Widgets Magazine
12:52 12 Listopad 2019
Polscy kibice w Rosji

Co dobrego Polsce może przynieść recesja demograficzna

© Sputnik . N. Seredin
Gospodarka
Krótki link
Autor
51916
Subskrybuj nas na

Według najnowszych prognoz GUS liczba ludności Polski do roku 2020 zmniejszy się w porównaniu do 2015 roku o 280 tys. osób. Do roku 2030 zmaleje prawie o milion, co jest porównywalne do strat w wojnach światowych.

Naturalny spadek populacji, niski przyrost naturalny, starzenie się ludności, a co za tym idzie, brak siły roboczej są ostatnio tematem dyskusji w wielu polskich mediach. Tytuły wprost alarmują: „Polska wymiera”, „Polaków coraz mniej”, „Ubywa nas”.

Oto kilka liczb podanych przez GUS. W 2018 roku w Polsce zmarło 414 tysięcy osób. Tyle zgonów w kraju nie było od zakończenia II wojny światowej. Populacja Polski w 2019 zmaleje o dalsze 58 000 i w 2020 roku osiągnie 37 734 000. Średnia liczba urodzeń w Polsce wynosi 333 698 rocznie, liczba zgonów to 403 311. Od 1960 roku nastąpił wzrost średniego wieku z 29,1 lat do 41,6 obecnie.

Jak pisze w swoim artykule Ignacy Morawski, ekonomista i szef platformy SpotData, „przyrost naturalny w 2018 roku był najniższy od czasów 2 wojny światowej. I to jest wyjątkowe wydarzenie. Jeżeli skorygujemy przyrost polskiej populacji o saldo migracji, to przyrost wygląda nieco lepiej. Dzietność mimo programu 500+ też spada”. 

Demografia motorem dla gospodarki?

Demograficzny pesymizm bywa jednak przesadzony. W różnych warunkach demograficznych można osiągać bardzo różne wyniki gospodarcze. Mimo czarnej prognozy wyrażane są opinie, że niekorzystne trendy wcale nie muszą być tylko zagrożeniem, ale również szansą dla gospodarki. Na przykład malejąca liczba Polaków w wieku produkcyjnym może okazać się znaczącym buforem ograniczającym wzrost bezrobocia. Według prognozy GUS w 2020 r. ta grupa skurczy się do 22,8 mln – to znaczy, że będzie o ponad 484 tys. osób mniejsza niż w 2018 r. i o ponad 1,2 mln mniejsza niż w 2015 roku. 

Festiwal Naszestwie
© Sputnik . Евгения Новоженина
Ignacy Morawski przytacza też kilka innych argumentów, wskazujących, że zaistniała tendencja demograficzna może być szansą dla Polski. W skali światowej kraje o spadającej dynamice ludności rozwijają się szybciej. Jako przykład wymienia Węgry, Bułgarię i Rumunię, które po 40 latach doświadczyły spadku ludności. Te kraje rozwijały się średnio o 0,5 proc. rocznie szybciej niż średnia dla reszty świata, co w ciągu 40 lat daje aż 22 proc. dodatkowego przyrostu PKB per capita.

Najszybciej rozwijały się jednak kraje, które notowały niską, ale dodatnią dynamikę ludności. Są w tej grupie m.in. USA, Kanada, Hong Kong, Chiny. Trzy pierwsze to są kraje prowadzące bardzo aktywną politykę przyciągania wykształconej siły roboczej zza granicy, czyli rozwijały się m.in. dzięki imigracji. Chiny notowały gigantyczną stopę inwestycji (udział inwestycji w PKB), czyli utrzymywały bardzo niskie płace, by szybko podnosić zasoby. Ekspert wnioskuje, że recesja demograficzna nie musi szkodzić rozwojowi, a może nawet go wspierać. Sugeruje, by liczbę ludności podnosić poprzez przyciąganie wykształconych pracowników. „Talenty są kluczem do rozwoju” - mówi ekspert.

Peryferie czekają na Polaków

Raczej pozytywnie niż negatywnie wobec spadku populacji w Polsce wypowiedział się polski specjalista w dziedzinie urbanistyki, który prosił, by nie podawać jego nazwiska w publikacji Sputnika. Uważa on, że do 2035 roku wszystkie miasta poza Warszawą odnotują spadek liczby ludności. W najgorszej sytuacji znajdą się Katowice (-14%), Poznań (-14%) oraz Łódź (-18%). Przypuszcza, że właśnie w tych miastach najbardziej zwiększy się z kolei podaż mieszkań z rynku wtórnego. Zastrzega jednak, że w tym przypadku chodziłoby o zainteresowanie nabyciem większej niż średnia krajowa powierzchni mieszkań, ceny nieruchomości będą niższe. Zdaniem rozmówcy tym niemniej musi istnieć długofalowa, co najmniej 20-letnia polityka mieszkaniowa państwa. „Ludzi trzeba do tego przekonywać, stwarzać dla nich warunki do przeniesienia się w regiony peryferyjne” - przekonuje urbanista.

Tagi:
demografia, Polska, recesja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz