19:38 28 Marzec 2020
Gospodarka
Krótki link
3111
Subskrybuj nas na

Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk powiedział, że w jego kraju młode rodziny raczej nie są w stanie zaciągnąć kredytu hipotecznego na mieszkanie z powodu wysokich stóp procentowych.

Jak dodał w telewizji Ukraina 24, kredyty hipoteczne na Ukrainie są bardzo niekorzystnie oprocentowane. Rodzinom zasadniczo nie są one przyznawane.

Nie wiem, prawdopodobnie trzeba handlować narkotykami lub bronią, aby spłacić taką hipotekę – powiedział Honczaruk.

Premier podkreślił, że w tym roku postawiono sobie za cel obniżenie hipoteki do 10 procent.

Ukraina „dogoni” Polskę. Za 20 lat

Uliczny bazar w Kijowie
© AP Photo / Efrem Lukatsky
Ukraina powinna dzięki reformom strukturalnym doprowadzić do wzrostu średnio 6% rocznie przez 20 lat, żeby osiągnąć obecny poziom Polski. Taką opinię, jak przekazuje portal segodnya.ua, wyraził stały przedstawiciel Międzynarodowego Funduszu Walutowego na Ukrainie Josta Lungman.

Lungman opisał trzy scenariusze możliwego rozwoju Ukrainy. Pierwszy z nich zakłada całkowite reformowanie (zniwelowanie wspomnianej wyżej różnicy [między krajami - red.]), sprzedaż ziemi bez ograniczeń) i wzrost PKB o 6% rocznie, co da możliwość ludności wzbogacenia się o 60% w ciągu 20 lat i osiągnięcia obecnego poziomu rozwoju Polski mniej więcej w 2038 roku.

Drugi wariant zakłada częściowe reformy (utrzymanie rozdźwięku w systemie sądowniczym i rynku ziemi z ograniczeniami) oraz czteroprocentowy wzrost, co sprawi, że ludność wzbogaci się tylko o 20%. W trzecim scenariuszu przewidziano wycofanie się z reform (bez rynku ziemi) i tempo wzrostu do 1,5% - ludność za 20 lat stanie się wówczas o 20% biedniejsza niż obecnie – uważa Lungman.

Zobacz również:

Po co amerykański niszczyciel wpłynął na Morze Czarne? - wideo
Tusk stawia na „pewniaka” w wyborach?
Włosi biją na alarm: Zróbcie coś, zanim będzie za późno
Tagi:
Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), gospodarka, wypowiedź, mieszkanie, hipoteka, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz