Widgets Magazine
12:38 19 Wrzesień 2019
Ładowanie rur do transportu w porcie Kotka

Nord Stream 2 i tranzyt przez Ukrainę: czym zakończy się milczenie Danii

© Zdjęcie: Nord Stream 2 / Thomas Eugster
Gospodarka
Krótki link
Autor
8063
Subskrybuj nas na

Dania nadal zwleka z pozwoleniem na budowę gazociągu Nord Stream 2. Wobec tego projekt może nie powstać do końca 2019 roku.  Czy Rosja w tej sytuacji będzie zmuszona prosić Kijów o tranzyt?

Projekt o wartości 9,5 miliarda euro, który ma pompować rosyjski gaz do Niemiec, uzyskał już pozwolenie od wszystkich państw strefy bałtyckiej, których wody gazociąg przekroczy, ale nie od Danii.  Na wnioski o pozwolenia w Duńskiej Agencji Energii dotyczące dwóch różnych proponowanych tras Rosja czeka od miesięcy, co podważa planowany termin zakończenia budowy na koniec roku. Odpowiedzi od Królestwa nie ma żadnej, ani negatywnej, ani pozytywnej.

Jak pisze „FT”, jakiekolwiek opóźnienie w budowie gazociągu byłoby kolejnym ciosem dla projektu.

Przypomina, że planowany termin zakończenia prac - koniec bieżącego roku - zbiega się w czasie z wygaśnięciem umowy podpisanej przez rosyjski Gazprom z Ukrainą na tranzyt gazu przez terytorium tego państwa.

Czyżby Rosję próbowano postawić w patową sytuację, by na kolanach prosiła Ukrainę o tranzyt? Jakie mogą być konsekwencje dla dostawców i odbiorców rosyjskiego gazu w przypadku przedłużającego się duńskiego milczenia? Z tymi pytaniami Sputnik zwrócił się do dyrektora Instytutu Energetyki Narodowej Siergieja Prawosudowa.

„Na początek warto zrozumieć prostą rzecz: nawet jeśli Nord Stream 2 zostanie oddany do użytku pod koniec roku, nie będzie w stanie natychmiast pracować na pełnych obrotach. Nawet teoretycznie tego nie zakładano. Ponieważ wraz z budową rury wzdłuż dna morskiego trwają prace nad stworzeniem infrastruktury kontynentalnej i sieci przesyłowej gazu dla dalszego transportu gazu płynącego z Nord Stream 2. Niemieckie firmy budują gazociąg «Eugal» do środkowoeuropejskiego węzła gazowego w okolicy Baumgarten w Austrii. A na terytorium Republiki Czeskiej budowany jest gazociąg «Capacity4Gas» z dwuetapowym oddaniem do eksploatacji w 2019 i 2021 roku.

Nowe gazociągi nigdy nie ruszają od razu z pełną wydajnością. Potrzebne są 2-3 lata, zanim konsumenci przyzwyczają się do przesyłu gazu nową trasą. Taka sama sytuacja ze stworzeniem systemu transportowego na lądzie jest też z Tureckim Potokiem

– powiedział Siergiej Prawosudow.

Rury dla Gazociągu Północnego 2
© AP Photo / Stefan Sauer
Rozmówca Sputnika uważa, że ​​bez wątpienia trzeba będzie podpisać kontrakt na tranzyt przez terytorium Ukrainy. Pytanie brzmi, na jaką objętość, na jaki okres i co istotne - jaka będzie cena za tranzyt. Ukraina chce, aby był to 10-letni kontrakt z wolumenem tranzytu 60 miliardów metrów sześciennych i z najwyższą możliwą stawką tranzytu, wyższą niż obecnie.

Według Prawosudowa Gazprom uważa, że ​​cena tranzytu przez Ukrainę już teraz jest wyższa niż na wszystkich alternatywnych trasach.

Jeśli chodzi o terminy kontraktu, najłatwiejszym rozwiązaniem jest przedłużenie obowiązującej umowy o rok, a następnie podjęcie decyzji, jakie zmiany wprowadzić. Potrzebny jest kompromis. Mam nadzieję, że zostanie znaleziony

– powiedział Siergiej Prawosudow.

Do publikacji „FT” odniósł się również polityk, były wiceminister przemysłu Jerzy Markowski:

Są tacy ludzie w Europie, którym wyjątkową satysfakcję czyni dokuczanie Rosji. Patrzą na to w kategorii jakiegoś zacietrzewienia, nie politycznego nawet, a powiedziałbym, prymitywnego. Ja w tym upatruję jednak pewien głębszy cel gospodarczy.

Rzeczywiście, żaden rurociąg nie jest przystosowany do tego, żeby od samego początku pracować na pełnej zdolności. Zresztą odbiorca też. Pamiętam, jak za moich czasów uruchamiano Nord Stream 1. Długo to trwało. To były cztery lata, zanim osiągnięto pełną zdolność przesyłową rurociągu, jak też zdolność do odbioru poszczególnych stacji końcowych. To po pierwsze.

A po drugie, ja sądzę, że jest to pewnego rodzaju kalkulacja na zasadzie: nie będzie można szybko uruchomić przesyłu przez Nord Stream 2, to w tym czasie będziemy mogli uzyskać większe przesyły do Europy rurociągiem, który jest zrealizowany z Danii i Norwegii, a którego efektywność zależy od ilości odbiorców, od ilości przesyłanego w ten sposób gazu. Można tu upatrywać podłoże polityczne, ale tak naprawdę jest to kalkulacja pod tytułem «Jak uprzykrzyć życie konkurencji?»” – stwierdził rozmówca Sputnika.

Jerzy Markowski nie ma jednak wątpliwości, że projekt Nord Stream 2 będzie zrealizowany.

Nord Stream 2 będzie wybudowany, to jest oczywiste. Może nawet za jakiś czas powstanie taka sytuacja, że jeszcze inne kraje Europy będą próbowały na siłę różnymi sposobami podłączyć się pod Nord Stream 2, bo się okaże, że będzie to jedna z atrakcyjnych zdolności przesyłowych

– powiedział na zakończenie Jerzy Markowski.

Zgodnie z harmonogramem budowa Nord Stream 2 ma być zakończona przed końcem 2019 roku. Z końcem 2019 roku wygasają też istniejące umowy na dostawę i tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę, co do przyszłości których do tej pory nie ma pewności. Kwestia nowej umowy jest omawiana na trójstronnych spotkaniach Rosji, Ukrainy i Komisji Europejskiej.

Jak stwierdził w poniedziałek w wywiadzie dla „RBC-Ukraina” przedstawiciel prezydenta Ukrainy w rządzie Andrij Gerus, Kijów planuje w najbliższej przyszłości wznowić rozmowy z Moskwą na temat tranzytu i zakupu rosyjskiego gazu. Wcześniej pod koniec czerwca szef Gazpromu, Aleksiej Miller, powiedział, że Moskwa jest gotowa przedłużyć obowiązujące umowy, jeśli są one wykonalne, podkreślił Miller.

Zobacz również:

Dlaczego Europa nie obejdzie się bez Nord Stream 2
Baltic Pipe dostał zielone światło. Nord Stream 2 musi poczekać?
Media o „skutecznej metodzie” walki z Nord Stream 2
Tagi:
umowa, gaz, tranzyt, Aleksiej Miller, Niemcy, Ukraina, Kijów, gazociąg, budowa, Dania, Nord Stream 2, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz