16:35 09 Sierpień 2020
Gospodarka
Krótki link
Ukraińcy w Polsce (49)
61430
Subskrybuj nas na

Niemcy od 1 stycznia tego roku są gotowe przyjmować ukraińskich pracowników z otwartymi ramionami. Od dawna trwają dyskusje o tym, czy Polska powinna obawiać się odpływu Ukraińców na Zachód.

W Polsce od kilku lat rośnie liczba pracowników z Ukrainy. Jednak z chwilą pojawienia się informacji o otwarciu się niemieckiego rynku pracy na sąsiadów ze Wschodu narastały obawy, w końcu twierdzono, że Ukraińcy napędzają polską gospodarkę, więc czy ich odpływ nie spowoduje zahamowania i nie odbije się negatywnie na Polsce? Przeprowadzono już wiele sondaży na temat preferencji Ukraińców, część z nich zdecydowanie opowiadała się za pracą w Niemczech, jednak z biegiem czasu wyjaśniło się, że Niemcy mają swoje wymagania odnośnie pracowników, nie wystarczą dwie ręce i chęci do pracy.

Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu

Z ankiety przeprowadzonej przez agencję pracy tymczasowej Alikon na zlecenie Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia wynika, że większość Ukraińców chce zostać w Polsce. Chęć wyjazdu do Niemiec zadeklarowało jedynie 15% ankietowanych.

Jak informuje Tatiana Dembska, prezes APT Alikon, 32% ankietowanych jest zadowolonych z pracy w Polsce, co więcej, sprowadzili tutaj swoje rodziny w celu stałego pobytu. 24% z kolei chciałoby wyjechać, ale powstrzymuje ich brak znajomości języka niemieckiego i strach przed różnicami kulturowymi. Oprócz tego przeszkodą są duże wymagania odnośnie udokumentowanych kwalifikacji potencjalnego pracownika, a także oferty pracy na czarno, których Ukraińcy, nauczeni doświadczeniem m.in. z Polski, wolą unikać.

Otwarcie granic dla pracowników ze Wschodu z pewnością będzie wiązało się z zaostrzeniem kontroli przez niemieckie urzędy. Można spodziewać się zwiększenia liczby "deportacji" na Ukrainę, z zakazem wjazdu do Niemiec. Dlatego też nie dziwi mnie fakt, że bardziej świadomi konsekwencji prawnych Ukraińcy wolą pewną, stabilną i przede wszystkim legalną pracę u polskiego pracodawcy – mówi Dembska.

Kontakty coraz lepsze, ofert coraz więcej

W porównaniu do pierwszych lat, kiedy zaczął się napływ Ukraińców do Polski, relacje z pracownikami ze Wschodu znacznie się polepszyły, na co zwracają uwagę biura pośrednictwa pracy. Chodzi nie tylko o komunikację w języku ukraińskim, ale i szerszy wybór ofert pracy, stanowisk, co skutkuje rzadszą rotacją i większym zadowoleniem z wykonywanej pracy. Jednym słowem – Ukraińcy nie muszą brać tego, co jest, ale mają możliwość choć małego poprzebierania w ofertach.

Mamy legalną pracę, często odwiedza nas rodzina, sami też możemy bez problemu jeździć do nas. Moja mała, dwunastoletnia siostrzyczka już uczy się języka polskiego. Mówi, że chce tutaj iść na studia - mówi Anastasiia Serdiuk, starszy specjalista ds. legalizacji pobytu agencji SAS Logistic, z wykształcenia prawniczka, która w Polsce jest od trzech lat i przebywa tu z mężem.

Jak mówi Ukrainka, ci rodacy, którzy byli zainteresowani pracą na czarno w Niemczech, już tam są, więc otwarcie granic nic nie zmienia. Z kolei wykwalifikowani pracownicy mają obawy, że będzie im gorzej niż w Polsce: legalna praca może po przyjeździe okazać się pracą na czarno, a koszty życia i usług mogą pochłonąć zarobki. Chłodno, głodno i do domu daleko.

A do Polski łatwiej jest przyjechać, jest tu sporo Ukraińców, którzy chętnie pomogą, za prostą pracę można uczciwie zarobić, a jeszcze dostać mieszkanie i pomoc koordynatora – podkreśla Ukrainka.

Niemcy nie ukrywają, że nie interesuje ich napływ niewykwalifikowanych pracowników, ale liczą na pozyskanie wyspecjalizowanych kadr, np. lekarzy czy inżynierów. Dlatego wielu ekspertów podkreśla, że polscy pracodawcy, obawiający się wielkiego odpływu ukraińskich pracowników od 2020 roku, raczej mogą spać spokojnie.

Tematy:
Ukraińcy w Polsce (49)

Zobacz również:

„Polska do tej pory nie przeprosiła Żydów za prześladowania”
Niemcy podziwiają polskie zbrojenia
Polacy palą znicze pod ambasadą Iranu — wideo
Tagi:
Niemcy, praca, Polska, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz