05:04 13 Lipiec 2020
Gospodarka
Krótki link
Walka z pandemią koronawirusa (110)
305
Subskrybuj nas na

W Algierii, wraz z nadejściem epidemii koronawirusa, wiele osób ruszyło do sklepów, by zgromadzić zapasy kaszy pszennej, jednego z najpopularniejszych produktów w tym kraju.

Próbując poradzić sobie z deficytem, władze zdecydowały, że można pominąć tradycyjne kanały dystrybucji: kasza miała trafiać z młynów bezpośrednio do kupujących. Jednak ta decyzja może wywołać nagły wzrost zachorowań na COVID-19. Sytuację komentuje Mustapha Zebdi, prezes Stowarzyszenia Ochrony Konsumenta (APOCE).

Ryzyko zakażenia koronawirusem zmusiło Algierczyków do zastosowania nowych środków ochronnych. Zaczęli kupować znacznie mniej chleba, obawiając się pójścia do piekarni, a to prawdziwy szok dla kraju, który jest jednym z liderów w konsumpcji białego chleba na świecie.

Doprowadziło to do tego, że ludzie zaczęli wykupować kaszę pszenną, z której przygotowuje się tradycyjne algierskie placki kessra. W drugiej połowie marca w sklepach nie było możliwości kupienia tego produktu – ani w małych sklepach detalicznych, ani w hipermarketach. Mustapha Zebdi, prezes Stowarzyszenia Ochrony i Orientowania Konsumenta i Środowiska (Association de protection et d’orientation du consommateur et son environnement - APOCE), wyjaśnił w wywiadzie dla Sputnika, że „nie brakuje kaszy pszennej”, a Algieria ma do czynienia z „dezorganizacją rynku”.

„Nie brakuje kaszy pszennej. Ludzie przewidzieli, że zostaną podjęte środki ograniczające przemieszczanie się z powodu kwarantanny, więc kupili ją w dużych ilościach. Ta kasza pszenna, która była dostępna na rynku, została wyprzedana. Aby poradzić sobie z tą sytuacją, władze stworzyły program dostaw pszenicy durum do młynów, by mogły produkować duże ilości kaszy pszennej. Władze starają się przywrócić równowagę między podażą a popytem” - podkreślił Mustapha Zebdi.

Na tej dezorganizacji rynku skorzystali przede wszystkim niektórzy hurtownicy, którzy zgromadzili zapasy kaszy pszennej w celach spekulacyjnych. Rząd wypowiedział prawdziwą wojnę tym hurtownikom w ramach „kampanii mających na celu zwalczanie wszelkich form nielegalnej działalności handlowej”.

W kilku regionach kraju aresztowano całe partie towarów. Często chodziło o kilka kwintali kaszy pszennej.

Kasza jęczmienna
© Depositphotos / Rezkrr
Jednocześnie władze postanowiły ominąć klasyczne kanały sprzedaży, upewniając się, że kasza pszenna z młynów trafia bezpośrednio do konsumenta. Ale dobre intencje władz doprowadziły do prawdziwego problemu sanitarnego.

Każdego dnia, w wielu regionach kraju, tysiące Algierczyków gromadzą się w punktach handlowych firmy państwowej Agrodiv w nadziei na otrzymanie worka tej kaszy. Prywatne młyny próbują zastosować ten sam schemat. Kasza pszenna jest sprzedawana bezpośrednio z ciężarówek, wokół których czasami dochodzi do bojek na oczach policjantów.

Władze nakazały ludziom, aby zachowywali dystans w miejscach publicznych, ale w tym samym czasie ich działania prowadzą do gromadzenia się dużych skupisk ludności, co stwarza ryzyko gwałtownego wzrostu zachorowań na COVID-19. Zdaniem Mustaphy Zebdiego takie gromadzenie się ludzi w jednym miejscu „to bomba o opóźnionym zapłonie”.

„Po co zamykać meczety, szkoły i siłownie, jeśli z drugiej strony prowokujemy te skupiska? To niedopuszczalne! Biorąc pod uwagę wysoki popyt, oczywiste jest, że niektóre punkty handlowe będą przeciążone. To jest bomba o opóźnionym zapłonie. Należy podjąć konkretne kroki, aby sprzedaż kaszy pszennej odbywała się w odpowiednich warunkach sanitarnych” – podkreślił prezes APOCE.

W stolicy kraju sprzedaż kaszy pszennej miała miejsce 31 marca. Mustapha Zebdi powiedział, że władze powinny zaangażować urząd miasta i administrację regionalną w organizację dystrybucji. „Jednak konsument musi być świadomy powagi sytuacji i swojego zachowania” – dodał.

Abdelkader Djedei, właściciel młyna w Touggourt, miasta położonego w odległości 700 km na południe od Algieru, uważa, że można „było przewidzieć” tak napiętą sytuację z kaszą pszenną. Wini za to ministerstwo rolnictwa, które powinno dostarczyć pszenicę durum do młynów za pośrednictwem Algierskiego Międzyzawodowego Zarządu Roślin Zbożowych (Office algérien interprofessionnel des céréales - OAIC).

„W branży wprowadzono surowe środki ograniczające. W 2016 roku nasza grupa zbudowała młyn o wydajności 450 ton kaszy pszennej dziennie i takiej samej ilości mąki w Oued Athmania. Ale nie dostaliśmy pszenicy, chociaż popyt jest bardzo wysoki we wschodniej części tego regionu. Ministerstwo Rolnictwa i OAIC nie chcą dać nam kwot z przyczyn, które pozostają niejasne. Sytuacja jest całkowicie niezrozumiała, ponieważ szefowie regionów bez końca dzwonią do mnie i proszą o zapasy kaszy pszennej z tego zboża” – powiedział Abdelkader Djedei.

Sytuację, opisaną przez biznesmena, wyjaśniono zmianami w polityce algierskich władz, które wprowadzono latem 2019 roku. Rząd uznał, że przemysł młynarski jest przeciążony i postanowił zamknąć około czterdziestu młynów. Abdelkader Djedei twierdzi, że jego zakładu nie ma wśród nich. „Świadczy o tym to, że odmowa dostarczenia pszenicy do zakładu w Oued Athmania przyszła, zanim rząd postanowił zamknąć młyny. Proszę tylko o jedno – o uruchomienie w końcu maszyn i rozpoczęcie produkcji kaszy pszennej” – podkreślił przedsiębiorca.

We wtorek 31 marca podczas spotkania z dziennikarzami prezydent Abdelmadjid Tebboun wypowiedział się w sposób stonowany i uspokoił o dostępności żywności w czasie kryzysu epidemiologicznego. W szczególności wskazał na to, że produkcja kaszy pszennej „ostatnio wzrosła trzykrotnie dzięki zwiększeniu wydajności młynów o 100%”.

Tematy:
Walka z pandemią koronawirusa (110)

Zobacz również:

Dlaczego nie wolno pić alkoholu w czasie kwarantanny
„Politycy mówią za dużo o wyborach”. Co dalej z kadencją Dudy?
Kody QR, inteligentny zamek: „małe technologie”, które odegrały dużą rolę podczas epidemii w Chinach
Tagi:
kryzys, epidemia, koronawirus, pszenica, Algieria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz