23:31 21 Luty 2020
Gospodarka
Krótki link
1161
Subskrybuj nas na

Od początku 2020 roku metale szlachetne podrożały już o 30% w obawie przed pogorszeniem się sytuacji w związku z ich dostawami na światowy rynek w oczekiwaniu na wzrost popytu.

Cena palladu na rynku spotowym w piątek podskoczyła o 9,3% – najszybciej od 2008 roku, osiągając rekordową wartość 2 528,51 dolara za uncję, donosi agencja Bloomberg. Dzisiaj ceny palladu osiągnęły kolejny rekord – 2 577 dolara za uncję.

Przerwa w wydobyciu platyny w RPA, gdzie producenci są zmuszeni do zawieszenia działalności z powodu problemów z dostawą energii elektrycznej, jest jednym z kluczowych czynników wzrostu cen, zaznacza analityk ABN Amro Bank NV Georgette Bole. Republika Południowej Afryki jest drugim co do wielkości producentem palladu na świecie.

Tymczasem popyt na pallad rośnie, ponieważ metal szlachetny jest coraz częściej wykorzystywany do produkcji katalizatorów samochodowych w obliczu obostrzenia wymagań dotyczących poziomu emisji w wielu krajach na całym świecie.

Pomimo faktu, że wzrost cen palladu jest spowodowany czynnikami fundamentalnymi, tempo wzrostu cen metalu szlachetnego przekroczyło już wszystkie prognozy, mówi analityk Noah Capital Markets Rene Hochreiter. Oczekuje, że średnia cena palladu później w tym roku wyniesie 2 250 dolarów za uncję.

Ceny nie mogą wiecznie iść w górę, a po tak znacznym wzroście rynek czeka korekta, pomimo faktu, że podstawowe czynniki prawdopodobnie nie zmienią się w najbliższej przyszłości – zaznacza Hochreiter.

Według Bole w sytuacji takiej jak obecna „trudno jest przewidzieć szczytowy poziom dla rynku, jednak gdy cena palladu zacznie spadać, jego spadek będzie wyjątkowo gwałtowny”.

Zobacz również:

Dlaczego 100 ton złota wróciło do Polski?
Sytuacja na Bliskim Wschodzie rozgrzała rynek złota
Prosto z Syrii: „Cenniejsza niż złoto i trwalsza niż ropa”
Tagi:
popyt, złoto
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz