Nord Stream 2

Jak zaszkodzić budowie Nord Stream 2?

© Zdjęcie: Axel Schmidt
Gospodarka
Krótki link
Wiktor Bezeka
41172

Znowelizowana dyrektywa gazowa została podpisana w Strasburgu przez przedstawicieli Parlamentu Europejskiego. Nowe prawo ma utrudnić powstanie gazociągu Nord Stream 2. Istnieje także obawa, że w wyniku wdrożenia dyrektyw rurociąg może być wypełniony tylko w 50%.

Dyrektywa wejdzie w życie 8 maja. Następnie kraje unijne będą miały dziewięć miesięcy na dostosowanie przepisów do swoich systemów prawnych.

Projekt nowelizacji przewiduje, że podmorskie części gazociągów na wodach UE będą także podlegały przepisom restrykcyjnego trzeciego pakietu energetycznego. Przypomnijmy, ze tak zwany „Trzeci pakiet energetyczny” zakłada oddzielenie sprzedaży gazu od przesyłu, uzgadnianie taryf przesyłowych przez niezależnego operatora oraz konkurencyjny dostęp do infrastruktury przesyłowej. Tymczasem rosyjski Gazprom jest w dużej mierze inwestorem lub współinwestorem sieci przesyłowych, nie chce więc utracić kontroli nad rurociągami i udostępnić ich stronom trzecim.

Trzeba jednak zaznaczyć, że w przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał również poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane przez Berlin i Moskwę.

Niemcom zależy na jak najszybszym uruchomieniu rurociągu. Oni nie chcą zależeć od Ukrainy, gdzie sytuacja jest nieprzewidywalna. Z drugiej strony Amerykanie i sojusznicy USA mocno działają, żeby przeszkodzić budowie - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Andrzej Szczęśniak, ekspert specjalizujący się w polityce i bezpieczeństwie energetycznym.

„Czy ta dyrektywa będzie dotyczyć już rozpoczętych inwestycji Nord Stream 2, będzie zależało od interpretacji tej dyrektywy” – wyjaśnił ekspert. Dodał, że dyrektywa powstała w wyniku wielu kompromisów, więc nie może być traktowana jednoznacznie. Jego zdaniem sytuacja jest na tyle niejasna, że jedni mówią, że nowe przepisy mogą być stosowane do tej inwestycji, ponieważ nie jest ona ukończona, a inni są zdania, że skoro inwestycja została rozpoczęta według istniejących w tamtym czasie zasad, to nie można tych zasad zmieniać.

Niestety w ogromnej części prawa europejskiego mają miejsce niejasne sformułowania. I w tym przypadku też. Czeka na nas labirynt biurokratyczny, przez który trzeba będzie przejść, zanim sytuacja się wyjaśni. Nie ma prostej odpowiedzi, kiedy i jak ta dyrektywa będzie stosowana – twierdzi Andrzej Szczęśniak.

Ekspert mówi, że z doświadczenia wie, że nawet proste przepisy unijne, które wydawały się jednoznacznie interpretowane, nie były w końcu realizowane. Jako przykład podaje opóźnienie budowy elektrowni atomowej Paks na Węgrzech. Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka dyrektywa nie może przeszkodzić budowie Nord Stream 2. Może tylko ją opóźnić. Jak wiadomo, oddanie do użytku inwestycji jest zaplanowane pod koniec tego roku.

Część polskich europosłów też odniosła się do dyrektywy sceptycznie. Eurodeputowani PiS wstrzymali się od głosu, wskazując, że projekt nowego prawa został w toku prac legislacyjnych tak zmieniony, że może nie mieć realnego wpływu na Nord Stream 2.

„Trzeci pakiet energetyczny” był wielokrotnie krytykowany przez prezydenta Rosji Władimira Putina, który podkreślał m.in., że nie może on obowiązywać wstecz, czyli że jego postanowienia nie powinny być wdrażane w odniesieniu do umów na dostawy gazu podpisanych przed wdrożeniem pakietu. Tak samo jest dziś w przypadku przyjęcia znowelizowanej dyrektywy gazowej.

Zobacz również:

Czy Polska wymusi na Rosji zamknięcie „Przyjaźni”?
Rosyjska ropa „wykończyła" białoruską rafinerię
Tagi:
Gazprom, Rosja, Nord Stream 2, Unia Europejska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz