06:45 30 Październik 2020
Gospodarka
Krótki link
Koronawirus 2019-nCoV (88)
0 194
Subskrybuj nas na

Zero. Właśnie tylu pasażerów przyleciało 5 lutego z Szanghaju na południowokoreańską wyspę Jeju. Jednocześnie w ciągu zaledwie czterech dni Chińskiego Nowego Roku główny kurort w Korei Południowej odwiedziło 8900 chińskich obywateli.

A w zeszłym roku było ich ponad milion. Z powodu zagrożenia rozprzestrzenieniem się nowego koronawirusa Korea Południowa zawiesiła elektroniczny system wizowy dla chińskich obywateli 4 lutego, a teraz lokalne władze przygotowują się na „wyparowanie” trzech czwartych turystów z Chin.

Na ile jest to poważna sytuacja dla regionu, którego głównym źródłem dochodów jest turystyka, łatwo można sobie wyobrazić. To jednak tylko kropla w morzu w porównaniu z całkowitymi stratami ekonomicznymi, jakie może ponieść Korea Południowa. O tym, jak nCov już wpłynął na czwartego, co do wielkości partnera handlowego Chin i czego Seul oczekuje od nowego koronawirusa przeczytajcie w materiale Sputnika.

Nie ma ludzi - są problemy

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Korei Południowej zaleciło, aby jej obywatele powstrzymali się od podróży do Wuhan i zachowali ostrożność podczas podróży do prowincji Hubei już 23 stycznia.

Dwa dni później prowincja została uznana za strefę, z której zaleca się ewakuację, a 28 stycznia wezwano do powstrzymania się od podróży do wszystkich innych regionów Chin. W niedzielę, po spotkaniu komisji rządowej w sprawie przeciwdziałania nowej epidemii, ogłoszono, że Seul postanowił zalecić jak najszybsze opuszczenie wszelkich regionów Chin, a także wprowadził zakaz odwiedzania Chin w celach turystycznych.

Jednak już po kilku godzinach Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyjaśniło, że taki środek jest tylko „rozważany”. W rezultacie 4 lutego na posiadaczy chińskich paszportów wydanych w prowincji Hubei oraz na cudzoziemców, którzy byli tam przez ostatnie dwa tygodnie, nałożono jedynie ograniczenia wjazdowe.

Jednak wiadomości o rozprzestrzenianiu się „zapalenia płuc z Wuhan” jeszcze przed ostatnim zakazem zmusiły wielu podróżnych do ponownego rozważenia swoich planów.

O ile na początku stycznia 30 tysięcy osób wjechało do Chin z Korei Południowej, z czego 13 tysięcy było obywatelami Republiki Korei, a 17 tysięcy było cudzoziemcami, to 3 lutego przybyło tylko 11 381 osób. Przy czym 3090 osób było Koreańczykami z Południa, a 8 291 cudzoziemcami. Zatem liczba Koreańczyków odwiedzających Chiny spadła o ponad 4 razy, a Chińczycy najwyraźniej zaczęli powstrzymywać się od podróży do Korei Południowej.

W tych warunkach liniom lotniczym po prostu nie opłaca się wysyłać na wpół puste samoloty. Ze 100 tras obsługiwanych przez 8 południowokoreańskich przewoźników loty zostały już zawieszone na 57 trasach, a na kolejnych 24 liczba lotów została zmniejszona. Krajowy przewoźnik Korean Air pozostawił bez zmian w kierunku chińskim tylko 2 trasy z 31, a 4 główne tanie linie lotnicze całkowicie wstrzymały loty do terytorialnych Chin. Zmniejszono także ilość rejsów do Hongkongu i Makau.

Z powodu południowokoreańskiego bojkotu wycieczek turystycznych do Japonii i z powodu protestów w Hongkongu w ubiegłym roku linie lotnicze masowo przerzuciły się na Chiny i Azję Południowo-Wschodnią, co gwałtownie zwiększyło konkurencję i obniżyło zyski.

W tym roku miano nadzieję na pokrycie strat, ale rozprzestrzenianie się koronawirusa niszczy ostatnie nadzieje.

Nawet podróże Koreańczyków z okazji Chińskiego Nowego Roku spadły w ostatnich dniach o ponad jedną czwartą. Przewoźnicy oczekują teraz jeszcze większych strat niż podczas epidemii SARS w 2003 roku i mają nadzieję na wsparcie finansowe rządu.

Reakcja łańcuchowa

Spadek na chińskim rynku akcji, który został otwarty po świętach noworocznych, wywołał spadek akcji sprzedawców z Korei Południowej, producentów kosmetyków i firm turystycznych, których przychody zależą bezpośrednio od nastrojów chińskich konsumentów. Ale firmy działające wyłącznie na lokalnym rynku również zostały trafione, ponieważ sami Koreańczycy z Południa rzadziej chodzą do centrów handlowych i rozrywkowych, woląc unikać zatłoczonych miejsc. Po tym, jak okazało się, że co dwunasty chory korzystał z szybkiego pociągu KTX, popyt na bilety kolejowe spadł o 10-20% i zgodnie z prognozami Korail, w najbliższej przyszłości spadnie do 30%, podobnie jak podczas MERS.

Jednak przede wszystkim rząd Korei Południowej obawia się, że w przypadku rozprzestrzenienia się koronawirusa łańcuchy produkcji i zbytu pomiędzy Koreą Południową a Chinami, a także na poziomie globalnym, mogą zostać zakłócone.

W związku z przedłużeniem świąt noworocznych w Chinach niektóre branże zaczęły już odczuwać niedobór surowców i komponentów. SsangYong Motor musiał całkowicie zawiesić pracę w fabryce od 4 lutego, wszystkie południowokoreańskie linie montażowe silnika Hyundai zatrzymają się w dniach 7-11 lutego, a zapasy części w Kia zakończą się w przyszłym tygodniu.

Małe i średnie firmy, którym udało się tymczasowo przejść na zakup komponentów z Korei Południowej, narzekają, że wymaga to ogromnych dodatkowych kosztów. Z kolei przedsiębiorcy pracujący w Chinach zauważają, że zgodnie z wymogami rządowymi, aby wznowić produkcję, każdy pracownik będzie musiał otrzymać 2 maski dziennie, podczas gdy teraz nie można ich nigdzie w Chinach dostać, a niektóre przedsiębiorstwa nie będą mogły kontynuować pracy nawet po zakończeniu świąt. A ci, którzy zarabiają, będą mieli ogromne trudności z organizacją dostaw przez Szanghaj z powodu zamknięcia największego chińskiego rzecznego portu kontenerowego w Wuhan.

Samsung Securities obniżył już swoją prognozę wzrostu PKB w Korei Południowej w pierwszym kwartale tego roku z 2,6% do 2,4%. Początkowo planowano, że eksport Korei Południowej wzrośnie o 15,5% w lutym, ale z powodu epidemii koronawirusa został zmniejszony do 10%. Według analityków z Korea Investment and Securities spadek konsumpcji południowokoreańskich gospodarstw domowych i cudzoziemców, a także spadek eksportu po zmniejszeniu popytu w Chinach utrudni osiągnięcie kwartalnych stóp wzrostu gospodarczego powyżej 1,6%.

Kyobo Securities jednocześnie oczekuje, że do końca roku wzrost PKB w Chinach spadnie do 4,8%, w wyniku czego eksport Korei Południowej w ogóle nie wzrośnie, a jeśli nCov będzie dalej się rozwijał, to w Korei Południowej wzrost PKB może być mniejszy 2,0%

Druga fala

Istnieją jednak bardziej optymistyczne szacunki. Według Shim Sang Jin profesora na Wydziale Zarządzania Turystyką na Uniwersytecie Kyonggi, pod warunkiem, że Korea Południowa i Chiny nie podejmą działań w celu przymusowego ograniczenia podróży, spadek chińskiego ruchu turystycznego nie będzie tak katastrofalny, ponieważ początek roku to tradycyjnie niski sezon.

W lutym 2018 roku, podczas wakacji z okazji Chińskiego Nowego Roku, tylko 345 tysięcy Chińczyków odwiedziło Koreę Południową. W tym samym miesiącu 2019 roku, kiedy nieco osłabło napięcie w związku z THAAD, Koreę odwiedziło 453 tysiące osób. A, powiedzmy, w sierpniu to było już 578 tysięcy. Dlatego, biorąc pod uwagę poziom wizyt w Korei Południowej w poprzednich latach, liczba chińskich turystów zmniejszy się, moim zdaniem, niewiele więcej niż przedtem

– powiedział profesor Pak.

W KB Securities również uważa się, że jeśli szczyt ekonomicznego wpływu epidemii nCov spadnie w lutym, a następnie zaniknie w kwietniu i maju, koncentrując się głównie w pierwszym i drugim kwartale, to można oczekiwać spadku wzrostu gospodarczego w Chinach i Korei Południowej na poziomie odpowiednio -0,4% i -0,15%. Według analityków z KB chiński rynek akcji powtórzy scenariusz SARS, kiedy indeks Shanghai Composite najpierw spadał o 7-9% w ciągu 2,5 tygodnia, a następnie wrócił do wzrostu. W krótkim okresie spadek koreańskiego rynku akcji, szczególnie dla firm z branży transportu, turystyki, rozrywki, kosmetyków itp., może być jeszcze bardziej znaczący. Ale ostatecznie polityka chińskiego rządu polegająca na stymulowaniu wzrostu gospodarczego i inwestycji doprowadzi do zwiększenia produkcji w nowych sektorach i pociągnie za sobą Koreę Południową.

Niemniej jednak, jak zauważa Lee Wang Hwi, profesor ekonomii chińskiej na Uniwersytecie Ajou, takie prognozy opierają się przede wszystkim na ocenie bezpośredniego wpływu na Koreę Południową, podczas gdy konieczna jest ocena ogólnego obrazu tego, co się dzieje.

Jeśli działalność gospodarcza Chin zostanie zawieszona, dopóki wirus nie przestanie się rozprzestrzeniać, wiele amerykańskich firm, które inwestują w Chinach i tam produkują, poniesie straty. Spadek akcji  amerykańskich firm pod koniec stycznia jest tego najlepszym przykładem

– podkreślił ekspert

„Pomimo wojny handlowej pomiędzy Chinami i Stanami Zjednoczonymi, w ubiegłym roku gwałtownie wzrosła amerykańska giełda. I nie było to oparte na ożywieniu amerykańskiej produkcji, ale na niskich stopach procentowych. Jeśli szkody w amerykańskim przemyśle wytwórczym, który znajduje się w spadku od końca ubiegłego roku, będą nadal rosły, to amerykański rynek finansowy stanie się jeszcze bardziej niestabilny”.

„W rezultacie spadek aktywności gospodarczej w Chinach doprowadzi do recesji w amerykańskim przemyśle wytwórczym, gwałtownego wzrostu niestabilności na amerykańskim rynku finansowym oraz fali wstecznej wywołującej niestabilność finansową i gospodarczą w Chinach i całej Azji. Ekonomiści zgodzili się niedawno, że taka niestabilność może wystąpić w dowolnym momencie. Teraz gospodarka amerykańska jest oczywiście w stosunkowo dobrym stanie, ale korekty na rynku finansowym będą nieuniknione” – podkreślił ekspert.

Tematy:
Koronawirus 2019-nCoV (88)

Zobacz również:

Koronawirus nokautuje: po AliExpress czas na ropę naftową
Ewakuacja z siedliska wirusa: nie wszyscy Polacy chcą opuścić Wuhan
Prowincja Hubei bierze „przerwę” na walkę z wirusem
Tagi:
turystyka, kryzys gospodarczy, gospodarka, koronawirus MERS, Korea Południowa, straty, koronawirus, Chiny, wirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz