02:16 21 Czerwiec 2019
Shanghai World Financial Center

Mroczne prognozy dla amerykańskiej gospodarki

© Sputnik . Ilya Pitalev
Gospodarka
Krótki link
20782

W przyszłym roku Chiny wyprzedzą Stany Zjednoczone i staną się pierwszą gospodarką świata, a do 2030 roku Ameryka pozostanie w tyle za Indiami. Autorami tej prognozy są analitycy z banku Standard Chartered.

Wcześniej eksperci HSBC zapowiedzieli, że Chiny staną się pierwszą gospodarką na świecie nie wcześniej niż w 2030 roku. Z kolei prezydent USA Donald Trump obiecał, że to się nigdy nie wydarzy.

Kiedy Chiny staną się liderem gospodarczym?

Odpowiedź na to pytanie zależy po części od sposobu obliczania PKB. Według obliczeń w walucie krajowej (z przeliczeniem na walutę obcą), Chiny nadal pozostają w tyle za Stanami Zjednoczonymi. Ale jeśli chodzi o parytet siły nabywczej (PPP), Chiny pod względem PKB już w 2014 roku — choć nieznacznie — wyprzedziły Stany Zjednoczone. Zgodnie z analizą Standard Chartered, USA ostatecznie pozostaną w tyle za ChRL pod względem PPP w 2020 roku. Co więcej, w ciągu kolejnych 10 lat — zgodnie z prognozami — również Indie prześcigną Stany Zjednoczone, a w pierwszej dziesiątce największych gospodarek świata będą dominować kraje z rynkami wschodzącymi się. Według Standard Chartered, w 2030 roku Rosja zajmie 8. miejsce pod względem wielkości gospodarki, pozostawiając w tyle Japonię i Niemcy. 

Choć ekonomiści toczą zaciekłe spory o to, jakie metody obliczania PKB najbardziej obiektywnie odzwierciedlają stan i wielkości gospodarki, większość zgadza się z tym, że w ciągu kolejnych 10 lat Chiny na pewno wyprzedzą Stany Zjednoczone pod względem PKB, niezależnie od tego, jak będzie ono liczone. Głównym motorem wzrostu powinna być szybko rosnąca klasa średnia w Chinach. W związku z tym gospodarka będzie mniej zależna od koniunktury na rynkach zagranicznych, będzie w stanie zapewnić wzrost samą konsumpcją krajową. Na szczęście potencjał ponad miliarda ludzi jest ogromny.

Podaż i popyt klasy średniej – jak wynika z aktualnych prognoz Standard Chartered – będzie stymulować też gwałtowny wzrost gospodarek innych państw rozwijających się. W wyniku – według banku – niektóre dokonają gigantycznego przełomu. Na przykład, PKB Indii wzrośnie pięciokrotnie, Indonezji — trzykrotnie, Turcja, Brazylia i Egipt będą wykazywać szybki wzrost. W przypadku Chin wskaźnik ten wyniesie 2,8 razy, a USA – zgodnie z prognozą Standard Chartered – zwiększą swoje PKB jedynie o skromne 60%.

Co prawda, te optymistyczne prognozy mogą się nie spełnić, jeśli wzrost klasy średniej i popyt przyhamują. Tymczasem przed Nowym Rokiem Chiny nie wykazały się najlepszą dynamiką konsumpcyjną. Tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w listopadzie spadło do najniższego poziomu od 15 lat. Również sprzedaż samochodów miała swój antyrekord – spadła po raz pierwszy od 1990 roku. Na zmniejszenie sprzedaży skarżą się Apple i Nike. Nawet rynek nieruchomości, który tradycyjnie był głównym obiektem inwestycyjnym wśród ludności chińskiej, zaczął zwalniać. Niepewność gospodarcza, w tym wojna handlowa, powoduje, że ludzie przygotowują się na najgorsze, a zatem konsumpcja maleje. Wojna handlowa niewątpliwie dotknie szerokie masy ludności – powiedział w wywiadzie dla Sputnika Wang Zhimin, dyrektor Instytutu Globalizacji i Modernizacji Chin przy Chińskim Instytucie Gospodarki i Handlu Zagranicznego.

— Wojna handlowa faktycznie dotyka wielu w Chinach, nie tylko przedstawicieli klasy średniej. Tym bardziej, że nie ma dokładnych kryteriów, kogo w Chinach można zaliczyć do tej klasy. Przecież Chiny i Stany Zjednoczone różnią się od siebie: osoby uważane w USA za klasę średnią, w Chinach są bogatymi ludźmi. Chiny eksportują do Stanów Zjednoczonych swoje najlepsze towary, przy czym ich produkcja jest bardzo pracochłonna. Dlatego wojna handlowa będzie miała wpływ również na robotników, którzy uczestniczą w procesie wytwórczym tych towarów, a nie tylko na przedstawicieli klasy średniej. Szczerzę liczę, że Chiny i USA jednak osiągną kompromis. Oczywiście bardzo trudno jest całkowicie rozwiązać wszystkie sprzeczności na długo. Ale myślę, że w końcu konflikt zniknie. Chiny muszą oprzeć się na zdrowym rozwoju własnej gospodarki – podkreślił Wang Zhimin.

Chiński ekspert uważa, że przegonienie USA pod względem PKB nie jest już celem samym w sobie dla Chin. W końcu ten wskaźnik jako całość nie odzwierciedla rzeczywistego stanu rzeczy. Jego zdaniem w przypadku Chin ważne jest teraz przejście od wskaźników ilościowych do jakościowych, do innowacyjnego rozwoju.

— Jeśli chodzi o PKB, gdy będzie rosnąć rocznie o 6-7%, a amerykańskie – o 2%, to do roku 2030-2040 Chiny prześcigną USA. Ale nie sądzę, że ma to w sobie dużo sensu, bo populacja Chin jest pięć razy większa niż USA. Dlatego nawet jeśli pod względem PKB prześcigniemy Stany Zjednoczono, dochód na jednego mieszkańca będzie nadal znacznie mniejszy. I tak będziemy 5 razy biedniejsi od Ameryki. Jednocześnie PKB nie odzwierciedla jakości gospodarki, m.in. fundamentalne technologie, środowiska społecznego i naturalnego itp. Chińska populacja jest prawie pięciokrotnie większa od amerykańskiej, ale Stany Zjednoczone mają więcej ziemi uprawnej, lepsze warunki środowiskowe, a wpływów USA na świecie nie można ignorować. Dlatego uważam, że choć realnym celem jest nadrobienie zaległości i wyprzedzanie USA, nie będzie to miało zbyt dużego sensu – ocenił Wang Zhimin

Programy rozwoju technologicznego, w tym „Made in China — 2025, powinny pomóc w przekształceniu modelu wzrostu ekspansywnego na intensywny. Donald Trump i inni przedstawiciele amerykańskiego establishmentu wielokrotnie krytykowali ten program i podkreślali, że celem wojny handlowej jest uniemożliwienie transferu amerykańskiej technologii do ChRL. Podczas gdy Stany Zjednoczone uważają, że chińska polityka przemysłowa ma na celu wzbogacenie kosztem amerykańskiej własności intelektualnej, Pekin coraz silniej wierzy, że celem taryf celnych nie jest wyeliminowanie nierównowagi handlowej, ale powstrzymanie przez USA wzrostu Chin.

Jednak – zdaniem byłego prezesa Banku Światowego Roberta Zoellicka – Trump nie powstrzyma rozwoju Chin. Jak powiedział, cła i polityka protekcjonistyczna Stanów Zjednoczonych nie zmuszą Państwa Środka do rezygnacji z rozwoju własnej bazy technologicznej. Przy czym Chiny są bardzo mocno zaangażowane w globalny łańcuch dostaw, dlatego – według Zoellicka – Stany Zjednoczone wojną handlową strzelają sobie w nogę, bo cła szkodzą też amerykańskim producentom.

Zobacz również:

„Jeśli plan USA się powiedzie, za kilka lat w Syrii pojawi się kurdyjskie quasi-państwo”
USA grożą wystąpieniem z Traktatu INF
Rosja i Chiny handlują na potęgę: historyczny rekord
USA: Skradziono największą kolekcję komiksów o Batmanie
USA: Rosja i Chiny osiągnęły „czwarty wymiar” w zbrojeniach
Tagi:
liderzy, gospodarka, PKB, cło, Standard Chartered, Donald Trump, Indie, Chiny, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz