Widgets Magazine
03:50 24 Październik 2019
Xi Jinping i Andrzej Duda

Czy Polska zdoła zażegnać konflikt między USA a Chinami?

© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Gospodarka
Krótki link
Autor
13823
Subskrybuj nas na

Polska ma silną pozycję w Państwie Środka. Nie zajęła żadnej ze stron w konflikcie na linii USA-Chiny i może być mostem, dzięki któremu obydwa kraje zakończą konflikt.

Taką wizję stosunków polsko-chińskich przedstawił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wiceminister przedsiębiorczości i technologii Marcin Ociepa. Na potwierdzenie tej tezy wskazał na owocny udział Polski w targach China-ASEAN EXPO, które odbyły się we wrześniu w Nanning. Ocenił, że Polska „mówi głosem zdrowego rozsądku”, dlatego pomoże zażegnać amerykańsko-chiński konflikt.

Temat kontaktów politycznych i gospodarczych Warszawy z Pekinem w przestrzeni informacyjnej przewija się niezbyt często. Sputnik zaprosił do rozmowy na ten temat dr. Beniamina Nogę, eksperta w zakresie współpracy gospodarczej. Przyznał, że miał okazję podejmować chińską misję handlową w Polsce i poznał poniekąd tajemnicę współpracy z Chinami. Obawia się jednak, że Warszawa nie da sobie rady, aby zostać mostem w konflikcie handlowym między USA i Chinami.

Czy Polska da radę z Chinami?

Możemy chyba tylko, jako jeden z krajów europejskich przyczynić się do zbudowania takiego mostu. To Unia Europejska mogłaby być dźwignią w zażegnaniu tego konfliktu, lecz nie sama Polska. Pod tym względem jestem mniej optymistyczny od pana ministra Marcina Ociepy

– powiedział dr Noga,

„Oby tylko ten konflikt nie rozprzestrzenił się na skalę światową” – dodał.

Aby porównać skalę potencjałów Polski i Chin przytoczył taki oto przykład.

„Gościliśmy tu u nas misję handlową z chińskiej prowincji Anhuej we wschodnich Chinach, o której w Polsce mało kto nawet słyszał. To prowincja zamieszkana przez ponad 50 mln ludzi, jest wielkości naszego kraju” – tłumaczy pan Noga.

Relacje polityczne nie odgrywają roli

Ale rozmówca uważa, że ani wielkość obszarów, ani relacje polityczne nie odgrywają znaczącej roli w stosunkach między Polską i Chinami.

Chiny traktują Polskę, jako średnio rozwinięty kraj europejski. Sądzę, że Chińczycy nawet nie bardzo rozróżniają, czy to Polska, czy to z punktu widzenia Chin nie zbyt rozwinięta Hiszpania. Raczej potrafią rozróżnić Niemców, Francuzów, Brytyjczyków i ewentualnie Włochów. Z chińskiego punktu widzenia to ta sama Europa. Jeśli nawet kraje różnią się w sposób nawet diametralny, dla Chin są to różnice minimalne albo prawie minimalne

– mówi dr Noga.

Co kupują Chińczycy w Polsce?

Na ogół polsko-chińskie stosunki Beniamin Noga ocenia, jako „poprawne”. Jego zdaniem Polska dąży do tego, żeby te stosunki były jak najlepsze.

Polacy dostrzegli, że Chiny to ogromny rynek zbytu. Przez to, że w Chinach ruszył popyt wewnętrzny, pojawiło się zapotrzebowanie również na produkty pochodzące z Europy. Pod tym względem Polska postrzegana jest, jako partner handlowy

– zaznaczył rozmówca Sputnika.

Dr Noga nadmienił, że słyszał o setkach rozmów z partnerami chińskimi odnośnie wspólnych projektów, w tym udziale Polski w budowie obiektów w ramach projektu Szlak Jedwabny, o inwestycjach chińskich w polską gospodarkę. Ale według niego, jeśli chodzi o zakończone sukcesem konkretne działania czy polskie inwestycje, to nic o tym nie wie.

Według eksperta, Polska od kilkudziesięciu lat importuje chińskie wieczne pióra i koszulki jedwabne, które były importowane jeszcze za czasów Polski Ludowej. Natomiast żeby Polakom udało się jakąś inwestycję zrealizować, to wspomniał zaledwie o dwóch fabrykach, które producenci odzieży w Łodzi uruchomili w Chinach.

Pan Noga powiedział też, że to są pojedyncze przypadki. Tak samo zresztą, jak żeby Chińczyk kupił jakieś przedsiębiorstwo w Polsce. Ale, jeżeli chodzi o przedsiębiorstwa międzynarodowe na terenie Polski, to Chińczycy są obecni w przemyśle samochodowym, w branży spożywczej, ale głównie w przetwórstwie.

„Mimo wszystko nie słyszałem, że ktoś w Polsce postanowił odsprzedać firmę i kupił ją Chińczyk. Słyszałem, że kupił Niemiec, Francuz, Włoch, Anglik…Ale nigdy Chińczyk” - powiedział na zakończenie rozmowy dr Beniamin Noga.

Oto, co mówią fakty

Polsko-chińska wymiana handlowa jest mocno asymetryczna. Zdaniem szefa polskiej dyplomacji Jacka Czaputowicza, „najważniejszym wyzwaniem w relacjach polsko-chińskich pozostaje brak zrównoważonej współpracy gospodarczej”. Szef MSZ powiedział o tym na wspólnej konferencji prasowej w Warszawie z szefem dyplomacji Chin, Wangiem Yi w lipcu b.r.. Mówił, że w 2018 roku obroty handlowe między Polską a Chinami osiągnęły 33 mld dolarów, ale tylko 2,5 mld stanowi polski eksport do Chin. Saldo ujemne strony polskiej wynosiło ponad 28 mld i wzrosło o 14 proc. w stosunku do poprzedniego roku.

Defilada w Pekinie z okazji 70. rocznicy zwycięstwa w II wojnie światowej
© Sputnik . Anton Denisov
Polska wysyła do Chin głównie metale nieszlachetne i wyroby z nich, maszyny i urządzenia, a także tworzywa sztuczne i wyroby z nich. Z Chin trafiają natomiast do Polski głównie różnego rodzaju artykuły przemysłowe, maszyny i urządzenia oraz tekstylia. We wrześniu 2018 r. Chiny ponownie otworzyły swój rynek na polski drób i w ciągu kilku miesięcy zdążył on stać się drugą najważniejszą pozycją w polskim eksporcie rolno-spożywczy do Chin. Udział Chin w polskim eksporcie wynosi 1%, natomiast w imporcie 11,6%.  

Co dotyczy wspólnych projektów, to ostatnio uruchomiono kilka start-upów. Na przykład efektem współpracy Narodowego Centrum Nauki i chińskiej agencji National Natural Science Foundation of China (NSFC) został polski start-up w Chinach w zakresie produkcji i innowacyjnego rozwoju rynku meblarskiego.

Zobacz również:

Polska: Jaka nagroda za narażanie się Iranowi i Chinom?
„Chiny nie były i nie będą strategicznym partnerem Polski”
Rosja zbuduje autostradę – Polacy pojadą do Chin
Tagi:
biznes, przedsiębiorcy, konflikt, handel, gospodarka, stosunki dyplomatyczne, polityka, Chiny, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz