04:53 06 Czerwiec 2020
Gospodarka
Krótki link
8520
Subskrybuj nas na

„Jeśli spojrzeć na to, co wydarzyło się w tym epizodzie wojny cenowej pomiędzy producentami ropy, to w końcu staje się jasne, że stanowisko Rosji, która nie zaakceptowała narzuconej jej umowy, miało pewną logikę” - twierdzi ekspert.

Daniel Lacalle - hiszpański ekonomista, doktor nauk ekonomicznych, profesor globalnej ekonomii i finansów, zarządzający funduszami inwestycyjnymi ocenił zachowanie Arabii Saudyjskiej na rynku ropy.

„Amerykanie nie zamierzali pozwalać Arabii Saudyjskiej na zajmowanie pozycji w udziałach amerykańskich firm, jak nie pozwalali na to na przykład Chinom. Nie chodzi tylko o strategię, ale także o zasadę wzajemności. I tu liczy się nie tyle wojna między Arabią Saudyjską a producentami ropy łupkowej, ale współpraca między producentami. W każdym razie Arabia Saudyjska nie miałaby kapitału na odpowiednie pozycjonowanie na rynku i w spółkach łupkowych, co nie byłoby rozwiązaniem. Uważam, że rozwiązaniem jest współpraca i nie może tu być mowy o niczym więcej. Ta wojna cenowa zakończy się szczegółową umową między producentami”- wyjaśnił ekspert.

Dodał, że zachowanie Arabii Saudyjskiej jest zasadniczo złe, ponieważ traci ona znacznie więcej niż otrzymuje. Jego zdaniem współpraca z producentami takimi jak Rosja i producentami z całego świata jest znacznie bardziej logiczna. „Ostatecznie rynek zawsze się stabilizuje, a jeśli wiemy coś o innych wojnach cenowych, to wynika z nich, że w przeszłości, gdy Arabia Saudyjska prowadziła podobną politykę, koncerny naftowe ropy z łupków nie załamały się, a Arabia Saudyjska ostatecznie stanęła w obliczu ogromnego deficytu i ogromnych problemów z zadłużeniem w kraju. Zatem ponownie rozwiązaniem jest współpraca z producentami, którzy mają bardziej logiczny obraz rynku” - powiedział Lacalle.

Jak podkreśla ekspert stanowisko Rosji w tym przypadku jest logiczne.

Jeśli spojrzeć na to, co wydarzyło się w tym epizodzie wojny cenowej pomiędzy producentami ropy, to w końcu staje się jasne, że stanowisko Rosji, która nie zaakceptowała narzuconej jej umowy, miało pewną logikę. Ponieważ Rosja widziała, że spadnie na nią cały ciężar ograniczenia produkcji, podczas gdy inni producenci (...) nie są objęci tymi umowami. Dlatego tak ważne jest osiągnięcie globalnego porozumienia, w którym udział wezmą wszystkie prywatne amerykańskie firmy, firmy z Zatoki Meksykańskiej, firmy łupkowe i oczywiście wielcy producenci, a bez rosyjskiej zgody nie przyniosłoby to żadnego efektu - podsumował Daniel Lacalle.

Zawirowania na rynku ropy naftowej

Wcześniej Arabia Saudyjska wezwała uczestników umowy OPEC+ do zorganizowania spotkania w celu zrównoważenia rynku ropy naftowej. Gazeta „The Wall Street Journal”, powołując się na źródła, podała, że producenci tego surowca na spotkaniu OPEC+ 6 kwietnia zamierzają omówić możliwość ograniczenia produkcji o co najmniej 6 milionów baryłek dziennie.

3 kwietnia źródło poinformowało Sputnika, że 6 kwietnia OPEC+ omówi możliwość zmniejszenia produkcji o 10 milionów baryłek dziennie. Prezydent Rosji Władimir Putin i minister energetyki Aleksander Nowak oświadczyli, że rynek ropy wymaga wspólnych działań, rosyjscy producenci są na to gotowi, ale wraz z OPEC+ oraz takimi dużymi producentami, jak USA.

Umowa OPEC + dotycząca ograniczenia produkcji rozpadła się na początku marca po wycofaniu się z umowy Rosji i Arabii Saudyjskiej. Spowodowało to wojnę cenową pomiędzy Moskwą a Rijadem, w wyniku której koszty surowców spadły do najniższych poziomów od 18 lat. Pod koniec marca porównawczy Brent kosztował poniżej 25 dolarów, WTI spadł do 20 dolarów, a rosyjski Ural spadł do 10 dolarów, ile wyniosło minimum z 1999 roku.

Zobacz również:

Putin ostrzega: Na świecie może zabraknąć ropy
Arabia Saudyjska ograniczy wydobycie ropy, ale stawia warunki
Tagi:
ropa, Arabia Saudyjska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz