08:47 15 Lipiec 2020
Gospodarka
Krótki link
1113
Subskrybuj nas na

Pierwszy poza Chinami i pierwszy w Europie chiński zakład produkujący mobilne stacje bazowe 5G prawdopodobnie zostanie zbudowany we Francji. Będzie też produkował inne produkty, uwzględniając potrzeby rynku europejskiego.

Prezes Huawei Liang Hua nie poinformował, gdzie dokładnie będzie zlokalizowany zakład i kiedy rozpocznie się produkcja. Projekt jest omawiany z rządem francuskim i władzami lokalnymi. Da Francuzom 500 nowych miejsc pracy, a Europie – sprzęt za około 1 miliarda euro rocznie. Na początkowym etapie chińska korporacja zamierza zainwestować w projekt 200 milionów euro - ogłoszono 27 lutego na konferencji prasowej w Paryżu. 

Mobilne stacje bazowe, które mają być produkowane we Francji, nie są uważane za rdzeń infrastruktury sieci 5G. Tymczasem komentując nowe plany Huawei, agencja France Presse zauważyła, że chińska korporacja, która ucierpiała w wyniku wojny handlowej między Pekinem a Waszyngtonem, ściśle monitoruje Europę. Huawei próbuje rekompensować sobie utracony biznes w USA.

Z kolei agencja Reuters pisze, że reakcja prezydenta Francji Emmanuela Macrona na decyzję Huawei nie jest jeszcze jasna. Stara się przychylnie nastawić zagranicznych inwestorów, a jednocześnie ostrzega przed inwazją Chin na gospodarkę unijną.

Dualizm i niezdecydowanie władz francuskich w kontekście globalnej wojny USA z Huawei znajduje odzwierciedlenie w stanowisku francuskich operatorów. Francja nie zaczęła jeszcze wdrażać sieci 5G, ale kontrolowany przez państwo operator Orange wybrał już jako swoich partnerów europejskich konkurentów Huawei – Nokię i Ericssona. Tymczasem mniejsi operatorzy Bouygues Telecom i SFR Altice Europe, których istniejące sieci są w dużym stopniu zależne od sprzętu Huawei, czekają, aż Paryż określi swoje stanowisko w sprawie Huawei.

Perspektywy nowego projektu chińskiej korporacji we Francji i możliwe konsekwencje jego wdrożenia dla rynku europejskiego w wywiadzie dla Sputnika ocenił Zhou Rong, ekspert z Chińskiego Uniwersytetu Ludowego.

„Wypowiedzi prezydenta Emmanuela Macrona zwykle zależą od faktycznej sytuacji. Teraz, w warunkach zaostrzenia sprzeczności między Stanami Zjednoczonymi a Francją, popiera Huawei. Wraz z ociepleniem amerykańsko-francuskich stosunków ton może się zmienić. Prawie wszyscy zagraniczni operatorzy zwracają uwagę na mocne strony Huawei. Jego rozwiązania techniczne i oferty są bardziej akceptowalne, ekonomiczne, stosunek jakości do ceny jest bardzo dobry".

W tym sensie francuskie firmy, które już korzystają z technologii Huawei, a także mają nadzieję na dalszą współpracę z chińską firmą, lobbują swoje interesy przed Macronem, aby zatwierdzić ten projekt. Jednak nawet jeśli Francja zgodzi się na wykorzystanie technologii Huawei, współpraca z chińską firmą może być nadal ograniczona w obszarach związanych z obronnością i bezpieczeństwem – wyjaśnił Zhou Rong.

I dalej: „Biorąc pod uwagę koniunkturę rynkową w Europie i zgodę Francji, Niemcy będą również wspierać Huawei. Pamiętamy również, że premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson już sprzeciwił się Donaldowi Trumpowi w tej sprawie. Jeśli Wielka Brytania, Francja i Niemcy zgodzą się na Huawei, wówczas Włochy, Hiszpania, Austria i inne kraje nie będą miały powodu do unikania współpracy. Jak dotąd strona francuska nie odpowiedziała. Musimy polegać na zdolności Macrona do wytrzymania presji ze strony USA. Oprócz Francji, Huawei wybrał do współpracy wiele innych krajów europejskich, w tym Niderlandy, i zamierza budować tam swoje zakłady. Nawet jeśli decyzja Francji nie jest teraz korzystna dla Huawei, chińska firma nadal zachowa swoją przewagę. Jest mało prawdopodobne, aby cokolwiek mogło powstrzymać Huawei przed wejściem na rynek europejski”.

Nowy projekt we Francji jest poważnym krokiem naprzód w kierunku konsolidacji Chin w gospodarczej i społecznej przestrzeni Europy, przy czym ta konsolidacja odbywa się na pierwszym planie. Sytuację skomentował w wywiadzie dla Sputnika ekspert RISI Michaił Bielajew:

Chiny robią to w najbardziej skuteczny dla siebie sposób – skupiają się na jednym z najbardziej poszukiwanych technicznych obszarów przyszłości. Europa może obawiać się rosnących wpływów Chin. Rozumie, że to dopiero początek szeroko zakrojonej ofensywy Chin na przyczółek w Europie. Ale, ogólnie rzecz biorąc, Europa nie ma gdzie się podziać.

„Bez względu na to, jak wysokie są historyczne osiągnięcia postępu naukowego i technologicznego w Europie, teraz ustępuje w tym obszarze zarówno Chinom, jak i Stanom Zjednoczonym. A przyszłość to kwestia przewagi technologicznej. Z tego powodu Europa nie ma wyboru, musi współpracować z Chinami”.

Stanowisko to znalazło głównie odzwierciedlenie w opublikowanym przez UE na początku lutego zestawie środków w zakresie minimalizacji potencjalnego ryzyka związanego z budową sieci 5G. W dokumencie nie wymieniono żadnych konkretnych firm, w tym Huawei, których sprzęt objęto zakazem. Zbiór zasad stanowi, że państwa mają suwerenne prawo do wprowadzania własnych środków regulacyjnych w telekomunikacji, a także w wyborze dostawców sprzętu.

To podejście jest zgodne z wyborem Wielkiej Brytanii. Pod koniec stycznia rząd Borisa Johnsona zdecydował, że sprzęt chińskiej firmy można wykorzystać do budowy sieci dostępu radiowego. W Niemczech rząd Angeli Merkel, który przestrzega surowych zasad dotyczących zagranicznych dostawców urządzeń 5G, również nie zakazał współpracy z Huawei.

W ten sposób zarysowuje się skonsolidowane stanowisko w Europie w zakresie sieci 5G, co ogólnie jest sprzeczne z twardymi amerykańskimi ostrzeżeniami. Amerykanie wzywają swoich sojuszników do całkowitego wykluczenia chińskich dostawców, w tym Huawei, z infrastruktury telekomunikacyjnej 5G.

Jednocześnie USA rozpoczęły niezwykle kosztowną awanturę przeciwko Huawei. W dniu, w którym szef Huawei ogłosił nowy chiński projekt w Europie, amerykański Senat jednogłośnie przegłosował przekazanie 1 miliarda dolarów miejscowym operatorom telekomunikacyjnym jako rekompensatę za rezygnację i wymianę wszelkiego sprzętu chińskich gigantów telekomunikacyjnych Huawei i ZTE w ich sieciach. Jednocześnie pojawiły się doniesienia, że nie wszyscy senatorowie mają pojęcie o źródłach finansowania tych rekompensat oraz o rzeczywistych szkodach zarówno dla samych operatorów, jak i dla zwykłych konsumentów. Nawiasem mówiąc, sprawa dotyczy nie tylko bezpośrednich strat materialnych przy przejściu na droższy sprzęt - sam proces zajmie co najmniej dwa lata.

Zobacz również:

Film na niedzielę? Proszę bardzo. Powstał katolicki Netflix
Ponad miliard smartfonów z Androidem w niebezpieczeństwie
„Co noc wojsko i policja prowadzą bitwę o granicę”. Jak wygląda życie codzienne na granicy z Turcją?
Tagi:
Unia Europejska, Europa, USA, technologie, technologie, 5G, Huawei, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz