy, głównie Ukraińcy, będą wyjeżdżali do Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi pracują nad pozyskaniem pracowników z konkretnej branży. Co więcej, dzisiejsza sytuacja rynkowa Niemiec jest trudna, bo tempo wzrostu PKB maleje. Ten spadek wynika przede wszystkim z ogromnej ilości — ponad miliona, nieobsadzonych miejsc pracy.

Słońce widoczne przez mgłę i smog
© AP Photo / Virginia Mayo
—  Czy należy obawiać się, że Ukraińcy będą wybierać Niemcy ze względu na większe zarobki i lepszy poziom życia?

— Naszym zdaniem już niebawem czeka nas rewolucja na rynku pracy. Wszystko za sprawą nowych trendów migracyjnych, które spowodują, że Ukraińcy — do tej pory wybierający Polskę jako kraj migracji zarobkowej, pojadą dalej — do Niemiec, Czech czy na Słowację. Mimo padających deklaracji o wydłużeniu czasu pracy Ukraińców w Polsce nasz kraj nie wprowadził jeszcze rozwiązań, które sprawiłyby, że pracownicy z Ukrainy nadal decydowaliby się na przyjazd do nas tak licznie jak do tej pory. Dla polskiej gospodarki może oznaczać to odczuwalny spadek PKB determinujący ryzyko znacznego spowolnienia gospodarczego.

Co więcej, z perspektywy czasu możemy stwierdzić, że Polska stała się ofiarą własnego sukcesu. To my zyskaliśmy najwięcej ze wszystkich nowych krajów UE po 2000 roku. Bardzo dobrze wypromowaliśmy się jako kraj i miejsce do inwestowania, z dobrą koniunkturą oraz idealnym położeniem w środkowej Europie. Dostępność zasobów ludzkich, w tym specjalistów branżowych oraz wykształconych absolwentów ze znajomością języków obcych, wpłynęła na znaczny wzrost nowych inwestycji w naszym kraju. Tak szybkie tempo wzrostu, przy słabnącej podaży pracownika, powoduje, że wiele firm nie jest w stanie realizować swoich procesów biznesowych z powodu braku kapitału ludzkiego zarówno wyższego, jak i niższego szczebla. Znaczny spadek imigrujących do Polski Ukraińców oznacza rosnącą liczbę wakatów nie do obsadzenia, co spowoduje, że przedsiębiorcy będą mieli trudności z prowadzeniem działalności, a to odbije się na konsumentach, którzy za te same usługi i produkty będą musieli płacić więcej. Wyjazd Ukraińców to dla nas wielkie wyzwanie, któremu musimy sprostać, by utrzymać dobrą sytuację w polskiej gospodarce i nie zaprzepaścić ostatniej dekady polskiego sukcesu.

— Od jak dawna Grupa Progres zatrudnia Ukraińców w Polsce? I dlaczego jako jeden z kierunków działalności Pana firma wybrała współpracę z mieszkańcami Ukrainy?

— Grupa Progres zatrudnia Ukraińców w Polsce od 2015 r. Zdecydowaliśmy się na współpracę z mieszkańcami Ukrainy, ponieważ mieliśmy świadomość, że pracownicy z  tego kraju staną się ważnym elementem funkcjonowania polskiej gospodarki i wielu firm. Proces ten zauważyliśmy już kilka lat temu i obserwujemy go do tej pory. Ukraina jest naszym partnerem w wielu wymiarach, dlatego aktywnymi działaniami staramy się odpowiadać na potrzeby pracodawców z Polski. Prowadzimy oddziały Grupy Progres na Ukrainie, ale też angażujemy się w projekty, które w różnych obszarach pozwalają rozwijać współpracę między naszymi rynkami i krajami.

— W jakich branżach zatrudniani są pracownicy z Ukrainy?

— Zatrudniani są w wielu branżach — produkcji, handlu, przetwórstwie, budownictwie czy gastronomii. Co ciekawe, niezwykle popularna jest branża logistyczna — z naszych badań wynika, że aż 66 proc. Ukraińców myślących o wyjeździe do Polski w celach zarobkowych deklaruje, że w naszym kraju chciałoby podjąć pracę właśnie w branży logistycznej. W tej grupie o takiej pracy myśli 58 proc. kobiet i 42 proc. mężczyzn. Część z nich — 30 proc. — potwierdza, że pracę w magazynie może rozpocząć od zaraz.

— Zbliżają się święta. Czy można w tym okresie spotkać w Polsce więcej zatrudnionych Ukraińców niż zazwyczaj? Czy decydują się na przedświąteczny zarobek w Polsce?

— Z naszych obserwacji wynika, że zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych, również z Ukrainy, przed świętami znacznie wzrasta. Podobnie jak w ubiegłym roku, również w tym zauważamy skok w liczbie rekrutacji prowadzonych na świąteczne stanowiska. Są firmy, które swój zespół już w listopadzie powiększają nawet o 100 proc. Wynika to z potrzeby sprostania szczytom produkcyjnym, usługowym i handlowym widocznym w ostatnich dwóch miesiącach roku. Co więcej, jest to czas, w którym pracownicy stali biorą urlopy i żeby nie doprowadzić do przestojów w firmie, konieczne jest zastąpienie ich osobami zatrudnionymi tymczasowo. Liczba osób zatrudnionych w listopadzie 2018 r. przez Grupę Progres wynosiła ponad 9 tys., obecnie prowadzimy rekrutacje pracowników na kolejnych 1 tys. stanowisk, jednak ta liczba ciągle rośnie i dotyczy zarówno obywateli z Polski, jak i Ukrainy.

— Czy to prawda, że przed świętami Ukraińcy pracują nawet więcej niż Polacy?

— Tak. Obywatele Ukrainy często pracują o wiele więcej niż Polacy. Potwierdzają to nasze dane analizujące 23 641 pracowników tymczasowych z Polski i Ukrainy zatrudnionych w Polsce w 2017 r. W ciągu 3 — 4 miesięcy aktywności zawodowej średnia liczba godzin roboczych pracownika tymczasowego, w przypadku osoby z Ukrainy, wynosiła 533, to aż o 177 więcej niż w przypadku zatrudnionego tymczasowo Polaka. W listopadzie i grudniu różnice są jeszcze większe — tylko w ubiegłym roku zatrudnieni tymczasowo Ukraińcy przepracowali w sumie 1 235 803 RBH, podczas gdy Polacy 611 339 RBH. Dane podsumowujące liczbę wszystkich RBH, które Ukraińcy spędzili na realizowaniu zawodowych obowiązków, pokazują, że przed Bożym Narodzeniem najwięcej (w przypadku tej narodowości) pracują osoby pomiędzy 21 a 30 r. ż. — w grudniu 2017 r. przez 211 171 RBH (Polacy w tym samym wieku w sumie 127 783 RBH). Najmniej czasu na podreperowanie budżetu przeznaczyły osoby powyżej 61 r. ż. — razem  4 547 RBH. Średnią aktywność zawodową przed Świętami wykazują osoby pomiędzy 31 a 61 r. ż. W ich przypadku najwięcej godzin na pracę tymczasową poświęcają Ukraińcy między 31 a 40 r. ż. — w sumie 143 282 RBH w 2017 r.  (Polacy 47 127 RBH). Zaangażowanie Ukraińców widać zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn, jednak to kobiety przed Świętami pracują więcej (podobnie jest w przypadku Polek). Największą różnicę aktywności widać u Ukrainek między 41 a 50 r. ż., które w grudniu 2017 r. przepracowały prawie trzy razy więcej RBH niż Ukraińcy w tym samym wieku. Kobiety z tej grupy w pracy spędziły w sumie 98 877 RBH, mężczyźni jedyne 36 415 RBH.

— Jaką pracę można znaleźć w Polsce w okresie przedświątecznym? 

— Pracowników szukają zarówno firmy logistyczne, jak i produkcyjne, supermarkety, placówki pocztowe czy przetwórcy ryb. Obok nich jest sporo ofert dla Mikołajów, śnieżynek, elfów, aniołów, sprzedawców fajerwerków czy osób pakujących prezenty. Tego typu praca często jest okazją do dodatkowego zarobku. W tym czasie angażujemy się do przeróżnych zajęć, które pozwalają na szybki przypływ dodatkowej gotówki.

—  Sputnik już zastanawiał się nad tym, czy Święty Mikołaj w Polsce będzie mówił z ukraińskim akcentem. Jednak kogo — Ukraińców czy Polaków — według obserwacji Pana firmy, w okresie przedświątecznym jest więcej w tym przebraniu?

— Oczywiście w zawodach świątecznych, tj. Mikołaj czy elfy, zatrudniani są również Ukraińcy, jednak więcej jest w tym przypadku Polaków. Co więcej, z naszych obserwacji wynika, że  praca w okresie przedświątecznym często jest drugim zajęciem wykonywanym przez Polaków, którzy przed Świętami biorą urlopy wypoczynkowe i poświęcają je na podreperowanie budżetu, zatrudniając się tymczasowo w innej firmie.

Zobacz również:

„Dobrze, że Polacy tego nie widzą". Ukraińska młodzież w „polskich obozach pracy"
Ukraińcy chcą mieszkać i pracować w Polsce
Polska zadba o lepszą jakość ukraińskiego sera: przeszkoli i zapłaci
Tagi:
migranci zarobkowi, praca, Unia Europejska, Niemcy, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz