22:26 06 Lipiec 2020
Gospodarka
Krótki link
8841
Subskrybuj nas na

Kijów nie otrzyma około 450 mln dolarów rocznie w wyniku oddania do eksploatacji Tureckiego Potoku – powiedział dyrektor generalny operatora systemu przesyłowego gazu Ukrainy Siergiej Makogon.

„Nie można tego nazwać stratami. (…) Po prostu nie zarobimy tych pieniędzy” – wyjaśnił na konferencji prasowej transmitowanej przez telewizję Nash.

Wcześniej Makogon napisał w Facebooku, że tranzyt poprzez terytorium Ukrainy zmniejszy się w 2020 roku o 15 mld metrów sześciennych gazu: teraz Kijów dostarcza paliwo tylko do Rumunii i Mołdawii.

Turecki Potok ruszył

Przywódcy Rosji i Turcji Władimir Putin i Tayyip Erdogan w środę wzięli udział w uroczystości inaugurującej prace gazociągu „Turecki Potok”.

Liderzy oficjalnie wprowadzili gazociąg do eksploatacji. Uroczystość miała miejsce w Stambule. W uroczystej ceremonii wzięli też udział prezydent Serbii Aleksandar Vucic i premier Bułgarii Bojko Borisow.

„Turecki Potok” jest jednym z największych wspólnych rosyjsko-tureckich projektów energetycznych ostatnich lat.

Zgodnie z broszurami informacyjnymi każda nitka ma długość około 930 kilometrów, do budowy każdej z nich użyto ponad 75 tysięcy rur o średnicy 81,3 centymetrów każda i wadze 9 ton każda. Maksymalna głębokość, na jakiej został ułożony gazociąg, to 2,2 tys. metrów. Budowę części lądowej gazociągu na terytorium Turcji prowadziła wspólna rosyjsko-turecka spółka TurkAkim Gaz Tasima A.S., w marcu 2019 roku obie części gazociągu zostały połączone.

Pierwsza nitka lądowa gazociągu została połączona z tureckim systemem przesyłu gazu niedaleko Lüleburgaz, druga nitka lądowa biegnie do turecko-bułgarskiej granicy.

Zobacz również:

Turecki Potok: Bułgaria straciła szansę
Sejm przyjął uchwałę ws. wypowiedzi Władimira Putina
Protesty w Abchazji. Opozycja chce ogłosić wotum nieufności wobec prezydenta – wideo
Tagi:
Władimir Putin, Recep Tayyip Erdogan, gospodarka, Rosja, tranzyt, gaz, Turecki Potok, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz