20:52 20 Wrzesień 2020
Gospodarka
Krótki link
7123
Subskrybuj nas na

Jak przyznał w wywiadzie dla Business Insider Polska prezes PLL LOT Rafał Milczarski firma mogła osiągnąć lepszy wynik na koniec roku, ale zawiniły uziemione Boeingi. Dodał, że LOT przekroczył próg 10 mln pasażerów, a gdyby nie problemy z Boeingami to mogłoby to być ok. 12 mln.

Milczarski zaznaczył, że LOT jest w trakcie rozmów z producentem Boeinga w sprawie rekompensat. Przypomnijmy, że samoloty amerykańskie Boeing 737 MAX uziemiono w marcu 2019 roku po dwóch katastrofach z udziałem tych maszyn. Do tragedii miały doprowadzić wady w jednym z systemów, który nie działał poprawnie i doprowadził do katastrofy pomimo działań pilotów.

Usterka za usterką

W połowie stycznia poinformowano o kolejnej usterce w samolotach Boeing. Koncern wykrył jeszcze jedną lukę w oprogramowaniu samolotów 737 MAX – przekazała agencja Reuters, powołując się na firmę.

Jak wyjaśniono nowy problem znaleziono w trakcie badań technicznych, które przeprowadzono w amerykańskim stanie Iowa. Odbyły się one tuż przed zakończeniem prac nad zaktualizowanym oprogramowaniem samolotów 737 MAX. Firma zapewniła, że poinformowała o usterce klientów i dostawców. Przedstawiciel koncernu wyjaśnił, że usterka związana jest z jedną z funkcji odpowiedzialnych za weryfikację poprawności działania monitorów systemowych.

W październiku 2018 roku w Indonezji rozbił się samolot linii lotniczych Lion Air i w Etiopii w marcu 2019 roku – w których łącznie zginęło 346 osób. Boeing zajmuje się usuwaniem tych usterek, zaktualizował również program szkolenia pilotów. Po drugiej katastrofie Federalna Agencja Lotnictwa (FAA) USA przystąpiła do certyfikacji statku powietrznego. Ostatecznie wstrzymano produkcję samolotów, a afera pociągnęła też za sobą dymisję szefa koncernu.

Decyzja w sprawie zakończenia produkcji to przede wszystkim cios wizerunkowy i finansowy dla Boeinga. 375 zamówionych maszyn nie trafi do odbiorców, poza tym wciąż spłacane są koszty poniesione przez klientów w związku z opóźnieniem dostaw, w tym momencie Boeing wydał na rekompensaty ok. 8 mld dolarów.

LOT na minusie?

LOT musiały wstrzymać loty pięciu samolotów Boeing 737 MAX 8 i był zmuszony do leasingowania innych maszyn za dodatkowe pieniądze, by zapełnić siatkę lotów. Problemem były silniki Trent 1000 do niektórych Boeingów, które z powodu zastosowania wadliwego materiału pochłaniały więcej środków na naprawy i wymianę, a także związane z tym wypożyczanie samolotów od innych przewoźników.

Prezez LOT-u już wcześniej, bo pod koniec grudnia 2019 roku sygnalizował, że bilans finansowy polskiego przewoźnika może być gorszy niż zakładano. Powód? Wstrzymanie lotów i leasing dodatkowych maszyn, a tym samym poniesione koszty przełożyły się na zmniejszenie przepustowości lotniska Chopina w Warszawie. LOT szuka rozwiązań, wśród pomysłów pojawiło się uruchomienie nowych połączeń dalekodystansowych, m.in. do USA oraz rozwinięcie hubu w Budapeszcie, ponieważ jak podkreślił Milczarski możliwości warszawskiego lotniska są nieco ograniczone. Jednak zaznaczył, że nie ma to związku ze wstrzymaniem lotów Boeingami.

W Budapeszcie zaczynamy budować hub i nie można tego robić od razu na największych samolotach wąskokadłubowych w naszej flocie. Ten wzrost musi być stopniowy i przemyślany. Dla nas jest to forma inwestycji - podkreślił prezes LOT-u.

Prezes LOT: Mam zaufanie do Boeinga

Prezesa LOT-u zapytano także o jego stosunek do koncernu. Jak podkreślił ma nadal zaufanie do Boeinga oraz do Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego Unii Europejskiej (EASA) i to jej opinia jest dla prezesa Milczarskiego najważniejsza. Dodał, że jeżeli Boeingi wrócą do latania, to na pewno będą „w pełni bezpieczne”. Jednak póki co, LOT liczy straty.

Pasażerów byłoby istotnie więcej. Na koniec roku przekroczyliśmy próg 10 mln pasażerów i myślę, że gdyby nie było problemów z MAX-ami to osiągnęlibyśmy wynik ponad 11 mln, a nawet mógłby on być bliski 12 mln - wyjaśnił prezes polskiego przewoźnika.

Czy są powody do niepokoju? Milczarski uspokaja, że „sytuacja jest stabilna”, jednak mniejsza liczba obsłużonych pasażerów to oczywiście mniejsze zarobek. W wywiadzie pojawiła się też kwestia ewentualnej rekompensaty od Boeinga dla LOT-u, jednak prezes polskiego przewoźnika nie chciał mówić o szczegółach. Potwierdził jedynie, że rozmowy z koncernem są w toku.

Zobacz również:

ICAO zapewni Iranowi pomoc w zbadaniu katastrofy Boeinga
Wykryto kolejną wadę Boeinga
Ukraina chce dostać rejestratory z zestrzelonego Boeinga
Tagi:
Boeing 737 MAX, USA, LOT, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz