Widgets Magazine
04:15 20 Wrzesień 2019
Gazociąg OPAL

Trybunał Sprawiedliwości daje zarobić Polsce. Ukrainie podarował nadzieję

© AP Photo / APN/Thomas Haentzschel
Gospodarka
Krótki link
Autor
8751
Subskrybuj nas na

Na agendzie sprawa dalszej eksploatacji gazociągu OPAL: ograniczono dostawy rosyjskiego gazu płynącego przez ten rurociąg do Europy. Polska jest usatysfakcjonowana.

We wtorek 10 września Europejski Trybunał Sprawiedliwości (TSUE) na wniosek państwowej spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) cofnął wcześniejszą decyzję Komisji Europejskiej (KE), zgodnie z którą Gazprom od roku 2016 miał prawo do korzystania z 90% mocy przesyłowej gazociągu, pompując 32,4 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Zgodnie z logiką Trybunału Sprawiedliwości Komisja Europejska naruszyła swoją decyzją „zasadę solidarności energetycznej”, ponieważ wzięła pod uwagę bezpieczeństwo dostaw w całej UE, a nie bezpieczeństwo dostaw w Polsce. Polska ze swojej strony utrzymywała, że pełny dostęp Gazpromu do gazociągu przynosi nieuzasadnione przywileje niemieckim odbiorcom. Pompując maksymalne ilości gazu przez OPAL i kierując go przez Nord Stream do Niemiec koncern ponoć ogranicza tym samym tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę i Ukrainę.

Gazociąg OPAL jest lądową odnogą Nord Stream, który biegnie od niemieckiego Greifswaldu nad Bałtykiem do czeskiej granicy. Od 2013 roku Gazprom mógł wykorzystywać tylko 50% możliwości OPAL-u, a w 2016 roku otrzymał pozwolenie KE na wykorzystanie do 90% przepustowości rurociągu, co umożliwiło firmie o 10,7 mld metrów sześciennych zwiększyć przeszył gazu przez OPAL rocznie. Zostały wtedy anulowane środki zabezpieczające, dotyczące wykorzystania przez Gazprom zdolności przepustowych gazociągu, nałożone przez polską spółkę PGNiG.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i PGNiG spierają się z rosyjskim Gazpromem w coraz większej liczbie spraw: są to zasady dostępu do gazociągu OPAL, umowy przesyłowe i na dostawy gazu

Analizując sytuację na łamach Rzeczpospolitej ekspert rynku paliw i gazu, Andrzej Szczęśniak dopatruje się przyczyn obecnych sporów w dwóch wydarzeniach. Po pierwsze, w 2019 roku wygasa kontrakt dotyczący przesyłu rosyjskiego surowca polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego i nie wiadomo, czy i jaka będzie kolejna umowa gazowa. Po drugie, PGNiG chce zablokować dalszą ekspansję Gazpromu w UE. 

Ostatnia decyzja Trybunału może temu sprzyjać – zaznaczył w rozmowie ze Sputnikiem były wiceminister przemysłu Jerzy Markowski:

„Tę decyzję odbieram jako próbę robienia miejsca dla innego surowca. Mam na myśli wypieranie gazu ziemnego z rury przez gaz ciekły (LNG). De facto o to właśnie chodzi.

Ale póki gaz z rurociągu jest, to mówi się o dywersyfikacji dostaw bez względu czy to jest zasadne. I jaką cenę trzeba za niego zapłacić. Nie mogę sądzić czy to jest słuszne. Dla mnie ważne, żeby dostawy były. Ale kiedy dostaw gazu nie będzie (z różnych powodów, może się na przykład skończyć) – wtedy będziemy mieć problem powrotu do dostaw, z rury, przez którą dostawca nie ma prawa do przesyłu.

W najbardziej komfortowej sytuacji są Niemcy, którzy teoretycznie reeksportują ten gaz w kierunku wschodnim. Poradzą i bez tych dostaw ze Wschodu. Mają świadomość tego, że za parę lat muszą realnie zdywersyfikować strukturę energetyczną i nie tylko w kierunku energetyki odnawialnej” – powiedział Jerzy Markowski.  

Komisja Europejska ma jeszcze dwa miesiące na złożenie petycji przeciwko wyrokowi Trybunału. W tym czasie można by było uzupełnić brak formalnej wiedzy na temat wpływu operacji rurociągowych na interesy energetyczne innych państw członkowskich UE. Ewentualnie Niemcy mogłyby ubiegać się o taki przegląd, ponieważ decyzja TSUE oznacza dla nich około 10,4 mld metrów sześciennych mniej gazu rocznie.

Decyzję TSUE Warszawa podaje jako prezent dla Ukrainy. Szef PGNiG Piotr Wożniak podliczył, że dzięki temu przesył rosyjskiego gazu pomniejszy się o 12,4 mld metrów sześciennych i tym samym zwiększy przesył gazu przez Ukrainę.

Dyrektor wykonawczy Naftogazu Jurij Witrenko określił orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE jako „miłą niespodziankę”. Warto jednak zaznaczyć, że gazociąg OPAL krzyżuje się z gazociągiem Jamał-Europa, który biegnie przez terytorium Polski. Stąd bardziej korzystna jest rekompensować zmniejszenie przesyłu gazu przez OPAL zwiększeniem przesyłu właśnie przez polski odcinek gazociągu Jamał-Europa, co rokuje dodatkowe zyski dla PGNiG, nie zaś dla ukraińskiego Naftogazu.

19 września odbędą się planowane konsultacje między Rosją, Ukrainą i UE w sprawie przyszłego tranzytu gazu przez Ukrainę. Strona ukraińska nalega na długoterminowe przedłużenie wygasających umów tranzytowych, Gazprom oczekuje umowy krótkoterminowej na okres od jednego do dwóch lat, aż do zakończenia budowy Nord Stream 2. Ale werdykt w sprawie OPAL-u może zmienić stanowisko Gazpromu.

Więc czy jest to motywowane politycznie?

Zobacz również:

Media: Litwa po raz pierwszy kupi rosyjski LNG
Chińczycy zamienią rosyjski gaz w spirytus
Jedno z państw Europy wynegocjowało megazniżkę na rosyjski gaz
„Polska chce wypchnąć rosyjski gaz z Europy”
Tagi:
gaz, Niemcy, Ukraina, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Polska, Gazociąg Jamalski, Opal
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz