11:55 14 Listopad 2019
Wjazd na terytorium siedziby WTO

WTO może zostać ofiarą konfliktu USA z Chinami

© Zdjęcie: WTO
Gospodarka
Krótki link
174
Subskrybuj nas na

Chiny złożyły w WTO pozew przeciwko USA. Pekin argumentuje, że wprowadzone przez administracje Trumpa nowe cła na towary z Chin naruszają standardy organizacji.

W opublikowanym oświadczeniu chińskie Ministerstwo Handlu podkreśliło, że kraj będzie nadal prowadzić otwartą politykę i bronić swoich interesów na ważnych międzynarodowych platformach.

To już trzeci chiński pozew dotyczący ceł przeciwko Stanom Zjednoczonym w WTO. Stanowisko Pekinu w tej kwestii jest jednoznaczne. Państwa członkowskie WTO muszą rozstrzygać pojawiające się spory handlowe w ramach odpowiednich procedur przewidzianych przez organizację. Oznacza to, że każdy kraj w odpowiedzi na naruszenie swoich interesów przez inne państwo – partnera handlowego – może wysłać na niego skargę do WTO. A jednostronne wprowadzenie ceł i barier stanowi bezpośrednie naruszenie podstawowych norm i zasad WTO.

Z kolei Stany Zjednoczone twierdzą, że nie naruszały żadnych standardów WTO. Waszyngton podkreśla, że cła na chińskie towary podlegają pod środki niezbędne do obrony moralności publicznej. Organizacja faktycznie pozwala na tworzenie jednostronnych barier w wyjątkowych przypadkach: wobec gier hazardowych, nadawania telewizyjnego itp. Jednak nie było takiego precedensu, aby cały obrót handlowy między dwoma krajami podlegał taryfom i był uzasadniony potrzebą ochrony moralności publicznej.

USA uzasadniają swoje stanowisko w następujący sposób: Pekin od wielu lat był rzekomo zaangażowany w wymuszony transfer amerykańskich technologii. Ponadto państwo to aktywnie dotuje biznes, sprzyjając w ten sposób pojawieniu się „krajowych mistrzów”. W wyniku takiej polityki – upiera się Waszyngton – Pekin sztucznie zapewnia przewagę konkurencyjną chińskim towarom. Co więcej, wykorzystanie amerykańskich technologii stawia USA na z założenia przegranej pozycji i zagraża bezpieczeństwu narodowemu. Dlatego cła są uzasadnione i można je uznać za „środki ochrony moralności publicznej”. Stany Zjednoczone podkreślają, że do wojny handlowej doszło po zainicjowanym przez stronę amerykańską śledztwie w ramach artykułu 301 Kodeksu Handlowego USA. Dlatego problemy relacji gospodarczych między Chinami i Stanami Zjednoczonymi wykraczają poza kompetencje WTO, co oznacza, że działania USA nie naruszają żadnych zasad organizacji.

Jak poinformowała agencja Xinhua, Chiny złożyły pozew do WTO, aby zwalczać protekcjonizm handlowy i jednostronne działania ze strony USA. W tej sytuacji szanse na zwycięstwo Chin są ogromne. Ponieważ jeśli WTO zajmie, na przykład, stanowisko proamerykańskie, stworzy to precedens zatwierdzający protekcjonizm handlowy w WTO jako sposób ochrony moralności publicznej. W ten sposób organizacja przestanie pełnić pierwotną funkcję liberalizacji handlu światowego i jego ochrony przed barierami handlowymi. Ale nawet jeśli Chiny wygrają ten spór, to USA mogą zignorować decyzję organizacji. WTO nie dysponuje mechanizmami przymusu – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Li Siji, profesor chińskiego Centrum Studiów WTO Uniwersytetu Gospodarki Globalnej i Handlu.

– Jeśli chodzi o amerykański unilateralizm, Chiny mają dość istotne powody z punktu widzenia prawa. Chiny mają spore szanse na wygraną. Ale podstawowe pytanie jest inne. Nawet jeśli Chiny wygrają ten proces, czy USA podporządkują się wyrokowi? Mechanizm rozstrzygania sporów WTO nie przewiduje środków wykonawczych. Tak więc USA mogą po prostu zignorować tę decyzję. I sądzę, że to czy Stany Zjednoczone wdrożą decyzję WTO, będzie zależeć raczej od wyniku dwustronnych negocjacji między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Chociaż zasady WTO są w pewnym stopniu wiążące, stanowisko USA w tej sprawie zależy od wyniku negocjacji handlowych oraz od stosunku zysków i strat własnych. Jeśli Chiny zdołają przekonać Stany Zjednoczone i będzie to dla nich korzystne, i tak anulują taryfy. To kluczowy problem – powiedział Li Siji.

Według CGTN Chiny nie mają wielkich nadziei, że pozew w WTO, nawet jeśli będzie wygrany, pomoże ugasić pożar wojny handlowej między obu krajami. USA mogą łatwo sabotować decyzję WTO. Na przykład, złożyć apelację. Jednak obecnie tylko trzech z siedmiu arbitrów jest reprezentowanych w organie odwoławczym WTO. Nie można wybrać nowych arbitrów, bo Stany Zjednoczone blokują nominacje proponowane przez inne strony. Trzech arbitrów to minimalna liczba ekspertów potrzebnych do rozpatrzenia odwołań. Jeżeli choć jeden z nich zrezygnuje, praca organu odwoławczego zostanie sparaliżowana. W tym samym czasie kadencja jednego z arbitrów wygasa w grudniu tego roku. W ten sposób Stany Zjednoczone mogą bez końca przeciągać pozew Chin.

Proces rozpatrywania pozwu Chin przeciwko Stanom Zjednoczonym może wyraźnie zilustrować obecną niezdolność WTO do rozwiązania aktualnych problemów handlowych między krajami. O potrzebie reformy organizacji mówili przywódcy państw G20 na szczycie w Osace. W deklaracji końcowej szczytu stwierdzono, że kraje potwierdzają swoje poparcie dla niezbędnych reform WTO w celu poprawy jej funkcjonowania. Jednocześnie Chiny już w maju przedstawiły swoje propozycje reformy organizacji, powiedział Li Siji.

– Myślę, że pytanie brzmi: czy zostaną wprowadzone jakiekolwiek zmiany do bazy normatywnej WTO, czy zasady WTO będą miały wiążący charakter zdolny do przymusowego korygowania działań USA. Jeśli tak się nie stanie, wówczas normy WTO nie będą wiążące, a Stany Zjednoczone będą mogły działać tak, jak chcą. Ponadto, nawet jeśli odrzucimy aspekt legislacyjny, z punktu widzenia polityki i gospodarki inne kraje mogą pójść za ich przykładem. Ponieważ przy braku ograniczeń legislacyjnych stosowanie takich metod przez Stany Zjednoczone nie wiąże się z dużymi kosztami. Jest więc możliwe, że w obecnej sytuacji powszechnego protekcjonizmu i populizmu praktyka ta zostanie rozpowszechniona wszędzie. Chociaż Chiny i UE prowadzą obecnie konsultacje i nie ma tak gorliwych zwolenników protekcjonizmu w UE jak w Stanach Zjednoczonych, podobne decyzje ze strony UE są nadal możliwe w niektórych obszarach przemysłowych. Problem reformy WTO jest więc bardzo poważny. Chiny w maju przedstawiły swoje propozycje. Podkreślono w nich, że musimy przeciwstawić się unilateralizmowi i protekcjonizmowi, opracować nowe zasady i odpowiednie mechanizmy, aby uniemożliwić niektórym krajom realizację polityki protekcjonizmu i stosowania środków jednostronnych – kontynuował ekspert.

Pozew Chin w WTO to kolejny sposób na zamanifestowanie na arenie międzynarodowej swojego braku zgody na politykę handlową USA. Teraz, zgodnie z zasadami WTO, Stany Zjednoczone mają 60 dni na rozwiązanie sporu. Jeśli nie uda się szybko rozwiązać problemu, to – jak wynika z doświadczenia - proces ten może potrwać kilka lat. Na przykład, w 2012 r. Chiny złożyły pozew w WTO po tym, jak Stany Zjednoczone wprowadziły cła wyrównawcze na wiele chińskich towarów. Sąd apelacyjny podjął ostateczną decyzję siedem lat później - uznał prawo Chin do nakładania ceł odwetowych.

Zobacz również:

Błaszczak: Nie każdy kraj może kupić F-35
Czy w „sporze kurylskim” postawiono kropkę?
Kempa do Timmermansa: „Przeżyliśmy sowieckich komisarzy, przeżyjemy i Pana”
Tagi:
wojna handlowa, Światowa Organizacja Handlu (WTO), USA, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz