01:37 05 Sierpień 2020
Gospodarka
Krótki link
1211
Subskrybuj nas na

Bułgaria zakończyła pierwszy etap budowy gazociągu Turecki Potok – poinformowała minister energetyki Temenużka Petkowa, którą cytuje agencja Focus. Mowa o pierwszym odcinku o długości 11 km, który został oddany do eksploatacji.

Projekt przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu o przepustowości 15,75 miliarda metrów sześciennych każda. Pierwsza nitka jest przeznaczona do dostaw rosyjskiego gazu do tureckich odbiorców, druga jest przeznaczona do dostaw gazu do krajów Europy Południowej i Południowo-Wschodniej.

„Pierwszy etap projektu został zakończony, (odcinek) był oddany do eksploatacji. To 11 km od bułgarsko-tureckiej granicy. Utworzono i oddano do eksploatacji stację pomiaru gazu, która znajduje się w bezpośredniej bliskości stacji kompresorowej Strandża” – powiedziała Petkowa.

Minister zapewniła, że teraz Bułgaria przystąpiła do budowy pozostałych 150 km, które zostaną podzielone na trzy odcinki.

„Z naszej strony i ze strony wykonawcy (konsorcjum Arkad – red.) dokładane są wszelkie starania, aby projekt został zrealizowany w terminie przewidzianym w umowie” – dodała Temenużka Petkowa.

„Jesteśmy recydywistami”

Jak powiedział wcześniej były minister energetyki Rumen Owczarow, większa część gazociągu Turecki potok raczej nie zostanie zakończona w maju, zgodnie z wymogami kontraktu.

Według niego powody opóźnienia realizacji projektu prawdopodobnie związane są z postępowaniem sądowym między dwoma konsorcjami i raczej nie mają związku z wywieraniem presji z zewnątrz: „Być może była jakaś ingerencja, ale przyczyna jest raczej czysto ekonomiczna”.

Jego zdaniem sama Bułgaria też przyczyniła się do tych opóźnień. „Bułgarzy też są winni, bo mogli przewidzieć, co się może wydarzyć, i spróbować wszystko wyjaśnić wcześniej, aby rozpocząć budowę” – dodał Owczarow.

Pytany o to, czy Bułgaria może stracić swój udział w realizacji projektu Tureckiego Potoku, były minister powiedział, że Bułgarzy są specjalistami w dziedzinie niepowodzenia projektów energetycznych.

„Jesteśmy specjalistami w tej dziedzinie, można powiedzieć, że recydywistami: nie ma Gazociągu Południowego, ale jest Turecki Potok, nie ma projektu Nabuko, ale jest TAP. Oba projekty omijają Bułgarię, a miały przez nią przebiegać” – zaznaczył.

Zobacz również:

Polscy przewoźnicy powinni zacząć się martwić? Zatwierdzono nowe unijne porozumienie
Protestowali przeciw wizycie Romana Polańskiego. Teraz staną przed sądem
Putin: Nigdy nie mówiliśmy, że Polska, kraje bałtyckie i Zachód są prawdziwymi inicjatorami wojny
Tagi:
gazociąg, Turecki Potok, Bułgaria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz