04:16 27 Czerwiec 2019
Pracownik stacji dystrybucji gazu polskiej PGNiG. Zdjęcie archiwalne

Czas się kończy, a przyszłość dostaw gazu do Polski okryta zasłoną milczenia

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Gospodarka
Krótki link
Wiktor Bezeka
11795

„Ostatni krótki odcinek przez duńskie wody nie może zaważyć na ukończeniu budowy Nord Stream 2” – uważa ekspert energetyczny Andrzej Szczęśniak. Odniósł się do artykułu w dzienniku Parkiet.

W artykule stwierdzono, że „wiele wskazuje na to, że gazociąg nie zacznie przesyłać gazu w 2019 roku, a to pokrzyżuje plany Rosjan odnośnie tranzytu błękitnego paliwa”.

Gazeta odnotowuje, że z końcem roku kończy się umowa Gazpromu na tranzyt gazu ziemnego przez Ukrainę, a 17 maja 2020 roku przestanie obowiązywać kontrakt na przesył gazu polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego. Dziennik przypomina, że ze względu na postawę Danii Rosja będzie zmuszona do zmiany trasy gazociągu, a to wymaga załatwienia całego szeregu formalności, które w połączeniu z uwarunkowaniami technicznymi realizacji tego typu inwestycji na Bałtyku sprawią, że gazociąg zacznie działać najwcześniej w połowie przyszłego roku.

Jak pisze dziennik, opóźnienie budowy Nord Stream 2 powoduje, że Rosja nie może zrezygnować z tranzytu przez Ukrainę, a to diametralnie zmienia pozycję negocjacyjną rosyjskiej strony, bo nagle staje się ona petentem, który powinien zabiegać o nową umowę tranzytową.

Jeśli chodzi o tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę po zakończeniu obecnej umowy, to, jak pisze ogólnopolski dziennik „Parkiet”, Polska nie zamierza podpisywać nowego kontraktu, a zdolności przesyłowe na gazociągu jamalskim mają być udostępniane zgodnie z obowiązującymi w UE przepisami na aukcjach.

Andrzej Szczęśniak na samym początku rozmowy ze Sputnikiem Polska zaznaczył, że ma wątpliwości co do tezy, że Nord Stream 2 nie będzie uruchomiony na czas.

Oczywiście są pewne przepychanki, gra z Danią przede wszystkim. Dania bardzo mocno współpracuje z Amerykanami. Stany Zjednoczone bardzo naciskają na Danię, żeby opóźniła wydanie zgody na ułożenie rur w jej wodach. I to jest oczywiste. Presja na Danię rośnie, i jest to działanie czysto polityczne, ponieważ Dania uderza też w Niemcy, swego sąsiada, skąd ten gaz przesyłany jest do Danii. Mają też bardzo gęste stosunki gospodarcze – zaznacza Andrzej Szczęśniak.

Mówi, że to nie znaczy, że rurociąg nie dotrze tam tak jak to planowano. Dodaje, że to jest również ewidentne naruszanie europejskich reguł gry, ponieważ nie można politycznymi instrumentami zmieniać prawa morza, prawa przejścia przez wody Danii.

„Na pewno są prowadzone intensywne rozmowy rosyjsko-duńskie tak jak kiedyś było z Finlandią przy budowie Nord Stream, kiedy to była przy okazji poruszana sprawa eksportu drewna z Rosji do Finlandii” - mówi ekspert. Przekonany jest, że ten problem będzie utargowany między Niemcami i Rosją, a Rosją i Danią przy wsparciu Niemców, bo Niemcom na tym zależy, ponieważ oni też pewne inwestycje poczynili.

Poczekamy, zobaczymy. Jest jeszcze pewien czas. Ten ostatni bardzo krótki odcinek przez duńskie wody nie może zaważyć na ukończeniu budowy Nord Stream 2

– przekonuje Andrzej Szczęśniak.

Budynek Gazpromu w Niemczech
© AFP 2019 / John Macdougall
Jeśli chodzi o Ukrainę, to, według eksperta, ona nie może zrezygnować z tranzytu rosyjskiego gazu, bo straci od 2 do 3 mld dolarów rocznie. A to jest 2-3% PKB. Oczywiste, że Kijów z tym się broni. Oczywiste, że jest to gra przede wszystkim USA i próby zapewnienia Niemców, że oni im te dostawy gazu zapewnią.

Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka Rosja tymczasem ma dużo opcji.

„Po pierwsze, może wstrzymać zwiększenie wysyłki gazu do Europy, ponieważ zacznie od 1 grudnia funkcjonować rurociąg chiński, a to znaczy, że wolumen globalny eksportu tego nie odczuje. Po drugie, Gazprom może zmniejszyć swoje ilości przesyłane, czyli ograniczyć się do tych ilości minimalnych, które są gwarantowane zawartymi kontraktami. I tu Ukraina potrzebna jest marginalnie, jeśli nie będzie jakichś szaleńczych taryf, bo i tak ta cena usług tranzytowych będzie przeniesiona na cenę gazu dla odbiorcy końcowego. Nawet przy politycznej blokadzie niewielkie ilości szłyby na Węgry i do Polski” – stwierdził.

To, że Ukraina walczy o swoje interesy, jest oczywiste i zrozumiałe. Natomiast Rosja może potraktować Ukrainę jako dodatkowy kanał przesyłu. Nie ma czegoś takiego, ze Rosja jest bez wyjścia, przecież Nord Stream 1 działa na pełną parę

– powiedział Andrzej Szczęśniak.

Zdaniem eksperta z Polską jest wielka niewiadoma. Kłopot w tym, że Polska z Rosją nie rozmawiają, a pozostaje mało czasu, żeby pouzgadniać przyszłość dostaw po wygaśnięciu terminów przesyłu gazu. Szczęśniak przypuszcza, że, być może, te rozmowy PiS odkłada na okres po wyborach jesiennych.

Na razie ten temat w Polsce jest całkowicie przemilczany. Nic w tej materii nie słychać – reasumuje Andrzej Szczęśniak.

Zobacz również:

Budowa Nord Stream 2 zakończy się w tym roku?
Austria: Potrzebujemy Nord Stream 2, Europa nie ma po prostu innej alternatywy
Europejska broń przeciwko Nord Stream 2
Tagi:
budowa, tranzyt, Finlandia, eksport, Andrzej Szczęśniak, Nord Stream 2, gazociąg, Dania, gaz, Energia, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz